Życie Wielkopolski

Tu narodził się szczypiorniak

I wojna światowa, obóz w Szczypiornie, ćwiczenia gimnastyczne legionistów.
NAC
W Szczypiornie, dziś dzielnicy Kalisza, rozpoczęły się obchody 100-lecia polskiej piłki ręcznej. Kulminacja świętowania nastąpi za rok.

Nie ma w Polsce miejsca bardziej związanego z piłką ręczną. Szczypiorno, kiedyś wieś pod Kaliszem, komora celna na granicy dwóch zaborów: rosyjskiego i pruskiego, później ważny ośrodek militarny z koszarami, w czasie I wojny światowej miejsce obozu jenieckiego. Z tego przeklętego dla żołnierzy miejsca swój rodowód wywodzi polska piłka ręczna, zwana też pierwotnie szczypiorniakiem, na pamiątkę miejsca, gdzie się narodziła.

Dla zabicia nudy

„... w ciągu dnia koledzy biegali za szmacianką, zabawa ta podbiła ich serca, zapomnieli, że są internowani. A wieczorami »legiony« prześpiewały żołnierskie pieśni i wznosiły na cześć Marszałka okrzyki..." – wspominał w pamiętnikach poeta, legionista Władysław Broniewski.

Działo się to właśnie w Szczypiornie. Od 1915 roku istniał tu obóz dla internowanych. Dwa lata później w barakach pod Kaliszem osadzeni zostali żołnierze Legionów Polskich, którzy odmówili złożenia wiernopoddańczej przysięgi cesarzowi Niemiec. Komendanta Józefa Piłsudskiego uwięziono w twierdzy w Magdeburgu. W Szczypiornie internowano około 4 tysiące legionistów. Dla dowódców najważniejszym zadaniem było zapewnienie im zajęcia, wynalezienie lekarstwa na bezczynność.

Wachmistrz Henryk Świderski, absolwent Instytutu Fizycznego w Szwajcarii, wprowadził do codziennych obowiązków żołnierzy poranną gimnastykę. Kolejną ruchową rozrywkę zaproponowali major Stanisław Grzmot-Skotnicki i kapral Antoni Jarząbek. To była gra szmacianką, prototypem piłki ręcznej. W ten sposób w obozie w Szczypiornie narodził się szczypiorniak.

Patrząc z dzisiejszej perspektywy, to kolejna gra zespołowa, której polskie początki miały miejsce w czasie I wojny światowej. W stacjonującej we Francji armii generała Hallera rodziła się polska siatkówka, przekazywana żołnierzom przez instruktorów Związku Młodzieży Chrześcijańskiej (YMCA). Po wojnie sprowadzili ją do kraju.

Niemiecka inspiracja

Szmacianka ze Szczypiorna nie zachowała się do naszych czasów mimo poszukiwań kuratorów miejscowych muzeów i pasjonatów historii. Z opisów wiadomo, że była duża, rozmiarami zbliżona do futbolówki, ale kształtem do jajowatej piłki do rugby. Uszyto ją z kawałków zniszczonych materiałów, po prostu szmat. Nie odbijała się od podłoża, można ją było schwytać, biec z nią i rzucać do bramki. W meczu uczestniczyło po 11 zawodników. Za bramki służyły dwa kije. Nie było poprzeczki. Gdy dochodziło do spornej sytuacji, o wszystkim rozstrzygał przyglądający się spotkaniu oficer. Dyskusja z takim sędzią nie wchodziła w rachubę. Mimo niewoli w legionach obowiązywała wojskowa hierarchia i wynikająca z niej karność oraz dyscyplina, także na placu gry.

Reguł rodzącej się piłki ręcznej nie wymyślił major Grzmot-Skotnicki. Nie wiadomo jednak dokładnie, w jaki sposób nowy sport został przeszczepiony do obozowego życia polskich legionistów. Istnieje kilka wersji. Według pierwszej Polacy mieli podpatrzyć niemieckich strażników uprawiających nowy, ale interesujący sport. Inna mówi, że żołnierze zaczerpnęli inspirację z niemieckiej prasy, a jeszcze inna, że w „Raffenball" grano w pobliskim Kaliszu, co przypadkiem podpatrzyli oficerowie legionów i opowiedzieli o tym w obozie.

W każdym razie w Szczypiornie odbywały się – prawdopodobnie pierwsze w historii – turnieje międzynarodowe w piłce ręcznej. Grali ze sobą więźniowie różnych narodowości: Anglicy, Francuzi, Polacy, także Niemcy, którzy nie byli wierni cesarzowi i zostali uwięzieni. Gdy w listopadzie 1918 roku żołnierze Batalionu Pogranicznego zajęli obóz, przejęli od legionistów grę w obozową odmianę piłki ręcznej. Za datę narodzin tej dyscypliny uważa się oficjalnie 1918 rok, choć pojawiają się czasami wątpliwości, czy nie przesunąć ich rok wcześniej. Miejsce narodzin – Szczypiorno – nie budzi żadnych zastrzeżeń.

