Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Łódzkie

Podpalacz terroryzuje Łódź

Robert Latusek – aktor Teatru im. Jaracza od 1995 roku – od dawna chciał wystawić kryminał.
Greg Noo-Wak/materiały prasowe
„Aszkenazy, menel z Łodzi", adaptacja powieœci „Lampiony" Katarzyny Bondy – robi furorę w adaptacji i wykonaniu Roberta Latuska w Teatrze im. Jaracza.

W Łodzi wybucha panika. Nieobliczalny podpalacz terroryzuje i paraliżuje miasto. Nie wiadomo, która ulica, budynek, kamienica będš następne. Mnożš się pytania i wštpliwoœci, pojawiajš się nowe œlady. Co skrywajš łódzkie podziemia? Czy można dokonać zbrodni z miłoœci do miasta?

Zbiegi okolicznoœci

– Wszystko zaczęło się przypadkiem – powiedział nam Robert Latusek, aktor Teatru im. Jaracza od 1995 roku. Od dawna nosiłem się z pomysłem wystawienia kryminału: powieœci z gatunku, który przeżywa teraz swój renesans. Namawiałem do tego reżyserów, jednak bez powodzenia. Przedstawiłem też swój pomysł podczas rozmowy sezonowej Sebastianowi Majewskiemu, dyrektorowi artystycznemu Teatru im. Jaracza. Odpowiedział, że on osobiœcie z kryminałami nie ma wiele do czynienia, ale jeœli coœ znajdę – to żebym zaproponował, bo to może być ciekawe. Zaczšłem poszukiwania odpowiedniego tytułu. Nawet znalazłem skandynawski, który byłby, moim zdaniem, hitem. Ale moja żona, która była kierownikiem produkcji programu TVN o ksišżkach „Księgarnia", wspomniała, że była u nich w studio Katarzyna Bonda i ujawniła, że kończy właœnie pisać kryminał, który rozgrywa się w Łodzi.

Od tego momentu wszystko potoczyło się lawinowo.

– Okazało się, że zainteresowałem się „Lampionami" w momencie, kiedy Katarzyna je kończyła, nanoszšc poprawki i konsultujšc się z policjantami oraz innymi ekspertami, których uwagi sš dla niej przy pisaniu bardzo ważne. Na propozycję teatralnej adaptacji zgodziła się bez problemów, uznajšc, że w ksišżce jest wiele męskich postaci, a ja będšc zawodowym scenarzystš, dam sobie radę – mówi Robert Latusek, który jest autorem scenariuszy telewizyjnych, m.in. „Na Wspólnej", „Samo życie", „Tancerze", „Galeria", „Życie nad rozlewiskiem". – Ksišżkę przeczytałem kilka miesięcy przed premierš i zdałem sobie sprawę, że nic lepszego nie mogło mi się przytrafić. Powieœć rozgrywa się w Łodzi, gdzie od dawna mieszkam i pracuję, jest kryminalna tak jak chciałem: wszystko się zgadzało!

Najbardziej czasochłonna okazała się adaptacja.

– Musiałem zdecydować, jak historia ma być opowiedziana i przez kogo, a ksišżka ma ponad 600 stron i wielu bohaterów – mówi łódzki aktor. Od poczštku było jasne, że decyduję się na monodram. Wstępnie uważałem, że zajmę się jednym motywem. PóŸniej uznałem, że warto opowiedzieć historię z perspektywy Romana, łódzkiego taksówkarza, łodzianina z dziada pradziada. Skupiłem się na Romanie, bo to niesamowita postać. W pewnym momencie zawaliło mu się wszystko, a jednak postanowił zostać w mieœcie i ułożyć sobie życie. Nie poddawał się. Tak jak większoœć łodzian „nie dygał", nie pękał. Zdałem sobie też sprawę, że „Lampiony" sš tak naprawdę ksišżkš o ludzkim i miejskim potencjale miasta, które było bogate i piękne, a teraz jest zaniedbane, ale już odzyskuje swoje dawne piękno, jakie nadali jej Polacy, Niemcy, Żydzi. Zrozumiałem, że moim bohaterem musi być zarówno Roman, jak i ŁódŸ, a także jego rodzina, znajomi, przyjaciele oraz ludzie znajšcy łódzkiego taksówkarza.

Wanda w powietrzu

Robert Latusek, dokonujšc adaptacji, starał się być wierny ksišżce, ale wiele scen napisał sam.

– Romana w „Lampionach" jest bowiem tyle „co kot napłakał" – mówi aktor. – Wymyœliłem sobie też, że poza miłoœciš do miasta, ważna jest miłoœć łódzkiego taksówkarza do kobiety, do żony Wandy. Nie jest to motyw do końca dopowiedziany w ksišżce, ale tak sobie właœnie wymyœliłem. Ważnš postaciš jest też sšsiadka Romana – Wiesia, bo na motywie jej wysadzenia się w powietrze oparta jest całoœć fabuły.

Stylistyka adaptacji jest utrzymana w duchu ksišżki.

– Jestem zachwycony różnorodnoœciš opisu postaci – mówi aktor. – Nawet nie liczyłem, ile gram, ale jest ich wiele. To Szron i SzadŸ, łódzkie nastolatki i raperzy. Gram również Mateusza, kuzyna Romana ze Zgierza – poetę i piromana, a także Ptysia, biznesmena, który wykupuje kamienice, by je czyœcić z mieszkańców. Jak się okazuje, robi to, bo jest zakochany w „ostatniej łodziance z rodu Poznańskiego". Motyw miłoœci jest dla mnie ważny, bo ŁódŸ to przecież „miasto kobiet".

