Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Łódzkie

Przypadek S14

Wojciech Romański
Fotorzepa / Waniek Ryszard
Jeszcze niedawno w Łodzi wszyscy zacierali ręce z radoœci, choć było w tym też trochę niedowierzania, bo miasto to – leżšce na skrzyżowaniu kluczowych szlaków komunikacyjnych wschód-zachód i północ-południe, miało szanse być pierwszš w Polsce metropoliš otoczonš autostradowo-ekspresowym ringiem.

Bardzo potrzebnym nie tylko z punktu widzenia ruchu tranzytowego, ale i mogšcego stanowić rozwojowy impuls dla zachodniej częœci podłódzkich okolic.

Dlaczego niedowierzania? Trasa S14, bo o niej mowa, nigdy nie miała jakiegoœ szczególnego wsparcia politycznego, choć z Łodzi pochodził m.in. szef resortu infrastruktury w pierwszym rzšdzie PO-PSL Cezary Grabarczyk. Dlatego fakt ogłoszenia w 2015 r. przetargu na kontynuację budowy tej drogi był pewnym zaskoczeniem. Postępowanie cišgnęło się blisko dwa lata i zakończyło się fiaskiem, bo złożone oferty przekraczały kosztorys inwestorski o 264 mln zł. Swojš drogš to w dzisiejszych przetargach wydarzenie zaskakujšce, zwykle składane oferty sš zdecydowanie poniżej wycen zamawiajšcego. Być może jakiœ błšd pojawił się na etapie szacowania przez GDDKiA kosztów tej inwestycji? Trudno uwierzyć, że takie „przestrzelenie" przy ogólnie panujšcym trendzie nie wzięło się z niczego. Z drugiej strony może to być zapowiedŸ odwrócenia trendu – cały czas czekamy na przesuwane otwarcie ofert cenowych w kilku ważnych, także cišgnšcych się kilkanaœcie miesięcy przetargach, m.in. na nowš wylotówkę Warszawa–Grójec (S7) czy węzeł Lubelska, na którym skrzyżujš się trasy S2 i S17.

No i jest kłopot. Ogłoszenie nowego postępowania, zapowiedziane przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa oznacza przesunięcie budowy S14 o co najmniej kilka lat. Trudno sobie wyobrazić, żeby decyzję resortu dało się jeszcze odkręcić, więc nowy przetarg, o ile w ogóle zostanie szybko ogłoszony, będzie jedynym ratunkiem. Wyglšda na to, że zachodnia obwodnica Łodzi tymczasowo została utopiona, pozostawiajšc kolejnš wyrwę w powstajšcym nowoczesnym układzie komunikacyjnym kraju. I niech nikogo nie zwiodš stwierdzenia, że wszak można to miasto objechać z trzech stron. Każdy logistyk powie, że to jednak nie to samo.

Pytanie, jak będš wyglšdać propozycje cenowe składane przez firmy budowlane w kolejnych rozstrzyganych przetargach. Oby się nie okazało, że S14 to pierwszy sygnał, że budowa dróg znowu stanie. Przekroczenia kosztorysów inwestorskich mogš bowiem znowu zatrzymać inwestycyjnš machinę. Przy bardzo skromnej liczbie rozpoczynanych nowych przetargów jest to niestety bardzo realne.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL