Przyłączyć Mazury do Polski

aktualizacja: 11.01.2017, 23:00
Foto: Fotorzepa/Ryszard Waniek

Przedsiębiorcy z Warmii i Mazur doskonale wiedzą, czego im potrzeba, żeby region w pełni mógł konkurować z najbardziej atrakcyjnymi turystycznie częściami Polski. Przede wszystkim dróg, którymi można tam dojechać oraz poruszać się na miejscu.

REDAKCJA POLECA

Na razie jest ich ciągle jak na lekarstwo, są najczęściej wąskie i niebezpieczne. I jeszcze potrzebują kogoś, kto jest w stanie wpłynąć na kształt sieci kolejowej w naszym kraju. Z resztą sobie poradzą, bo mają pomysły, a teraz po raz kolejny pojawiły się pieniądze.

Oczywiście na razie możemy się pocieszać, że skoro Mazury nie są tak „zadeptane" jak Zakopane, to można się tam czuć komfortowo. Że nie wszędzie trafiła komercja, która jednak powoli opanowuje już latem największe ośrodki. I że jest jeszcze piękny kawałek kraju, gdzie czyste powietrze i czysta woda wcale nie są luksusem.

Mazurom dzisiaj potrzeba mądrego myślenia o ich przyszłości. Niekoniecznie wielkich pieniędzy pompowanych w miejscowe biznesy, bo przedsiębiorcy myślą tutaj bardzo perspektywicznie. Widać, jak większe firmy stymulują powstawanie mniejszych. Jak dzięki rozwojowi turystyki aktywizują się miejscowe społeczności, jak babcie, które jeszcze do niedawna piekły jagodzianki tylko dla swoich wnuczków, teraz stały się bizneswoman z wizją.

Potrzeba wiec przede wszystkim przyłączenia Mazur do reszty Polski poprzez zbudowanie dróg z prawdziwego zdarzenia. Żebyśmy jadąc z Warszawy, Krakowa albo Wrocławia, nie wlekli się przez mazurskie wioski, zatruwając im środowisko i powodując zagrożenie.

Chwała tym, którzy wbrew prześmiewcom doprowadzili do powstania lotniska cywilnego w Szymanach. Już wyniki pierwszego roku jego funkcjonowania dowodzą, że było potrzebne. Ale same Szymany nie wystarczą.

Oczywiście są to wielkie regionalne marzenia. Polska rzeczywistość to już coś zupełnie innego. Bo co z tego, że Zakopane jest od zawsze „perłą Tatr", skoro jeśli chcemy tam dojechać, to trzeba swoje odstać w wielogodzinnych korkach. A ileż było planów udrożnienia zakopianki? I niestety zdrowy rozsądek nie pozwala myśleć, by w przypadku Mazur miało być lepiej. Zakopane i podtatrzańskie miejscowości mają chociaż kolej. Na Mazurach i tego nie ma.

Wspaniale jest, że mazurska branża turystyczna dostała możliwość pozyskania wsparcia na rozwój, że te pieniądze będą własnością regionu i po spłatach będą z nich mogli korzystać coraz to nowi przedsiębiorcy. To doskonała wiadomość. I trzeba takich więcej. Chyba że chcemy mieć piękny turystyczny skansen. A przecież nie o to chodzi. W regionie mieszkają bowiem ludzie, dla których turystyka jest pomysłem na prowadzenie własnych biznesów.

POLECAMY

KOMENTARZE