Łšcznikiem wszystkich motywów i narratorkš jest Sasza Załuska, internetowa profilerka, która zbiera informacje, portretuje bohaterów i popycha akcję do przodu, szokujšc przestępców. Przyjechała do Łodzi, bo jest podejrzenie, że zainstalowała się tu siatka terrorystyczna. Pod pretekstem szukania piromana chce rozwikłać poważnš zagadkę.

Katarzyna Bonda zanim napisała „Lampiony" również przyjechała do Łodzi, a nawet w niej zamieszkała.

– Powiedziała mi, że chyba zbyt długo, bo w końcu musiała zakończyć swoje obserwacje oraz zbieranie materiałów, by zaczšć pisać powieœć – mówi Robert Latusek.

Na kartach powieœci Bonda przywołuje słynne łódzkie motywy i postaci: Œlepego Maksa, Jana Karskiego, Juliana Tuwima. Jest wspomniany raper Zeus i piosenka Agnieszki Osieckiej „Kochankowie z ulicy Kamiennej", a także zafascynowany miastem David Lynch.

Wykształcony Boguœ

- Myœlę, że Katarzyna bardzo dobrze wczuła się w miasto, wręcz nim obrosła – mówi Robert Latusek. – Dzięki temu Sasza Załuska znakomicie odnajduje się w łódzkiej topografii powieœci, jeŸdzi po mieœcie, rozmawia z jego mieszkańcami. Widzi, jak złożone sš ludzkie życiorysy. Okazuje się, że tytułowy menel Boguœ jest wykształconym człowiekiem, zna biegle dwa obce języki, ale nie udało mu się w życiu. Dlatego stoczył się i zapił.

Tytuł monodramu nie jest przypadkowy. Pseudonim „Aszkenazy, menel z Łodzi" – wybrany został przez jednego z bohaterów, który napisał artykuł o rodzinnym mieœcie. „Bracia Aszkenazy" to jedna z najsłynniejszych ksišżek napisanych o łódzkiej metropolii, która wyszła spod pióra Joszuy Singera, brata noblisty. Jej bohaterami sš bracia Aszkenazy, ale także ŁódŸ. Z kolei motyw podpalenia nawišzuje do „Ziemi Obiecanej" Władysława Reymonta. O artykule wspomina w ksišżce Sasza Załuska.

– Zdecydowałem się na taki tytuł, bo jest bardzo medialny, ale nie ma nic wspólnego z aferš, której bohaterem był Bogusław Linda – podkreœla Robert Latusek. Na koniec Katarzyna powiedziała mi, że adaptacja jest lepsza od ksišżki. Potraktowałem to z dystansem, ale cieszę się, że spektakl jej się podobał. Była ciekawa, jak zagram wszystkie postaci. A w monodramie pojawiajš się dymy, kanały, multimedia, nieoczywista muzyka i dŸwięki miasta.

Własnym sumptem

„Monodram Roberta Latuska, utalentowanego aktora, ale też – piszę to nie bez kozery – uzdolnionego scenarzysty, który miałam okazję obejrzeć w Łodzi w ubiegły pištek podczas prapremiery, jest PO PROSTU GENIALNY – napisała Katarzyna Bonda na Facebooku. – Siedziałam w jednym z pierwszych rzędów na widowni i z coraz większym zachwytem doœwiadczałam rzeczy niemożliwej. Robert Latusek oddał wszystko, co opowiadam Państwu w „Lampionach", a przede wszystkim stworzył niezwykle spójne dzieło teatralne. Ta historia na deskach działa jak cholera! Siedzšce obok mnie na widowni osoby na przemian rechotały w głos, drżały i zamykały oczy w momentach, kiedy ukazywana jest brutalnoœć œwiata. Doskonale pamiętam ciszę, która zapadała po każdej scenie. W moim odczuciu nie tylko mnie sztuka zaparła dech w piersiach. (...) Po spektaklu przez długi czas powitał Roberta deszcz braw. Owacja na stojšco była w stu procentach zasłużona!".

– Nieskromnie powiem, że łodzianie reagujš bardzo pozytywnie – mówi Robert Latusek. – Wiem, co mówię, bo pracuję w teatrze już 20 lat. Brawa sš niewymuszone, długie. Widzę na twarzach reakcje na nazwy ulic i dzielnic, które wszystkich nam sš bliskie, znajome. Widzowie utożsamiajš się z granš przeze mnie historiš. Moja satysfakcja jest tym większa, że na spektakl teatr nie wydał prawie grosza. Wykorzystaliœmy kostiumy z magazynu i znajdujšce się w teatrze podesty. Korzystałem z życzliwoœci kolegów, którzy dawali swoje uwagi.

Realizatorami spektaklu sš Grzegorz Nowak (aranżacja przestrzeni, kostiumy), Olaf Makiewicz (œwiatła, multimedia), Waldemar Osiecki (muzyka, dŸwięk) i Marta Baraszkiewicz (inspicjent, sufler).

– A bilety na styczeń sš już wyprzedane – dodaje z satysfakcjš Robert Latusek.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL