Urokliwa przyroda i regionalne produkty

aktualizacja: 01.06.2017, 23:00
Jedno z urokliwych jeziorek Łuku Mużakowa
Jedno z urokliwych jeziorek Łuku Mużakowa
Foto: Fotorzepa, Marek Bednarz

Wyprawy Szlakiem Wina i Miodu, zwiedzanie winnic oraz degustacja lokalnych potraw, zyskują coraz więcej zwolenników.

REDAKCJA POLECA

Turyści niezmienne zachwycają się przyrodą regionu, ale coraz częściej zaglądają też w inne miejsca.

Obowiązkowy punkt wypraw to wciąż turystyczna perła – rozciągający się na pograniczu polsko-niemieckim Geopark Łuk Mużakowa. Unikatowy w skali kraju i Europy teren, który wyjątkowe walory zawdzięcza lodowcom skandynawskim, i dużo późniejszej działalności człowieka. Przez 110 lat wydobywano tu m.in. węgiel brunatny i iły ceramiczne, a gdy tego zaprzestano, pozostały jeziora wypełnione kwaśnymi wodami.

– Ma najróżniejsze barwy – od szmaragdowej, przez zieloną, po pomarańczową. Te widoki zachwycają turystów – opowiada Jadwiga Błoch, prezes Lubuskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej Lotur. Podczas wędrówek – jak czytamy na stronie Parku – można przechadzać się po „węglowej plaży" i podziwiać „żelaziste źródełko".

Niesamowity obszar kiedyś tak zachwycił pruskiego arystokratę księcia Hermanna von Pückler-Muska, że w XIX wieku założył tu Park Mużakowski. Łączy naturę i sztukę ogrodniczą, ma 700 ha powierzchni i jest to największy w kraju i w Niemczech park stylu angielskiego. Po niemieckiej stronie mieści się centralna część z głównymi budynkami i ogrodami. Po polskiej duży, naturalistyczny park. Obie części łączą most Podwójny i Angielski rozpięte nad Nysą.

– W polskiej części turystów zachwyca Arboretum z wielką kolekcją roślin drzewiastych – zaznaczają znawcy. Po stronie niemieckiej park Zamkowy na wysokim tarasie i park Zdrojowy z pijalnią wód. Od 2004 r. park znajduje się na światowej liście UNESCO.

Wstęp do parku jest wolny, a można go zwiedzać pieszo, na rowerze i bryczką. A 10 czerwca trzeba koniecznie wybrać się na Mużakowski Piknik Rowerowy.

Szlakiem Wina i Miodu

Rosnącym zainteresowaniem cieszy się „Lubuski Szlak Wina i Miodu", na którym znajdują się winnice i pasieki. Uprawa winorośli i produkcja wina ma w regionie tradycję.

– Dzisiaj na Szlak składa się ponad 50 miejsc, gdzie można zobaczyć teraźniejszość i historię lubuskiego winiarstwa i pszczelarstwa – opowiada Jadwiga Błoch.

Głównym punktem na tym szczególnym Szlaku jest Lubuskie Centrum Winiarstwa w Zaborze. To tutaj, na wzgórzu powstała największa samorządowa winnica w kraju. Na 35 hektarach 13 winiarzom wydzielono działki, dziś winne latorośle pokrywają całe wzgórze.

Centrum oferuje zwiedzanie z przewodnikiem, który zdradzi tajniki produkcji wina. Na samym szlaku na gości czeka m.in. winnica Pałac Mierzęcin w sercu posiadłości na skraju Drawieńskiego Parku Narodowego, a której wina wygrywają w prestiżowych konkursach. Albo gospodarstwo winiarskie Kinga koło Nowej Soli, gdzie oprócz win wytwarza się m.in. kiszone liście winorośli i marynowane grona. Z kolei atrakcją kulinarną są tutaj... gołąbki w liściach winnych i ryby macerowane w winie.

Turyści mogą też wybrać małą, rodzinną winnicę U Michała w Zielonej Górze, działającą od 1986 r. Jej właściciel Zygmunt Prętkowski jest autorem wniosku wpisania na listę produktów tradycyjnych województwa lubuskiego „Wina Jabłkowego".

– Wina z Górzykowa i Mierzęcina są nagradzane. Te ostatnie są serwowane na różnych uroczystościach nawet w Pałacu Prezydenckim – zaznacza prezes Błoch.

Już teraz są organizowane „Weekendy Otwartych Winnic", podczas których winiarze oprowadzają gości po winnicach, opowiadają o tajnikach upraw i produkcji wina.

Rosnącym zainteresowaniem cieszą się znajdujące się na Szlaku pasieki z wybornym miodem, z którego słynie Lubuskie. Jak Gospodarstwo Pszczelarskie Dutkowiak , mająca 30-letnią tradycję największa zawodowa pasieka w regionie i jedna z największych w kraju. W przydomowym sklepie można tu kupić aż 11 rodzajów miodów.

– Albo w sezonie zobaczyć, jak przebiega wirowanie miodu, i poznać jego smak prosto spod miodarki.

Można także np. zafundować sobie piknik w winnicy, z przejażdżką przez rezerwat, w którym żyją czarne bociany.

Festiwal w Lubniewicach

Lubuskie to także okazałe pałace – jak chociażby Pałac Mierzęcin, gdzie szykuje się prawdziwa gratka dla fanów motoryzacji – druga edycja parady zabytkowych aut (od 8 do 11 czerwca).

W programie – jak czytamy – także zwiedzanie najciekawszych zabytków i spotkania z osobowościami świata motoryzacji, i Bal Komandorski.

– Perłą regionu jest Łagów z zamkiem joannitów i dwoma łączącymi się jeziorami o niespotykanym, turkusowym kolorze wody, które doskonale widać z zamkowej wieży – opowiada Jadwiga Błoch.

Najbliższe letnie miesiące to również czas imprez.

Już w lipcu w Lubniewicach odbędzie się Festiwal Michaliny Wisłockiej, autorki słynnej „Sztuki kochania". Lubniewice, przepiękna mała miejscowość nad jeziorem, oczarowały turystów. – To tam była kręcona część filmu o Michalinie Wisłockiej, która właśnie w Lubniewicach w latach 50. poznała miłość swojego życia.

W ramach festiwalu odbędą się koncerty, spotkania z artystami, twórcami filmu, ale również lekarzami, którzy udzielą porad zdrowotnych.

Miasteczko ostatnio stało się niezwykle popularne właśnie za sprawą kręcenia filmu o znanej seksuolożce. W Lubniewicach jest Park Miłości, z rzeźbami i Mostem Miłości, gdzie można zawiesić kłódki, i Ławeczką Miłości.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: g.zawadka@rp.pl

POLECAMY

KOMENTARZE