Przetargi na działki inwestycyjne w Białymstoku

aktualizacja: 17.07.2017, 23:00
BPN-T to jedna z lokalizacji, w której inwestorzy mogą liczyć na uzbro...
BPN-T to jedna z lokalizacji, w której inwestorzy mogą liczyć na uzbrojone grunty.
Foto: materiały prasowe

Białystok zwiększa podaż uzbrojonych nieruchomości inwestycyjnych. Przetargi dotyczą terenów położonych w Podstrefie Białystok Suwalskiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej oraz w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym.

REDAKCJA POLECA

Miasto oferuje przedsiębiorstwom uzbrojone tereny, które znajdują się na osiedlu Dojlidy w okolicy ulic Jacka Kuronia, Franciszka Karpińskiego, św. Proroka Eliasza i ks. Stanisława Suchowolca. Na firmy czekają też działki w Białostockim Parku Naukowo-Technologicznym, który również oferuje nieruchomości w ramach strefy. Cena wywoławcza terenów inwestycyjnych w Parku została ogłoszona z obniżkami do 30 proc. Pierwszy przetarg na nieruchomości przy BPNT zakończył się wynikiem negatywnym.

– W związku z tym cenę wywoławczą nieruchomości w drugim przetargu można ustalić w wysokości niższej niż jej wartość rynkowa, jednak nie niższej niż 50 proc. Stosownie do tego zapisu zostały ustalone ceny wywoławcze w drugim przetargu – tłumaczy nam Anna Daszuta-Zalewska, dyrektor Białostockiego Parku Naukowo-Technologicznego. Preferowani będą przedsiębiorcy mający w ofercie innowacyjne produkty i rozwiązania, dlatego chętni na zakup nieruchomości będą musieli zdobyć zaświadczenie z BPNT. Dokument potwierdzi stopień innowacyjności firmy.

– Dotychczas nieruchomości położone na terenach inwestycyjnych BPNT nabyło pięć przedsiębiorstw i uczelnia wyższa, czyli Uniwersytet Medyczny w Białymstoku. Dwie inwestycje firm prywatnych są w trakcie realizacji. Trzy pozostałe są na etapie przygotowawczym. Firmy, które inwestują w sąsiedztwie BPNT i SSSE, podkreślają, iż zależy im na sąsiedztwie firm produkcyjnych, które już funkcjonują w SSSE, jak i spółek technologicznych rozwijających działalność w BPNT. To dla nich potencjalni partnerzy biznesowi – mówi „Rzeczpospolitej" Daszuta-Zalewska.

– To dobry pomysł na to, by pobudzić przedsiębiorczość w mieście. Dziś konkurujemy o pracownika jakością miejsc pracy i dobrym dostępem do nich. Bez tego ciężko przyciągnąć inwestorów. Taki sposób wsparcia to dobra zachęta dla rentownych i sprawnie zarządzanych firm – mówi Bogdan Wojtach, prezes Masterpress SA, firmy z zakładem produkcyjnym w białostockiej podstrefie.

Prof. Robert Ciborowski z Katedry Ekonomii Wydziału Ekonomii i Zarządzania Uniwersytetu w Białymstoku zauważa, że podstawowym atutem strefy są uzbrojone tereny. Duża część firm zlokalizowanych w białostockiej "„dzielnicy przedsiębiorczości" jest nastawiona na działalność eksportową.

POLECAMY

KOMENTARZE