Szczypiorno Cup

Materialnego śladu po obozie, gdzie rozgrywano pierwsze w Polsce mecze piłki ręcznej, nie ma, ale mieszkańcy osiedla Szczypiorno wchodzącego dziś w obręb Kalisza z wielką troską kultywują pamięć o tej historii. Kilka lat temu powstało Stowarzyszenie „Szczypiorniak". Z inicjatywy jej twórców powstało Muzeum Historii Szczypiorna. Ekspozycja przedstawia historię okolicy, Legionów Polskich, obozu dla internowanych i oczywiście szczypiorniaka.

Tradycja dla stowarzyszenia, władz samorządowych Kalisza, działaczy sportowych stanowi tylko punkt wyjścia do bieżącej działalności. W tym roku odbyła się czwarta edycja Szczypiorno Cup. Zawody mają upamiętnić internowanych legionistów i narodziny szczypiorniaka, ale przede wszystkim rozpropagować w regionie piłkę ręczną. W tym roku w Kalisz Arenie zagrało osiem zespołów, m.in. Azoty Puławy, Zagłębie Lubin, Pogoń Szczecin. Turniej wygrał Górnik Zabrze, pokonując w finale francuską Dunkierkę.

Wszyscy uczestnicy odwiedzili izbę pamięci szczypiorniaka w miejscowym muzeum. Turniej patronatem objął prezydent Andrzej Duda. Do grona sponsorów dołączył sponsor Superligi – PGNiG. Ranga Szczypiorno Cup rośnie, ale podczas kolejnej edycji ma być jeszcze bardziej prestiżowo i uroczyście. W 2018 roku zawody w Kaliszu odbędą się po raz piąty, i to na zakończenie obchodów stulecia polskiej piłki ręcznej.

Kalisz ma wreszcie drużynę w Superlidze

Czwarte miejsce w tegorocznym turnieju zajął MKS Kalisz. Istnienie tego zespołu jest kolejnym dowodem na zgrabne połączenie przez mieszkańców miasta tradycji ze współczesnością. W Kaliszu sekcja piłki ręcznej pojawiła się dopiero w latach 60. w Prośnie, grali w szczypiorniaka (głównie juniorzy) we Włókniarzu. Pod koniec XX wieku w kolebce polskiej piłki ręcznej dyscyplina ta zanikła. W 2007 roku na fali wielkiego sukcesu reprezentacji, która zajęła drugie miejsce na mistrzostwach świata, prezydent miasta Janusz Pęcherz i grupa pasjonatów stworzyła nowy klub. Inicjatywa była efektem nie tylko miłości do piłki ręcznej, ale świadomości, że lata temu gra ta rodziła się właśnie na obrzeżach miasta. Nazwa zespołu – Szczypiorno Kalisz – mówiła wszystko.

Drużyna budowała swoją markę przez lata. Nie wszystko szło jak z płatka. Dochodziło do konfliktów. Dwa lata temu stowarzyszenie Szczypiorno zdecydowało się zerwać współpracę z klubem z powodu innej koncepcji prowadzenia drużyny. Zespół ostatecznie przybrał nazwę MKS Kalisz. Jego trenerem został wkrótce Bartłomiej Jaszka, pochodzący z Ostrowa Wielkopolskiego wielokrotny reprezentant kraju. Pojawili się sponsorzy, powstał solidny skład. W poprzednim sezonie MKS Kalisz wygrał grupę B I ligi i bez problemu już w pierwszym podejściu otrzymał licencję na występy w Superlidze.

Kalisz po raz pierwszy będzie miał zespół w najwyżej lidze piłki ręcznej. W klubie ambicje są skrojone na miarę skromnego budżetu – wyprzedzić kilku rywali. Trenera Jaszkę, który odszedł do Zagłębia Lubin, zastąpił jego dotychczasowy asystent Paweł Rusek. Drużyna została wzmocniona. Jednym z nowych zawodników jest wicemistrz świata z 2007 roku Zbigniew Kwiatkowski.

Obecność zespołu z Kalisza, który jeszcze niedawno nosił nazwę Szczypiorno, w PGNiG Superlidze ma wymiar symboliczny. W tym sezonie w oficjalnym ligowym logo zamieszczono informację – 100 lat piłki ręcznej w Polsce. Rywali MKS w Arenie Kalisz będzie uderzał w oczy napis: „Kalisz – tu narodził się szczypiorniak".

W tekście korzystałem z artykułu Jerzego Andrzejczaka o Szczypiorniaku, „Ziemia Kaliska", nr 48, 1984 r.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL