Życie Ziemi Łódzkiej

Łódzka audiencja Królowej

Adam Lambert i Brian May podczas koncertu w Barcelonie
MJM Prestige/materiały promocyjne
Już 6 listopada w Atlas Arenie wystąpi Queen z Adamem Lambertem. Koncert zapowiada się naprawdę wyjątkowo.

Muzycy ujawnili, że planują jeszcze większe show niż podczas wcześniejszych wizyt w naszym kraju. Głównym punktem programu ma być przebojowy repertuar, który upamiętni 40. rocznicę premiery najpopularniejszego albumu zespołu Queen „News of the World". Ukazał się pod koniec października 1977 roku i rozszedł się w 6 mln kopii. To z niego pochodzą nieśmiertelne hity zespołu „We Will Rock You" i „We Are the Champions".

Perkusista Queen Roger Taylor powiedział, że nadchodzące koncerty będą lepsze dzięki bliższemu kontaktowi z fanami, ale i możliwościom technicznym. Zespół wystąpi na scenie w kształcie wielkiej gitary, a jej elementy przyjadą do Polski w 24 ciężarówkach. Użyte zostanie najwyższej klasy oświetlenie – ponad 300 reflektorów.

„Queen + Adam Lambert 2017 European Tour" zaprojektował jeden z najbardziej prestiżowych producentów na świecie – firma Entertainment Architects Stufish Production, znana ze współpracy z takimi artystami jak: Pink Floyd, The Rolling Stones, U2, a także z otwarcia i zamknięcia ceremonii igrzysk olimpijskich w Pekinie w 2008 roku.

Nowy idol

Freddie Mercury zmarł w listopadzie 1991 roku, ale sceniczne wcielenie Queen ma się świetnie dzięki Adamowi Lambertowi, który w chwili śmierci wielkiego Fryderyka miał ledwie dziewięć lat. Jest jedną z tych młodych gwiazd, które zawdzięczają karierę amerykańskiej edycji „Idola". Podczas przesłuchań konkursowych jeden z jurorów zarzucił mu, że śpiewa nazbyt teatralnie. Jednak dla wokalisty, który ma wykonywać partie zmarłego 20 lat temu Freddiego Mercury'ego, to największy komplement i świetna rekomendacja. Mercury fascynował się przecież operą i uwielbiał wielkie emocje.

Podobieństwa między wokalistami zauważyli czynni zawodowo członkowie Queen – gitarzysta Brian May i perkusista Roger Taylor. Adam Lambert zaśpiewał po raz pierwszy z ich towarzyszeniem hymn Queen – „We Are The Champions" – podczas finału „American Idol". Potem zagrali razem wiązankę klasycznych hitów grupy na gali MTV Europe w 2011 r.

Wybór amerykańskiego wokalisty dokonany przez Maya i Taylora jest więcej niż trafiony. Lambert dysponuje wielooktawowym głosem tenora. Pasuje do stylistyki Queen bardziej niż szorstki tembr Paula Rodgersa, który koncertował z grupą wcześniej. Po śmierci Freddiego idealnym następcą wydawał się George Michael. Jednak zajmował się swoją karierą i nigdy nie brał na poważnie perspektywy śpiewania z Queen na stałe. Śmierć Michaela ostatecznie odebrała szansę na spotkanie muzyków.

Atutem Lamberta jest również to, że jego solowa kariera rozwija się dynamicznie. Jego druga płyta „Trespassing" (2012) debiutowała na pierwszym miejscu „Billboardu", trzecia „The Original High" (2015) – zajęła trzecie miejsce. Do dziś sprzedał 3 miliony własnych albumów. W powstaniu „Trespassing" mieli udział topowi amerykańscy artyści – Pharell Williams i Bruno Mars. Solowe sukcesy Lamberta gwarantują, że nowa odsłona Queen spotyka się z zainteresowaniem najmłodszych generacji słuchaczy, które o Mercurym mają prawo wiedzieć mało lub prawie nic.

– Decyzja o zaproszeniu Adama Lamberta do współpracy ucieszyła wielu naszych fanów – zapewnił Brian May. – Jestem pewien, że nasz wybór spotkałby się z aprobatą Freddiego.

– Queen to dla mnie fenomen – wyznał Adam Lambert. – Perspektywa dzielenia sceny z muzykami tego zespołu ma wręcz surrealistyczny posmak. Mercury zawsze był moim muzycznym bohaterem. Na początku jednak wizja współpracy z utytułowanymi muzykami była dla mnie dość przerażająca. Byłem naprawdę bardzo zdenerwowany, choć robiłem dobrą minę do złej gry i nie dawałem nic po sobie poznać. To, że gramy już od dawna razem, jest niesamowite i ciągle czuję się niezwykle zaszczycony, że mogę śpiewać te cudowne piosenki. Fani Queen, którzy przychodzą na koncerty, znają ich wszystkie słowa, każdą nutę. Dlatego występowania przed publicznością tak bardzo oddaną muzyce nie da się porównać z niczym innym.

