Muzyka jedzie na wakacje

aktualizacja: 04.07.2017, 23:00
Jacek Cieślak
Jacek Cieślak
Foto: Fotorzepa / Kompala Waldemar

„Kolory Polski" Wędrowny Festiwal Filharmonii Łódzkiej znowu działa w objeździe, docierając do miast, miasteczek, dworów Łódzkiego. To fantastyczna praktyka, tym godniejsza poparcia, że idzie wbrew złym światowym trendom.

REDAKCJA POLECA

– Coraz więcej światowych gwiazd stara się minimalizować koszty podroży z potężnymi produkcjami i licznymi zespołami, dlatego tournee przybierają coraz dziwniejszą postać. Artysta przyjeżdża do światowej metropolii i daje tam kilka, a nawet kilkanaście koncertów. Na pewno nie męczy się podróżą, może prowadzić w miarę wygodne życie. To fani muszą rezerwować hotele i przeloty, co nie tylko podraża obecność na występie, ale również robi z koncertu coś w rodzaju pielgrzymki. Jedni się cieszą, ponieważ mają dodatkowy powód do wycieczki, inni są zmartwieni, ponieważ nie stać ich na dodatkowe koszty.

Łódzkie pokazuje jednak, że nie ma rzeczy niemożliwych, jeśli tylko chce się wyjść naprzeciw oczekiwaniom mieszkańcom i obywateli, idąc im na rękę również pod względem redukcji kosztów wstępu na koncerty.

Mam oczywiście na myśli Wędrowny Festiwal Filharmonii Łódzkiej „Kolory Polski". To fenomen nie tylko na skalę Łódzkiego, ale i Europy. Oto muzycy Filharmonii Łódzkiej oraz zaproszeni goście objeżdżają w wakacje cały region łódzki. Warte podkreślenia jest to, że festiwal i muzyka uruchamiają turystyczne upodobania mieszkańców. Słuchając wspaniałej muzyki w znakomitych wykonaniach, docierają i przebywają w niebanalnych zabytkowych przestrzeniach – zamkach i kościołach, a także w dawnych dworach szlacheckich. Magnesem przyciągającym słuchaczy jest nie tylko znakomity program, ale i fakt, że koncerty są bezpłatne.

Nie bez znaczenia jest to, że muzyka przeznaczona jest dla wszystkich – nie tylko dla znawców klasyki, bo dobrze bawią się także fani ambitniejszych gatunków pop. W programie znalazł się występ Raz Dwa Trzy. Jest też oferta dla fanów jazzu i muzyki korzeni.

Dla miłośników opery i operetki przygotowano wieczór upamiętniający Bogusława Kaczyńskiego w Rogowie, nie brakuje repertuaru barokowego, czyli Vivaldiego, oraz naszych klasyków – w tym Stanisława Moniuszki. Fragmenty jego oper znalazły fascynującą lokalizację w dworze w Kalinowej koło Błaszek. I na jeden tylko – finałowy koncert trzeba się pofatygować do Filharmonii Łódzkiej. Ale to przecież przyjemność, bo będzie można tam posłuchać koncertu pod dyrekcją Adama Sztaby, a także premierowej kompozycji „Marsz" Artura Zagajewskiego.

POLECAMY

KOMENTARZE