Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Ziemi Podlaskiej

Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii Białystok: Muszę się szybko uczyć

Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii Białystok.
Jagiellonia
O siedmiu latach z Chrobrym Głogów i pięknym futbolu, którego wymaga od swoich piłkarzy opowiada Ireneusz Mamrot, trener Jagiellonii Białystok.

Rz: Celem na ten sezon jest miejsce w pierwszej ósemce, grudzień się kończy, a plan zrealizowany z nawišzkš: Jagiellonia jest w czołówce tabeli. A jakby tego było mało, to jeszcze rozbiliœcie groŸnš Koronę Kielce 5:1.

Ireneusz Mamrot: Mówiłem o miejscu w pierwszej ósemce, bo taki cel postawił przede mnš zarzšd klubu i na razie jesteœmy na dobrej drodze do jego osišgnięcia. Jesteœmy zadowoleni z pozycji w tabeli, zwłaszcza że latem, ze względu na grę w pucharach, mieliœmy bardzo mało czasu na przygotowanie do sezonu. Nie będę ukrywał, że nas samych zaskoczyły rozmiary zwycięstwa nad Koronš, która jesieniš prezentowała się naprawdę dobrze i grała bardzo ofensywnie. Zagraliœmy po prostu dobry mecz.

W połowie grudnia liczy się głównie zdrowie?

Piłkarska jesień jest dla nas bardzo długa, bo zaczęła się latem, a kończy w zimie. Drużyny, który walczyły w Europie, rozegrały naprawdę wiele spotkań i to normalne, że organizmy piłkarzy mogš być przecišżone. Nas te problemy również dopadły, mamy w drużynie sporo urazów i nie wszyscy sš zdolni do gry. Na szczęœcie w meczu z Koronš ci, którzy dostali szansę, godnie zastšpili kolegów. Nie jest dla mnie problemem, jeœli ze składu wypadnie mi nawet trzech zawodników, ale pod warunkiem, że po jednym z każdej formacji.

Pan jest pewnie przyzwyczajony do kombinowania z ustawieniem drużyny, bo w I lidze w Chrobrym Głogów trzeba się było nieraz napocić. Nie doœć, że mniej klasowych piłkarzy do dyspozycji, to jeszcze trzeba koniecznie zmieœcić młodzieżowca...

Wystawianie do gry młodego zawodnika nie było problemem, ale kadra, którš miałem do dyspozycji, nie była tak wyrównana jak w ekstraklasie ze względu na ograniczenia finansowe. To było największym problemem. W Jagiellonii sš bardzo małe różnice w umiejętnoœciach zawodników i to znacznie poszerza moje pole manewru. W pierwszej lidze jest większy dystans między tymi, którzy grajš regularnie, a tymi, którzy uzupełniajš skład. W ekstraklasie każdy chce grać i każdy może grać.

Ekstraklasa to inny œwiat pod względem finansowym i organizacyjnym. Myœli pan czasami: co wy wiecie o życiu, ja przeszedłem przez niższe ligi?

Sš różni piłkarze. To, że ktoœ dzisiaj gra w ekstraklasie i zarabia dobre pienišdze, nie znaczy, że zawsze miał lekko. Zdarzajš się zawodnicy, którzy dużo przeszli i musieli poœwięcić wiele czasu oraz zdrowia, żeby się znaleŸć w tym miejscu. Oni ceniš każdš chwilę spędzonš w ekstraklasie. Mamy też grupę takich, którym wszystko przyszło lekko i dopiero gdy kończš karierę, uœwiadamiajš sobie, że trochę czasu zmarnowali i mogli zajœć dużo wyżej. Najważniejsza jest œwiadomoœć zawodnika. Jeœli dojrzeje szybko, to przy odrobinie talentu popartego ciężkš pracš może skończyć w lidze zagranicznej.

Pan szedł do ekstraklasy długš drogš...

Nikt mi niczego za darmo nie dał. Dzięki temu cieszę się każdym dniem w ekstraklasie i wiem, że nie mam prawa na nic narzekać. Przyznaję, że trwało to długo. W niższych ligach pracuje się zupełnie inaczej niż z profesjonalnymi piłkarzami. Teraz muszę się szybko uczyć ekstraklasy.

Co lata spędzone w pierwszej lidze pomogły panu wnieœć do ekstraklasy?

Moim zdaniem nie powinno być rozróżnienia na trenerów z ekstraklasy i pierwszej ligi: albo masz coœ do zaproponowania, albo nie, bez względu na poziom. Znam wielu bardzo dobrych szkoleniowców, którzy dzisiaj pracujš w pierwszej albo drugiej lidze, i mam nadzieję, że kiedyœ trafiš na najwyższy poziom. Wiele w tym zawodzie zależy od szczęœcia. Można być przez wiele lat asystentem albo szkolić młodzież i nagle zostać pierwszym trenerem.

Przed panem nagle otworzyła się szansa. Był pan zaskoczony?

Oczywiœcie, tym bardziej że propozycja z Jagiellonii przyszła po sezonie, w którym Chrobry grał dobrze. Na poczštku dyrektor klubu w Głogowie nie chciał o niczym słyszeć, bo podpisałem kontrakt. Przekonywałem go, że więcej podobnej oferty mogę nie dostać, a po to pracowałem przez całe życie, żeby wejœć na najwyższy poziom. Nie udało mi się zrealizować tego marzenia jako piłkarzowi i tym bardziej byłem zdeterminowany jako trener. Cieszę się bardzo, bo lata lecš, a moi rówieœnicy już od kilku sezonów pracujš w ekstraklasie.

Dorobił się pan już przydomka „Ferguson z Głogowa" ze względu na wiele lat spędzonych w Chrobrym...

Dzisiaj takie osišgnięcie naprawdę robi wrażenie. Po ostatnich zwolnieniach pojawiły się artykuły, jak długo trenerzy pracujš w ekstraklasie, więc moich siedem lat spędzonych w Głogowie jest jakimœ kosmicznym wynikiem. Nie widzę w takich nagłych zmianach, w tej gonitwie zbyt wielkiej logiki. Nie rozumiem tego, co się dzieje. Jestem chyba czwartym czy pištym trenerem w ekstraklasie pod względem długoœci zatrudnienia w klubie, a pracuję w Jagiellonii od pół roku. Nie wiem, o kim to Ÿle œwiadczy, ale wydaje mi się, że nie o trenerach.

Czytałem, że nawet pracujšc w niższych ligach, miał pan już doœć karuzeli trenerskiej, tym bardziej że nie było z tego wielkich pieniędzy.

To były czasy, kiedy kluby nie były zbyt stabilne, więcej było obiecywania, a mniej płacenia, i trzeba było dorabiać, żeby się utrzymać. W dwóch czy trzech klubach pienišdze mi przepadły i wiem, że już ich nie odzyskam. To denerwowało tym bardziej, że poœwięcałem swojej pracy mnóstwo czasu, zdrowia, a póŸniej przez trzy, cztery miesišce nie dostawałem wypłaty. To naprawdę mogło zniechęcić. Oczywiœcie, piłka to była i jest moja pasja, ale miałem już wtedy rodzinę na utrzymaniu. Żona widziała, że mnie wiecznie w domu nie ma, a musiała nas utrzymywać. Wyglšdało to tak, jakby mšż miał bardzo drogie hobby, które trzeba sponsorować.

Podobno dorabiał pan nawet jako dziennikarz?

Zajmowałem się w lokalnej gazecie wszystkim – od marketingu po dystrybucję, a przy okazji napisałem kilka razy relacje z meczów niższych lig, bo redakcja nie miała kogo wysłać. Daleko mi do bycia dziennikarzem. (œmiech)

Wyjechał pan po siedmiu latach w Głogowie na drugi koniec Polski. To powiększa trudnoœci?

Idšc do Jagiellonii, w wieku 46 lat po raz pierwszy miałem zaczšć pracować poza Dolnym Œlšskiem, a do tego na najwyższym poziomie. Jednak wszystko odbyło się płynnie, a dodatkowo bardzo pomogli mi ludzie, którzy pracujš w klubie. Dzięki temu adaptacja była dużo łatwiejsza.

Od razu zaczšł pan też grę w europejskich pucharach.

Wszystko się nawarstwiło. Po pracy w pierwszej lidze, jeœli miałem nadzieję na ofertę z ekstraklasy, to raczej od klubu, którego celem jest walka o utrzymanie. A tymczasem objšłem zespół, który rywalizuje w Europie. Dla ludzi patrzšcych z boku mogłoby to się wydawać dziwne. To było duże wyzwanie dla mnie. Żałuję dwumeczu z Qabalš. Uważam, że w pierwszym meczu wyjazdowym byliœmy lepsi i mieliœmy szansę na zwycięstwo. W następnej rundzie doszłoby do meczu z Panathinaikosem. To byłoby wielkie wydarzenie w Białymstoku.

Jak pan ocenia z perspektywy kilku miesięcy odpadnięcie z pucharów?

Jako duży niedosyt, bo jeœli odpada się z rywalem, który był dużo lepszy, łatwiej to zrozumieć. Na wyjeŸdzie było 1:1, a w rewanżu nasi rywale pierwszego gola zdobyli po rykoszecie, a drugiego dołożyli, gdy postawiliœmy wszystko na jednš kartę. Szkoda, bo Jagiellonia nigdy nie przeszła w pucharach do trzeciej rundy.

Pana drużyny majš grać ładnie, tego pan wymaga, ale to nie zawsze oznacza zwycięstwa, a w ekstraklasie stołki sš goršce. Warto tak ryzykować?

Zgadza się, dlatego w kilku meczach postawiliœmy na wyrachowanie. Chcę grać ładnie, ale czasami trzeba po prostu zdobyć punkty. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że brakuje chłodnej analizy, nawet wœród dziennikarzy. Zdarzajš się mecze, w których lepsza drużyna przegrywa, a chwalony jest zawsze zwycięzca. Nikt nie zwraca wtedy uwagi, że to przegrany miał lepszy pomysł, grał ciekawiej, ale zabrakło szczęœcia. Media też mogš pomóc, jeœli bardziej będš doceniały piękny futbol.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL