Warmia i Mazury

Warmińsko-Mazurskie stawia na wsparcie produkcji filmowych

Ekipa aktorska filmu „Cicha noc”.
materiały prasowe
Sukces filmu fabularnego „Cicha noc", którego akcja toczy się na Warmii i tam kręconego, potwierdził sens dofinansowania przez samorząd regionu produkcji filmowej.

Na tegorocznym 42. już festiwalu polskich filmów w Gdyni „Cicha noc" debiutanta Piotra Domalewskiego zdobyła Złote Lwy, a Dawid Ogrodnik (odtwórca głównej postaci) otrzymał nagrodę za najlepszą rolę męską. Film zdobył uznanie nie tylko jury, ale też publiczności festiwalowej.

W połowie listopada w Olsztynie odbyła się premiera filmu z udziałem jego twórców i władz regionu. Produkcja została bowiem dofinansowana z Warmińsko-Mazurskiego Funduszu Filmowego (WMFF) jako jedyny film fabularny spośród wybranych czterech projektów.

– Wsparcie filmu, który zdobywa Złote Lwy w pierwszym konkursie, w pierwszej edycji, to satysfakcja, radość i poczucie dobrze zainwestowanych pieniędzy – mówił podczas uroczystej premiery Gustaw Marek Brzezin, marszałek województwa warmińsko-mazurskiego.

Marszałek Brzezin ma tu swój wkład, bowiem to za jego kadencji, po siedmiu latach starań, udało się wreszcie w 2016 r. powołać regionalny fundusz filmowy i znaleźć pieniądze na jego działalność. Fundusz wspiera finansowo produkcje filmowe związane z Warmią i Mazurami. To z kolei ma się przełożyć na kulturalną, turystyczną i gospodarczą promocję regionu oraz budowanie jego pozytywnego wizerunku.

W pierwszej edycji chętnych na pulę 0,5 mln zł wsparcia było 14 projektów, z których przez wstępne sito przeszło dziesięć – zarówno filmów fabularnych, jak i dokumentów oraz animacji. Bogumił Osiński, szef WMFF, przypomina, że od „Noża w wodzie" Romana Polańskiego Warmia i Mazury pozostają bardzo popularnym regionem wśród filmowców.

Kręcone tu były nie tylko tak jednoznacznie kojarzące się z krainą jezior produkcje, jak serial „Siedlisko" Janusza Majewskiego, „Cztery noce z Anną" Jerzego Skolimowskiego czy „Róża" Wojciecha Smarzewskiego, ale też na przykład „Faraon" Jerzego Kawalerowicza (sceny na Nilu) czy „Gniazdo" Jana Rybkowskiego, gdzie za siedzibę Mieszka I robiła wyspa Wielka Żuława pod Ostródą.

„Cicha noc" była kręcona we wsi warmińskiej Pęglity (gmina Gietrzwałd) 20 km od Olsztyna. Zdjęcia zajęły w sumie 30 dni, do kwietnia 2017 r. Film kosztował 3,8 mln zł. Ile z tego dołożył WMFF, pozostaje tajemnicą handlową. Jak mówi Bogumił Osiński, była to kwota, która pozwoliła „dopiąć projekt".

Szef funduszu był „pierwszym widzem" „Cichej nocy". Pod koniec czerwca obejrzał kopię roboczą.

– Byłem pod wrażeniem. Trudno było uwierzyć, że to film debiutującego reżysera. Domalewski nikogo nie naśladuje, idzie własną droga; zrobił obraz bardzo dojrzały. Role zostały świetnie napisane i trafnie obsadzone. Reżyser był bardzo konsekwentny w sposobie opowiadania. Do tego w filmie nie ma muzyki, jest natura i jej dźwięki. Powiedziałem, że jeżeli ten film zakwalifikuje się, a tym samym pojawi na festiwalu w Gdyni, to na samej Gdyni się nie skończy – mówi Osiński w rozmowie z „Rzeczpospolitą".

I rzeczywiście „Cicha noc" już została zakwalifikowana na festiwal w Berlinie do prestiżowej sekcji „Panorama świata". W konkursie głównym nie może wziąć udziału, ponieważ tam pojawiają się tylko filmy nigdzie wcześniej nienagrodzone.

Warmińsko-Mazurski Fundusz Filmowy ogłosił już drugą edycję konkursu na wspieranie finansowe produkcji filmowych. Producenci przesłali sześć aplikacji – dwie na filmy fabularne, trzy na dokumenty i jedną na animację.

Na razie kwota dofinansowania do podziału pozostaje taka sama, 0,5 mln zł, ale jest pomysł, jak ją zwiększyć.

– Namawiamy samorządy do dołączenia do nas. Mieliśmy już spotkanie z władzami Ełku. W mieście i okolicy kręcono wiele produkcji. Jeżeli miasto dołączy jako współproducent, podpisze umowę, to kiedy film odniesie sukces, będzie mieć udział w zyskach i promocji – podkreśla Bogumił Osiński.

Teraz kolej na premierę kolejnej produkcji dofinansowanej przez WMFF. Jest to dokument „Tajemnice de Revolutionibus". Premiera odbyła się 11 grudnia w Lubawie.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL