Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Życie Wielkopolski

Dobre praktyki w zbiórce odpadów

Debata „Rozwój selektywnej zbiórki odpadów komunalnych w kontekście spełnienia wymagań unijnych", która odbyła się w siedzibie „Rzeczpospolitej" we współpracy z gminą Jarocin.
Fotorzepa/Robert Gardziński
Współpraca między samorządami i edukacja mieszkańców są niezbędne do skutecznego wdrożenia efektywnej zbiórki odpadów komunalnych.

Na początku sierpnia Komisja Europejska potwierdziła, że Polska wypełniła warunki wstępne w obszarze gospodarki odpadami i będzie mogła wykorzystać 1,3 mld euro na inwestycję w tej dziedzinie, m.in. z programu operacyjnego „Infrastruktura i środowisko" (POIŚ). Na wypełnienie warunków wstępnych (ex ante) złożyły się uchwalenie Krajowego Planu Gospodarki Odpadami do 2022 r., aktualizacja wojewódzkich planów gospodarki odpadami, a także wprowadzenie jednolitych w całym kraju zasad selektywnej zbiórki odpadów w podziale na papier, metal, szkło, plastik i odpady biodegradowalne.

 

Dobre praktyki - Debata

 

KE zarekomendowała zasady, jakie powinny być brane pod uwagę przy ocenie wniosków o dofinansowanie w ramach POIŚ oraz Regionalnych Programów Operacyjnych (RPO). Wspólny System Segregacji Odpadów (WSSO) ma się opierać na segregacji odpadów w podziale na cztery frakcje: papier (w pojemniku niebieskim), szkło (w zielonym), metale i tworzywa sztuczne (w żółtym) i odpady ulegające biodegradacji, np. resztki jedzenia (w pojemniku brązowym).

O wyzwaniach, jakie stoją przed samorządami, rozmawiali uczestnicy debaty „Rozwój selektywnej zbiórki odpadów komunalnych w kontekście spełnienia wymagań unijnych", która odbyła się w siedzibie „Rzeczpospolitej" we współpracy z gminą Jarocin.

Przykład z Jarocina

– W przededniu realizacji ambitnych planów KE, musimy robić to jak najlepiej, pamiętając jednak, na jakim etapie jest rozwój poszczególnych państw, by sprzyjało to rozwojowi tych krajów. Dla ministra środowiska istotne są zobowiązania wobec UE, podjęte już w umowie partnerstwa, gdzie zobowiązaliśmy się do wielu działań także legislacyjnych – mówił podsekretarz stanu w Ministerstwie Środowiska Sławomir Mazurek. Dodał, że gdy w 2013 r. obowiązek gospodarowania odpadami powierzono samorządom, zabrakło określenia pewnych standardów w zakresie selektywnej zbiórki odpadów, co spowodowało, że część samorządów wdrożyła metody najtańsze dla mieszkańców. To jednak się nie sprawdziło. Wiceminister Mazurek zapewniał, że jego resort od początku starał się wzmacniać samorządy w obszarze polityki gospodarki odpadami, a istotna jego zdaniem była wprowadzona z przy okazji ustawy o zamówieniach publicznych możliwość zlecania gospodarki odpadami podmiotom należącym do samorządów. Wcześniej bowiem spółki komunalne często upadały, nie mogąc sprostać konkurencji z prywatnymi.

Przykładem spółki komunalnej gospodarowania odpadami, która nie tylko wytrzymała konkurencję z firmami prywatnymi, ale zainwestowała w najnowocześniejsze technologie, jest Zakład Gospodarki Odpadami w Jarocinie. W 2008 r. na mocy porozumienia międzygminnego między 17 gminami zadecydowano o budowie Zakładu Zagospodarowania Odpadów Jarocin. Zakład wybudowano kosztem 150 mln zł, z których 86 mln zł pochodzi ze środków unijnych. Dziś porozumienie liczy 18 gmin, a Zakład Gospodarki Odpadami jest największą instalacją mechaniczno-biologicznego przetwarzania odpadów w Wielkopolsce i jako jeden z nielicznych w kraju wykorzystuje technologię suchej fermentacji odpadów biodegradowalnych, dzięki czemu wytwarzana jest tam tzw. zielona energia elektryczna i cieplna.

– Mimo że nasza instalacja jest dość skomplikowana, nowoczesna i droga, mamy jedne z najtańszych odpadów w kraju, a na pewno w całej Wielkopolsce. To pokazuje, że najważniejsza w gospodarowaniu odpadami jest to, by gminy współpracowały ze sobą – mówił burmistrz Jarocina Adam Pawlicki.

Nie tylko dotacje

Magda Gosk, dyrektor Departamentu Gospodarki Odpadami w Ministerstwie Środowiska, przyznała, że gospodarowanie odpadami w każdej z 2,5 tys. polskich gmin jest inne. – Marszałkowie raportują nam informacje, jak kształtuje się poziom recyklingu czy ograniczenie składowania odpadów ulegających biodegradacji, a my te dane weryfikujemy i analizujemy. Dla nas w kontekście raportowania do KE istotne jest to, jaki średni wynik w kraju osiągamy. Nie jest idealnie. Na rok 2020 patrzymy z lekkim niepokojem. Mamy nadzieję, że wprowadzenie jednolitych standardów selektywnego zbierania odpadów w lipcu tego roku przyczyni się do poprawy sytuacji i dane, które będą spływać w przyszłym roku, będą napawały większym optymizmem – mówiła dyrektor Gosk.

Zdaniem uczestników dyskusji łatwiejsze zadanie będą miały te gminy, które tradycje selektywnej zbiórki zaczęły wykształcać w swoich mieszkańcach już wiele lat temu. Tak było w gminie Jarocin, gdzie system workowy, kolorystycznie dostosowany do wymogów UE, wprowadzono już w 2005 r. Gmina od początku przywiązywała dużą wagę do edukowania mieszkańców, ale też skwapliwie przestrzegała zasad segregacji. – Odpady w workach, które nie powinny się w nich znajdować, nie były odbierane z posesji. To spowodowało, że przerabiana jeszcze starymi technologiami frakcja dochodziła do 95 proc. czystości surowca. Teraz przyjdzie nam się zmierzyć z przerobem bioodpadów zbieranych w sposób całkowicie selektywny. Już dziś wiemy, że konieczność segregowania odpadów kuchennych zwiększy częstotliwość odbierania pojemników raz w tygodniu, a nie jak to jest obecnie, w przypadku worków na odpady zielone, które odbierane są raz na dwa tygodnie. Tymczasem stawiamy sobie za cel utrzymanie jednych z najniższych cen w Wielkopolsce – podkreślał Witosław Gibasiewicz, prezes Zakładu Gospodarki Odpadami w Jarocinie i I zastępca burmistrza Jarocina.

Jarosław Roliński, dyrektor Departamentu Ochrony Ziemi Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) zwrócił uwagę, że system selektywnej zbiórki odpadów będzie można uznać za stabilny dopiero wtedy, kiedy zacznie się samofinansować. – Jest oczekiwanie, że ze środków unijnych i z różnych funduszy zaspokoi się całą górę potrzeb. Tak jednak nie będzie. Zamiast tego na poziomie samorządu należy tak sformułować metodykę selektywnego zbierania odpadów, ich przetwarzania i przygotowania recyklingu, a potem warunków recyklingu, by suma przychodów od mieszkańców i innych dostawców odpadów się bilansowała. Należy także uwzględnić dochody wynikające z rozszerzonej odpowiedzialności producenta. Oczywiście, pieniądze publiczne nadal będą potrzebne, by dynamiczne zmiany w gospodarce odpadami nie niosły ze sobą równie dynamicznych zmian obciążeń mieszkańców – tłumaczył dyrektor Roliński.

Inwestycje w edukację

Barbara Baka, zastępca dyrektora Departamentu Programów Infrastrukturalnych w Ministerstwie Rozwoju, zauważyła, że choć w miarę upływu czasu dostęp do dofinansowania gospodarki odpadami będzie coraz mniejszy, sektor ten boryka się z niską absorpcją funduszy. – Beneficjenci, inwestorzy, sięgają po te środki finansowe nieproporcjonalnie do reżimu, który jest właściwy dla funduszy unijnych. Wynika to po pierwsze z tego, że warunkowość ex ante bardzo długo była niespełniona. Kolejne transze muszą dotyczyć gmin, które mają już wprowadzoną selektywną gospodarkę odpadów bądź wdrożą ją w najbliższym czasie. Ubolewamy, że środki unijne nie są wykorzystywane w gospodarowaniu odpadami tak, jakby mogły – mówiła dyrektor Baka.

Dodała, że Ministerstwo Rozwoju zachęca gminy do inwestycji w edukację mieszkańców. Uczestnicy debaty zgodzili się, że edukację należy dostosować do lokalnej specyfiki oraz oznaczeń obowiązujących w Unii Europejskiej tak, by nie powtórzyć błędu jednego z miast Polski, które zachęcało mieszkańców do wyrzucania odpadów do pojemników czerwonych, które w UE przeznaczane są na odpady niebezpieczne. Eksperci uznali, że potrzebna jest tu synergia wszystkich zainteresowanych, zarówno po stronie NFOŚiGW, resortów rozwoju i środowiska, jak i przedsiębiorców. Każda innowacja, która będzie ogłaszana, promowana i realizowana musi być poprzedzona analizą co do zgodności z definicjami określonymi w dyrektywie UE.

Stanisław Derehajło z Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego, podkreślał, że odpady to jedna z gałęzi gospodarki przyszłości. – Musimy poszukiwać nowych technologii i sposobów wykorzystania odpadów, choćby w energetyce czy w rolnictwie. To wyzwanie dla państwa – podkreślał.

Przedstawiciele Gminy Jarocin zauważyli, że wprowadzenie obowiązkowej zbiórki czterech frakcji odpadów będzie łatwiejsze we współpracy między samorządami. Gminy, które będą je wdrażać, mogą posłużyć się modelowym przykładem Jarocina, nie tylko w zakresie współpracy między samorządami, ale także edukacji i pracy ze społeczeństwem. Lata doświadczeń pozwoliły bowiem na wypracowanie wielu dobrych praktyk.

 

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL