Wspaniały muzyczny koktajl

aktualizacja: 06.07.2017, 22:00
Polski Woodstock przyciąga każdego roku setki tysięcy fanów.
Polski Woodstock przyciąga każdego roku setki tysięcy fanów.
Foto: materiały prasowe, Basia Lutz

Hey, Wilki, Urbanator Michała Urbaniaka, Piotr Bukartyk, Archive i New Model Army – to gwiazdy tegorocznego Przystanku Woodstock.

REDAKCJA POLECA

Tegoroczna, 23. już edycja Przystanku Woodstock odbędzie się w dniach 3–5 sierpnia w Kostrzynie nad Odrą. To największy, mogący się pochwalić kilkusettysięczną widownią festiwal w Polsce niebiletowany. Stanowi podziękowanie Jerzego Owsiaka, pomysłodawcy i szefa Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, za udział w zbiórce, która ratuje nasze zdrowie poprzez zakup specjalistycznego sprzętu dla szpitali i placówek medycznych.

Impreza nawiązuje nazwą do legendarnego hipisowskiego festiwalu w 1969 roku, ale także polskiego Jarocina, którego uczestnikiem był Jerzy Owsiak. Amerykański Woodstock na pewno bije na głowę organizacją, a właściwie samoorganizacją. Porządku strzeże 1000 przeszkolonych członków „Pokojowego Patrolu", kilkuset członków „Niebieskiego Patrolu", czyli kwalifikowanych pracowników ochrony, zaś nad zdrowiem czuwa 300 lekarzy i pielęgniarzy. Najważniejszy jest jednak pokojowy klimat, o którzy dbają sami festiwalowicze. To jedno z największych osiągnięć imprezy.

Ponieważ nie jest biletowana, rządzi się osobnymi prawami muzycznymi. Nie chodzi o to, że nie występują największe światowe gwiazdy, bo przyjeżdża również czołówka. Organizatorowi zależy, by rodzaj muzyki i charakter artystów współgrał z atmosferą miejsca i spotkania kilkuset tysięcy ludzi. Nagrodą dla muzyków jest możliwość wystąpienia dla wielkiej widowni oraz nagrania wyjątkowego DVD. Są też inne nagrody. Złotego Bączka dla najlepszego zespołu, jaki wystąpił w historii festiwalu na Dużej Scenie, otrzyma w tym roku Hey.

Derby kraju

Grupa jest w znakomitej formie, co potwierdził album „Błysk" – ultranowoczesny, electro-rockowy. Katarzyna Nosowska, jak niegdyś Agnieszka Osiecka, poprzez piosenki opisuje świat. Z bardzo kobiecej perspektywy, osoby, która nie znosi polityki i wojny, skoncentrowanej na przeżywaniu siebie, również w relacji z drugim człowiekiem, poprzez miłość, samotność, naturę i Boga.

– Od dawna chętnie przebywam na marginesie głównego nurtu zdarzeń – powiedziała mi. – Chyba nawet z wiekiem się to pogłębia. Nie jest to popularna postawa, ale myślę, że takich osób jest wiele.

Jednak nie zawsze udaje się zachować spokój. Nigdy wcześniej nie było w tekstach Nosowskiej tak wiele społeczno-politycznych obserwacji jak na ostatniej płycie. Electro-rockowy przebój „Prędko, prędzej", ale również „Szum" i „Cud" dowodzą, że obserwuje „Jak się sztandarami, w szale okłada tłum". Warto zapamiętać opis tej sytuacji: to „derby kraju, derby co dzień, gdzie czerń w tęczę, a tęcza w czerń". Idealnie wyraża charakter kibolskiej „ustawki" polityków.

Podczas koncertu można spodziewać się przebojów ze wszystkich okresów działalności zespołu, ale ton występowi będzie nadawał materiał z „Błysk".

Już teraz można sobie wyobrazić śpiewaną przez kilkaset tysięcy osób „Baśkę", gdy trwać będzie koncert Wilków. Ale zespół Roberta Gawlińskiego zagra też piosenki z najnowszej płyty „Przez dziewczyny". Gawliński nie ukrywał, że zmagał się ostatnio z problemami zdrowotnymi, tym bardziej cieszy jego powrót.

– Żyłem w mroku – powiedział mi. – Dopiero wiosną dwa lata temu zacząłem dochodzić do siebie. Pojechałem do Grecji oderwać się od rzeczywistości, pobyć na słońcu. Od razu napisałem kilka piosenek, które wyznaczyły dalszy tok myślenia o nowej płycie Wilków tak mocno, że przerwałem nagrywanie solowej płyty utrzymanej w klimacie Quentina Tarantino, trochę kowbojskiej, pachnącej kaktusami. Wrócę do tej płyty, ale Wilki okazały się ważniejsze. Tak to w życiu bywa, że artysta potrzebuje czasu, aby móc wrócić w pełni formy. W moim przypadku dłuższe przerwy zawsze się sprawdzają. Po prostu czasami trzeba pomilczeć, żeby powiedzieć później coś fajnego, ważnego.

Kiedy słucha się nowych piosenek, trudno nie poczuć nostalgii za balangami, za młodymi dziewczynami.

– Mówimy o nostalgii za młodością – opowiada Gawliński. – Co się będziemy oszukiwać: odczuwa ją chyba każdy facet po skończeniu czterdziestki. Nowa płyta na pewno jest powrotem do minionych fajnych chwil. Jednocześnie jest wokół mnie, właśnie dzięki synom, mnóstwo młodych ludzi. Wpadają pogadać, coś zjeść, wypić piwo. Opowiadają o swoim życiu, co znalazło wyraz w piosence „Przez dziewczyny".

W Wilkach gra teraz syn Roberta – Beniamin.

– Wnosi do zespołu dużo młodzieńczej energii, gra na klawiszach, na gitarze i śpiewa. Na koncercie daje czadu – powiedział Gawliński.

Gitara wystarczy

Urbanator jest projektem skrzypka i saksofonisty jazzowego Michała Urbaniaka, który zasłynął w świecie, uczestnicząc w nagraniu płyty „Tutu", na zaproszenie największej legendy jazzu – Milesa Davisa. Pierwszy album Urbanatora ukazał się w 1994 roku. W nagraniach wzięli udział liczni goście, w tym m.in. pianista Herbie Hancock, saksofonista Michael Brecker, basista Marcus Miller, a także raperzy Muckhead i Solid. Teraz, kiedy rap jest powszedniością, nikogo nie dziwi, ale Michał Urbaniak był jednym z pierwszych jazzowych artystów, którzy nadali mu wysoką rangę i prestiż.

Ostatnio towarzyszą mu Michael „Patches" Stewart – trąbka, Andy Ninvalle – wokal/rap, Femi Temowo – gitara, Troy Miller – perkusja, Marcin Pospieszalski – bas oraz Marek Pędziwiatr – klawisze. Michał Urbaniak gra zarówno na saksofonach altowym i tenorowym, jak i na skrzypcach, również elektrycznych. Warto zwrócić uwagę na Andy'ego „Stewlocks" Ninvalle – to raper i tancerz, jeden z najlepszych beatboxerów na świecie.

Piotr Bukartyk to gwiazda Przystanku Woodstock. W tym roku poprowadzi również warsztaty. Ma różne wcielenia – raz jest satyrykiem, raz balladzistą.

– Z weselszych piosenek wymieniłbym „Sznurek", piosenkę o jaraniu blanta – powiedział nam. – Nigdy nie miała teledysku, nie była promowanym singlem, a rozeszła się pocztą ogniskową. Kiedy wyszedłem na dużą scenę Przystanku Woodstock, co dokumentuje DVD, nagle okazało się, że śpiewa ze mną tłum ludzi i wszyscy znają tekst. Fajnie. A ponieważ mam urodę radiową i nie interesują się mną kolorowe magazyny, mogę spokojnie, niezauważony przejść obok ulicznych grajków i cieszyć się, że nie wiedzą, że to właśnie ja trafiłem pod ich strzechy jak jakiś, za przeproszeniem, Mickiewicz.

Z zagranicy

Brytyjskie Archive cieszy się w Polsce szczególną popularnością. Wypełniają hale, grając muzykę, w której można dopatrzyć się połączenia tradycji Pink Floyd i trip-hopu. Zespół w 1994 roku powołali do życia Darius Keeler i Danny Griffiths. Opus magnum zespołu pozostaje niezmiennie album „You All Look the Same to Me" z 2002 roku, na którym znalazła się długa, wydawać by się mogło, że nieradiowa ballada „Again". Pozory mylą. Utwór przez kilka tygodni zajmował 1. miejsce na Liście Przebojów Programu III Polskiego Radia, a w sumie spędził na liście aż 70 tygodni.

Wraz z ewolucją brzmienia od trip-hopu do neoprogresywnego rocka skład zespołu znacznie się rozszerzył i dziś uzupełniwszy się jeszcze o wokalistki Marię Q oraz Holly Martin liczy aż 12 osób. Ostatnim wydawnictwem formacji jest album „Restriction", który ukazał się w 2015 roku.

Warto obejrzeć również występ Nothing but Thieves. Pierwszą EP-kę „If You Don't Believe It Can't Hurt You" wydali w 2013 roku. Przełom nastąpił dwa lata później – w październiku 2015 roku ukazał się ich debiutancki album zatytułowany „Nothing But Thieves" inspirowany twórczością Arcade Fire, Kasabian czy Muse. Utwór „Trip Switch" z tego krążka znalazł się na pierwszym miejscu Listy Alternatywnych Piosenek magazynu „Billboard". Mają też w dorobku obecność na festiwalach w Wielkiej Brytanii: Isle of Wright i Reading and Leeds Festival oraz Glastonbury w 2016 roku.

New Model Army to legenda muzyki niezależnej. Zespół powstał w 1980 roku z inicjatywy Justina Sullivana. Od tego czasu New Model Army przeszli krętą drogę kreatywnych poszukiwań i tworzyli muzykę pod wpływem najróżniejszych gatunków i subkultur: od post-punka, poprzez folk-rock po metal i muzykę gotycką. Sami kreują swój wizerunek i sami decydują o tym, co i kiedy nagrają oraz kiedy wydadzą kolejne płyty. Taką wolność dał im internet.

pełny program: www.woodstockfestival.pl

POLECAMY

KOMENTARZE