Płyń po morzach i oceanach

aktualizacja: 19.06.2017, 22:00
Sportmate 24 – jedna z wizytówek stoczni Balt-Yacht.
Sportmate 24 – jedna z wizytówek stoczni Balt-Yacht.
Foto: materiały prasowe

Podlaski przemysł jachtowy jest wizytówką regionu. Wartość eksportu firm produkujących łodzie to już 34 mln euro. Ich produkty pływają po wodach całego świata.

REDAKCJA POLECA

Branża szkutnicza to dla polskiego przemysłu perła w koronie, jest tym, czym dla Niemców BMW. Polskie łodzie i jachty są rozpoznawalne na całym świecie, a dwie spośród siedmiu największych stoczni w kraju ulokowane są w malowniczym rejonie Małych Mazur, w Augustowie i okolicach. To potentaci JW Ślepsk i Balt-Yacht. I choć eksport jachtów nie stanowi wielkiej części podlaskiego eksportu, to ma nadproporcjonalne walory marketingowe.

Właśnie dlatego władze samorządowe zaczęły dostrzegać znaczenie augustowskiego zagłębia produkcyjnego, nadając branży tytuł Ambasadora Podlaskiej Gospodarki. Wcześniej otrzymała go branża mleczarska i metalowa. – W 2017 roku Rada Przedsiębiorczości, stanowiąca organ opiniodawczo-doradczy Zarządu Województwa Podlaskiego, zaproponowała wyróżnienie podlaskiej branży szkutniczej. I zgodnie z tą rekomendacją nadaliśmy jej ten tytuł na tegorocznej Gali Podlaskiej Marki, która odbyła się 28 kwietnia. Produkcja jachtów to jedna z gospodarczych specjalności województwa podlaskiego. Największe i najstarsze regionalne stocznie zlokalizowane są w Augustowie i okolicach. Produkują luksusowe łodzie bądź ich części, które w większości trafiają na rynki zagraniczne. Wysoka jakość oferowanych produktów, zdobywających uznanie konsumentów na całym świecie, sprawia, że podlaski przemysł szkutniczy ma szczególne znaczenie dla promocji województwa – mówi „Rzeczpospolitej" Jerzy Leszczyński, marszałek województwa podlaskiego.

– Oczywiście, to produkty tworzone dla przyjemności i z myślą o przyjemności tych najbogatszych. Jesteśmy bardzo dumni, że nasze jachty pływają po całym świecie, a Podlasie jest liderem tej branży w Polsce. I jeszcze jedno, nasze jachty, łodzie motorowe do 9 m, są na drugim miejscu na świecie, jeśli chodzi o produkcję. Zaraz po USA – mówił podczas Gali Podlaskiej Marki Sebastian Nietupski, dyrektor zarządzający firmy Kotniz, dostarczającej komponenty dla firm z branży jachtowej.

W Augustowie i okolicach działa około 15 przedsiębiorstw produkujących jachty i łodzie motorowe. Od zatrudniającej 1200 osób stoczni Mazurskie Przedsiębiorstwo Produkcyjno-Budowlane J.W. Ślepsk po rodzinne mikroprzedsiębiorstwa. Ponad 90 proc. wolumenu produkcji trafia na eksport. Augustowskie zagłębie zdążyło wyrobić sobie znakomitą renomę u zagranicznych dealerów i klientów indywidualnych.

– Podlaskie stocznie produkują łódki pod własną marką, ale również na zlecenie firm zachodnich. Niemniej, tutejsi producenci są rozpoznawalni, klient, nawet widząc łódź zachodniej marki, zdaje sobie sprawę, że miejscem jej produkcji jest Polska. Co więcej, jest to opcja preferowana. Firmy zachodnie ufają podlaskim producentom, wiedzą, że można im zlecić produkcję całej łodzi w najlepszej jakości – mówi „Rzeczpospolitej" Sebastian Nietupski, który poza zarządzaniem w firmie Kotniz piastuje stanowisko prezesa Polskiej Izby Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych.

POLECAMY

KOMENTARZE