Własna tożsamość

Sukces i wiarygodność Adama Lamberta polega również na tym, że nigdy nie starał się naśladować swojego wielkiego poprzednika Freddiego Mercury'ego.

– Zawsze się przed tym broniliśmy, ani przez chwilę nie szukaliśmy kogoś, kto miałby zastąpić Freddiego – powiedział Brian May. – I nagle zobaczyliśmy w telewizji faceta, który śpiewał nasze piosenki fenomenalnie. Pomyśleliśmy: to jest to, o co nam chodzi! Uznaliśmy też, że mogłoby być bardzo interesujące, gdybyśmy spróbowali jeszcze raz życia koncertowego, bo Adam jest wokalistą, który mógłby podołać zadaniu. Ma nie tylko nadzwyczajny głos, ale też osobowość i świetnie wygląda. W dodatku jest miłym człowiekiem. Lubimy razem przebywać. Możemy razem coś stworzyć, od zawsze tylko na tym nam zależało.

– Powiedzmy szczerze: znaleźliśmy wokalistę z głosem, jaki trafia się raz na pokolenie – zauważył Roger Taylor. – Mieliśmy dużo szczęścia.

– A ja mam poczucie, że piosenki Queen i cały dorobek Freddiego dają mi dużo wolności – mówi Adam Lambert. – Jego partie wokalne nie nakładają na mnie żadnych ograniczeń, wykonywanie ich to świetna zabawa. W dorobku Mercury'ego nie istnieją prawie żadne granice. Miał bardzo dynamiczny głos i tworzył własny teatr, przerysowany, dramatyczny.

W naszych pełnych napięć i konfliktów czasach niezwykle ważne jest pokojowe przesłanie muzyki Queen, która ma łączyć ludzi o różnych poglądach, korzeniach.

– Muzyka jest dla nas wartością samą w sobie, ale zdajemy sobie sprawę, że może być też wielką siłą wpływającą na świat – powiedział Brian May. – To dla nas ważna rzecz. Chcemy, aby świat szedł do przodu, a nie cofał się w rozwoju. Niestety, teraz jest w bardzo złej kondycji, a nigdy nie będzie lepiej, jeśli nie będziemy mieć w sobie empatii dla ludzi różniących się od nas, generalnie dla wszelkich stworzeń. Takie przesłanie można znaleźć w tekstach wielu naszych piosenek.

– Muzyka jednoczy ludzi i przypomina nam, że wszyscy jesteśmy równi, choć żyjemy w świecie, który na każdym kroku podkreśla różnice między nami – uważa Adam Lambert. – Wspominamy o wyjątkowości miejsca, w którym mamy zagrać, a ja jestem jednocześnie Żydem i gejem, więc wiem, co to znaczy walczyć o tolerancję i równe traktowanie. Dobrze jest być artystą i mieć możliwość mówienia o tym na forum publicznym. To bardzo ważne, aby głośno mówić o takich sprawach. Dawanie koncertów i jednoczenie w ten sposób ludzi jest tego rodzaju demonstracją.

O jednoczącej sile muzyki przekonuje już sama historia współpracy muzyków Queen oraz Adama Lamberta, których dzieli spora różnica wieku – 25 lat.

Niedaleko Wembley

Queen występowali już w Polsce. – Polska publiczność jest niezwykle empatyczna – mówi May. – Czuję z wami wyjątkowy emocjonalny kontakt. Myślę, że teraz też będzie wspaniale. Tym bardziej że choć nie graliśmy w Polsce przez wiele lat w czasach poprzedniego systemu, wiedzieliśmy, że ludzie i tak znali nasze płyty z drugiego obiegu. Przez prawie 40 lat krążyliśmy wokół Polski, a teraz wreszcie mamy okazję tu być.

Na obecne europejskie tournee Queen składa się 26 występów w 15 metropoliach w największych halach Europy. Trasę koncertową Queen + Adam Lambert rozpoczął 1 listopada koncert w Pradze w O2 Arena. Łódzka Atlas Arena pomieści prawie 14 tysięcy widzów. Tournée zespół zakończy na Wyspach Brytyjskich. Zagra tam aż 14 koncertów w 12 największych miastach Anglii, Irlandii Południowej, Irlandii Północnej, a także Szkocji. Wielki finał nastąpi 15 grudnia w The SSE Arena niedaleko słynnego stadionu Wembley, gdzie 25 lat temu, podczas ogromnego widowiska „The Freddie Mercury Tribute", największe gwiazdy rocka i popu oddały hołd zmarłemu w listopadzie 1991 roku frontmanowi Queen.

Koncert organizowany jest przez agencję Prestige MJM.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL