Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Warmińsko-Mazurskiego

Mazurska Syberia fascynuje

Andrzej Sakson i okładka jego ksišżki pt. „Dziedzictwo Prus Wschodnich. Socjologiczne i historyczne studia o regionie”
archiwum
„Dziedzictwo Prus Wschodnich" to ksišżka, która dowodzi, że za sprawš badań naukowych o Warmii i Mazurach cišgle możemy się dowiedzieć zaskakujšcych rzeczy.

Prusy Wschodnie to nazwa, która przez lata nabrała negatywnych konotacji. Kojarzy się z germanizacjš oraz niemieckim ekspansjonizmem. Profesor Andrzej Sakson użył tej nazwy trochę z przekory, ale jeszcze bardziej z naukowego przekonania, że mimo historycznych zaszłoœci jest to najwłaœciwsza kategoria dla celów badań socjologicznych, które od lat prowadzi na temat rdzennych mieszkańców Warmii i Mazur, a także terenów położonych już poza Polskš.

Urodził się w 1952 r. w Elblšgu, przez pewien czas mieszkał w Olsztynie, a dziœ żyje w Poznaniu i od lat zwišzany jest z Uniwersytetem im. Adama Mickiewicza oraz Instytutem Zachodnim. Wiele czasu spędził też w Berlinie, gdzie w młodoœci uczył się i zarabiał. Tam zaprzyjaŸnił się z rdzennym Mazurem, którego częœć rodziny wyemigrowała do Niemiec, a częœć pozostała w Polsce. Zaczšł z nim jeŸdzić w latach 70. do Krainy Tysišca Jezior, a póŸniej zainteresował się tematem naukowo. W latach 80. rozpoczšł wieloletnie badania terenowe nad ludnoœciš Mazur i Warmii. Zaczšł od studiów historycznych, by z czasem skupić się na współczesnych analizach socjologicznych. Robi to do dzisiaj, majšc obecnie status jednego z najwybitniejszych badaczy tematu. Wydana właœnie ksišżka „Dziedzictwo Prus Wschodnich" stanowi podsumowanie jego wieloletniej pracy.

ródło wiedzy

To ksišżka naukowa, w której obok œwiadectw oraz wspomnień rdzennych Mazurów i Warmiaków znajdziemy też sporo danych, materiałów Ÿródłowych i statystyk. To analiza socjologiczna, a jednoczeœnie nadzwyczajne Ÿródło wiedzy o regionie z wnikliwie nakreœlonym tłem historyczno-politycznym. Autor odkłada na bok historyczne uprzedzenia, starajšc się uczciwie przeœledzić losy rdzennej ludnoœci Prus Wschodnich, a nawet więcej, bo rzutuje historyczne wydarzenia na współczesne życie regionu.

Na pytanie, co właœciwie należy rozumieć przez pojęcie „Prusy Wschodnie", prof. Sakson w rozmowie z „Rzeczpospolitš" odpowiada, że to nazwa historyczna, funkcjonujšca w oficjalnych dokumentach polskich i sowieckich jeszcze w 1945 r. Odnosi się do ziem znajdujšcych się dzisiaj na terenie trzech państw: polskiej Warmii i Mazur, rosyjskiego obwodu kaliningradzkiego i litewskiego Kraju Kłajpedzkiego. – Użyłem tej nazwy œwiadomie, gdyż postanowiłem wyjœć poza polskie granice i zderzyć procesy dezintegracji społecznoœci z tego regionu po 1945 r. w różnych państwach – tłumaczy nam autor.

Z poczštku był przekonany, że historia upadku dawnych społecznoœci Warmiaków i Mazurów była charakterystycznym zjawiskiem dla Polski, wynikajšcym z niewłaœciwie prowadzonej wobec nich polityki. – Zobaczyłem jednak, że w Kraju Kłajpedzkim sytuacja wyglšdała identycznie. Możemy więc mówić o ogólniejszych prawidłowoœciach portretujšcych rozpad dawnej społecznoœci ewangelickiej – opowiada naukowiec. – Procesy repolonizacji i relituanizacji społecznoœci mazurskiej po wojnie zakończyły się klęskš, bo były to grupy już silnie zgermanizowane. Wišzało się to m.in. z ich ewangelickim wyznaniem, ale również w sposób naturalny wypływało z wieloletniego obcowania w sšsiedztwie kultury niemieckiej, poczšwszy od działalnoœci zakonu krzyżackiego w XIII w. – podkreœla profesor.

Wiele w ostatnim czasie mówi się i pisze o powojennej historii tej „przeklętej ziemi". Znamy opowieœci o migracji i wysiedleniach, a także o wymuszaniu narodowoœciowych deklaracji. Rzadziej jednak mówi się o przedwojennej historii polskich i niemieckich Mazurów. Może się ona okazać dla wielu zaskakujšca, bo tak jak Polacy prowadzili nieumiejętnš i szkodliwš politykę po 1945 r., tak i Niemcy nie do końca wiedzieli, jak zapanować nad żywiołem mazurskim. – Tereny Prus Wschodnich okreœlano mianem niemieckiej Syberii, kraju, w którym diabeł mówi dobranoc – przypomina prof. Sakson. – To był najbardziej wysunięty na wschód obszar Rzeszy, oddalony i peryferyjny. Tereny głównie rolnicze z oœrodkami przemysłowymi w Królewcu i Elblšgu. Stanowiły one zaplecze rolnicze i ludnoœciowe, zwłaszcza w okresie wielkiej industrializacji, kiedy to z Prus Wschodnich wielu ludzi wyjechało do pracy w Nadrenii, Westfalii i Berlina.

Niemcy traktowali mieszkańców Prus Wschodnich z wyższoœciš. Znane było powiedzenie, że „gdzie kończy się kultura, tam spotkasz Mazura". Były to tereny wielokulturowe i wielonarodowoœciowe. Dużš grupę stanowili Mazurzy mówišcy po polsku. Nazywano ich pruskimi Polakami. Na osadnictwo polskojęzycznych rodzin z Mazowsza nie narzekano, liczšc, że w końcu i oni ulegnš polityce Kulturkampfu. Przełom XIX i XX w. zapoczštkował budzenie się nacjonalizmu. – Jednak Mazurzy, zwłaszcza w społecznoœciach małomiasteczkowych, zachowali swojš odrębnoœć – dodaje profesor. Jednoczeœnie narodowi socjaliœci znajdowali podatny grunt dla swoich haseł na terenach Prus Wschodnich. – Berlin zainteresował się tym regionem szczególnie uważnie po wyborach w 1933 r., kiedy narodowi socjaliœci uzyskali tam wysokie wyniki. Do Mazurów przemawiały zwłaszcza hasła bezklasowego społeczeństwa narodowego, w którym wszyscy mieszkańcy niemieckiej Rzeszy będš równi. Dowartoœciowywanie Mazurów i zwalczanie stereotypu niecywilizowanego wschodu przynosiło plony. Podobnie jak wspieranie rolnictwa na tych terenach. Wtedy ruszyła też masowa indoktrynacja młodzieży – opowiada Andrzej Sakson.

Na pastwę losu

Klęska III Rzeszy sprawiła, że mieszkańcy Prus Wschodnich zostali pozostawieni sami sobie.

– Trzeba było decydować – tłumaczy prof. Sakson – czy pozostać w ojczyŸnie, poddajšc się aktom weryfikacji. W tym celu Mazurzy musieli eksponować swoje polskie i słowiańskie elementy kultury. Czy też podzielić los dużej częœci rodaków i ewakuować się bez perspektywy powrotu. Wyjœciem poœrednim były wyjazdy w kolejnych falach powojennej emigracji.

Czy dla Polski tereny Prus Wschodnich były cennym nabytkiem po wojnie? – Jeœli chodzi o kwestie strategiczne i geopolityczne, to miały duże znaczenie. Poczštkowo Polacy liczyli, że dostanš całe Prusy Wschodnie, ale musieli oddać częœć sowietom. Natomiast pod względem przemysłowym oraz infrastrukturalnym był to teren bardzo zaniedbany, zwłaszcza w porównaniu z Dolnym Œlšskiem – odpowiada autor.

Po wojnie Mazurzy przyjęli postawę uległš nie tylko wobec polskiej administracji, ale też względem grup napływowych. Chcieli już tylko przetrwać i pozostać na swych gospodarstwach. Po 1945 r. ważnš rolę zaczęli odgrywać katoliccy Warmiacy, ale to się skończyło już w 1948 r. wskutek zaostrzenia komunistycznego kursu. Przyjeżdżali tu Kresowiacy, ludnoœć z północnego Mazowsza, w tym liczni Kurpie, a także wielu Ukraińców, zwłaszcza po akcji „Wisła". Ich odsetek w województwie warmińsko-mazurskim do dziœ pozostaje jednym z najwyższych w Polsce.

Najbardziej napięte były relacje pomiędzy Mazurami a Kurpiami, którzy mieli ze sobš kontakt jeszcze przed wojnš i po 1945 r. wyrównywali niejako rachunki. Z poczštku na Mazury i Warmię zapuszczali się szabrownicy, ale z czasem przyjeżdżali też osadnicy zajmujšcy co lepsze gospodarstwa. Polacy z Kresów byli inni. Wczeœniej żyli w społecznoœciach wielokulturowych, obcowali na co dzień z Żydami, Rusinami i Ukraińcami. Poza tym sami doœwiadczyli wysiedlenia i dużo w nich było sympatii wobec rdzennych Mazurów. Wszystkie te perturbacje sprawiły, że dziœ na terenie Warmii i Mazur mieszka od 30–40 tys. potomków rdzennej ludnoœci.

Ważna współczesnoœć

„Dziedzictwo Prus Wschodnich" to jednak nie tylko analiza historyczna. Dużš częœć pracy stanowi opowieœć o współczesnej Warmii i Mazurach, a także o wspomnianym obwodzie kaliningradzkim i Kraju Kłajpedzkim. Dowiadujemy się na przykład tego, że pewne problemy społeczno-gospodarcze, z którymi można obecnie się spotkać w tych regionach, sš œciœle powišzane z przeszłoœciš. Czytamy o  „amorficznoœci i nieokreœlonoœci postmigracyjnych społecznoœci", czego pokłosiem jest niskie zaangażowanie obywatelskie. Potwierdzajš to wštłe struktury Solidarnoœci na tych terenach w latach 80., a także wysoki odsetek głosujšcych na Stana Tymińskiego w wyborach 1990 r.

„Dziedzictwo Prus Wschodnich" z akademickš precyzjš rozwiewa wiele regionalnych mitów i dowodzi, jak bardzo żywotny był i jest żywioł mazurski. W dodatku jak na ksišżkę naukowca stanowi też bardzo osobistš opowieœć o przywišzaniu do tej ziemi i ludzi. Do ich złożonej kultury i niełatwej historii. To właœnie jej pogmatwanie wydaje się najbardziej fascynować prof. Andrzeja Saksona.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL