Trudny, ale dobry sezon

aktualizacja: 13.09.2017, 22:00
Region i miejscowi przedsiębiorcy zdecydowanie stawiają na poprawę jak...
Region i miejscowi przedsiębiorcy zdecydowanie stawiają na poprawę jakości infrastruktury turystycznej
Foto: shutterstock

Warmia i Mazury uwierzyły w swoją wielką szansę. Hotelarze i restauratorzy rozbudowują oferty i obiekty. Stan dróg szybko się poprawia. A stanice wodne są już na europejskim poziomie.

REDAKCJA POLECA

Krystyna Drężek ma w Karwicy dwa sklepy i restaurację. Obok, na zboczu z widokiem na jezioro, zbudowała domki letniskowe. – Nikt z rodziny nie ma czasu zająć się niczym poza przyjmowaniem gości. A i sezon się wydłuża – mówi.

Widać, że Mazury robią się coraz bardziej modne. Przyjeżdżają nie tylko Polacy, ale i cudzoziemcy, a sądząc po samochodach – niebiedni.

Ona sama urzęduje w kuchni i wymyśla nowe potrawy, ale koniecznie z regionalnych składników. Tak jest lepiej, choć niekoniecznie taniej. Ale miód musi być z lokalnych pasiek, a placki gryczane z wędzoną trocią są zdecydowanie miejscowe.

Właścicielka Wenus zarzeka się, że regionalne nazwy wcale nie są wymyślane na potrzeby turystów i „dzyndzałki z hryczką i skrzeczkami" po prostu w tym regionie się jada. Tak samo jak grzyby, których wysyp trwa, więc w karcie są i pierogi z jagnięciną i sosem kurkowym, i z samymi kurkami, i polędwiczki wieprzowe z sosem z leśnych grzybów. Jagody w tym roku niestety zawiodły, bo krzaczki wymarzły, chociaż słynne mazurskie jagodzianki można kupić i w Karwicy, i w Świętajnie.

Stale rozwija się Tusinek w Rozogach, prowadzony przez rodzinę Winiarków. Kiedyś to była restauracja regionalna, potem pojawił się sklep z drogimi niestety wyrobami regionalnymi, po nim nieśmiało wystartował hotel, który teraz stał się znanym ośrodkiem dla rodzin z dziećmi, ale i dla osób, które chcą zgubić trochę wagi. Do pracy przyjęto dietetyków.

Jesienią też atrakcyjnie

– Sezon trwa. Nie da się ukryć, że pogoda nas nie rozpieszcza. Lipiec był szczególnie trudny: mieliśmy jedynie kilka słonecznych dni, ale ostatecznie frekwencja nie była gorsza niż rok temu. Ponownie spełniliśmy oczekiwania gości dzięki wysokiej jakości obsługi i maksymalnemu zaangażowaniu pracowników – mówi Ireneusz Czerski, dyr. hotelu Mikołajki na Ptasiej Wyspie.

Sierpień był o wiele lepszy. Piękna pogoda przełożyła się na dużo większe obłożenie. Co ciekawe, wrzesień też zapowiada się atrakcyjnie. Hotel jest zarezerwowany praktycznie do ostatniego miejsca.

– W tym sezonie mocno stawiamy na ofertę spa oraz nowości kosmetyczne czy technologiczne ułatwiające i usprawniające obsługę gości. Najbardziej jednak – jak zawsze – inwestujemy w pracowników oraz w ich szkolenia – mówi szef hotelu Mikołajki.

– Zdajemy sobie sprawę z nadchodzących miesięcy jesiennych i zimowych, a tym samym musimy wychodzić do naszych gości z ofertą dopasowaną do sezonu. Stawiamy na konferencje i przygotowujemy jak najlepszą obsługę, aranżację wnętrz czy utrzymanie odpowiedniego poziomu gastronomii, ale znów – to wszystko jest inwestycją w ludzi, którzy muszą wiedzieć, jak sprzedawać nasz produkt oraz jak podejmować gości – dodaje.

Pęknie 100 tysięcy

Rosnącą popularność regionu widać też w Porcie Lotniczym Olsztyn-Mazury. W tym roku, to już pewne, „pęknie" 100 tys. odprawionych pasażerów, mimo że z połączeń wycofały się Adria, Sprint Air i LOT. Województwo przeznaczyło właśnie na rozbudowę portu 90 ha ziemi wartej 2,7 mln zł.

– Na te tereny przygotowywany jest plan zagospodarowania przestrzennego, który pozwoli na rozwijanie tu usług turystycznych, jak też lekkiego przemysłu – mówi Marcin Kuchciński z zarządu województwa warmińsko-mazurskiego.

Trzeba też rozbudować płytę postojową; przetarg już został ogłoszony. W tym roku wydatki samorządu województwa na lotnisko sięgną 29 mln zł. Wokół planowane jest stworzenie strefy biznesu i inwestycji, co pozwoliłoby na zwiększenie pozalotniczych przychodów Szyman. W przyszłości ma tu też powstać strefa ekonomiczna, co nie powinno być problemem, biorąc pod uwagę ostatnie deklaracje wicepremiera Mateusza Morawieckiego.

Rozwojem regionalnego portu żywotnie zainteresowani są hotelarze. – Współpracujemy i z lotniskiem, i innymi firmami z regionu przy przygotowaniu pakietów turystyczno-hotelowych właśnie z wykorzystaniem zalet transportu lotniczego – mówi Ireneusz Czerski. – Przygotowujemy study tour dla biur podróży, firm z Wysp Brytyjskich czy ostatnio też ze Skandynawii, zwłaszcza Norwegii.

To właśnie dla tych firm 14 września w Elblągu zorganizowano konferencję „Otwarci na Skandynawię". Chodzi o to, by pokazać potencjał turystyczny i inwestycyjny regionu.

Wiadomo, że Mazury będą jeszcze popularniejsze, jeśli będzie tam łatwiej nie tylko dolecieć, ale i dojechać. Na razie przejazd przez podwarszawskie Marki oznacza – nie tylko w weekendy – godziny stania w korkach. Ale obwodnica ma być oddana w październiku.

Rozstrzygnięty został przetarg na budowę ekspresówki Napierki–Mława. Inwestycja jest warta niemal 300 mln zł. W drogi miejskie inwestuje Giżycko.

Dojechać będzie więc coraz łatwiej. Tylko lokalne drogi z pewnością pozostaną kręte. Ale tam wystarczy zdjąć nogę z gazu.

POLECAMY

KOMENTARZE