Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Œlšska

W ogniu i pod wodš

Muzeum Ognia w Żorach znalazło się na liœcie najciekawszych muzeów œwiata
materiały prasowe
Dwa œlšskie muzea zapraszajš na spotkanie z żywiołem.

Żory sš silnie zwišzane z ogniem. Już sama nazwa miasta pochodzi prawdopodobnie od wyżarzania, czyli wypalania lasu w celu uzyskania terenu pod budowę osady. Na pogorzelisku zbudowano więc wieœ (prawa miejskie uzyskała w 1272 roku), jednak ogień miał tu wrócić jeszcze nie raz.

Już w 1552 roku miejscowi kronikarze odnotowali pożar, który strawił pół miasta. Paliło się też w latach 1661, 1702 i 1807.

Na pamištkę katastroficznych wydarzeń z 11 maja 1702 roku – kiedy doszczętnie spłonęła drewniana zabudowa rynku i większoœć domów przy pobliskich ulicach, a wielu mieszkańców straciło dorobek życia – Żory obchodzš Œwięto Ogniowe. W ostatnich latach do tradycyjnej procesji z pochodniami dołšczyły fajerwerki, pokazy laserowe oraz nocny bieg uliczny.

Miedziane płomienie

Do goršcych wydarzeń z poczštku XVIII wieku nawišzuje też otwarte w 2014 r. Muzeum Ognia. Siedziba zwraca uwagę – zarówno strzeliste kształty, jak i miedziana blacha na elewacji przywodzš na myœl płomienie. Ostatnio budynek, zaprojektowany przez Barbarę i Oskara Gršbczewskich, znalazł się na liœcie najciekawszych muzeów œwiata przygotowanej przez architektoniczny portal contemporist.com.

W œrodku także jest goršco – muzeum przypomina o prehistorycznych metodach krzesania ognia, pokazuje współczesne techniki walki z żywiołem, pełni również funkcję centrum nauki. Muzealnicy podkreœlajš, że placówka może stanowić praktyczne uzupełnienie nie tylko lekcji historii, ale też zajęć z fizyki czy chemii. Jedna ze œcieżek tematycznych prowadzi goœcia przez antyk i wieki œrednie (wtedy ogień lubił wyrywać się spod kontroli), innš zatytułowano „Mędrca szkiełko i oko" – wœród proponowanych eksperymentów znalazło się nie tylko igranie z ogniem (chociaż można zbudować domowy wulkan albo nauczyć się wykrywania tlenu, tak ważnego w procesie spalania) – ale też np. warsztaty RoboFun, które pozwalajš na naukę budowy i sterowania robotami.

Program Operacyjny Ryby

Niespełna 50 km na południe od Żor mieœci się placówka, w której głównš rolę odgrywa woda.

W Jaworzu k. Bielska-Białej działa Muzeum Fauny i Flory Morskiej i Œródlšdowej.

Spoglšdajšc na nowo wybudowanš siedzibę (projektu Barbary Badowskiej-Widyńskiej, Iwony Dzierżko-Bukal i Aleksandra Widyńskiego), łatwo przenieœć się myœlami w nadmorski pejzaż – biel œcian łšczy się tu z drewnem, szkłem i stalowymi podporami, które z czasem pokryjš się rdzš. Może to kadłub starego okrętu? O marynistycznym charakterze obiektu przypomina też rzšd bulajów na œcianach.

– Nowy budynek otwarto w 2014 roku dzięki staraniom ówczesnego wójta gminy Jaworze Zdzisława Byloka oraz œrodkom unijnym z Programu Operacyjnego Ryby 2007–2013 – opowiada Barbara Szermańska, dyrektor muzeum. – Wczeœniej zbiory znajdowały się w budynku szkoły (obecnie Gimnazjum nr 1), ale nie było pomysłu na ich prezentację. Dopiero w latach 80. jeden z nauczycieli biologii zajšł się ich uporzšdkowaniem i zabezpieczeniem.

Z Jaworza do morza

Owe zbiory przekazał miejscowej szkole syn jaworzyńskiej ziemi, który w latach 40. XX wieku wypłynšł na szerokie wody. Erwin Pasterny najpierw trafił na naukę do Łeby i Gdyni, a póŸniej – już w stopniu bosmana – zawijał do portów na innych kontynentach. Przy okazji zbierał i preparował okazy morskiej fauny. Kiedy dowiedział się, że w jego rodzinnej wsi powstanie jedna ze szkół tysišclatek, zdecydował się przekazać jej częœć swojej kolekcji.

„Pragnę, aby moje skromne dary pozostały zawsze w mojej rodzinnej wiosce Jaworze Œrednim (...) i obiecuję, o ile znów coœ ciekawego złowię w podróżach przez dalekie morza, spreparować i przywieŸć do rodzinnego Jaworza" – napisał w 1964 roku w swego rodzaju liœcie intencyjnym. Akt darowizny został spisany dwa lata póŸniej, w roku tysišclecia.

– Kolekcja Erwina Pasternego nadal stanowi istotnš częœć ekspozycji, chociaż od tamtego czasu muzeum wzbogaciło się o żywych przedstawicieli wodnej fauny i flory – mówi Barbara Szermańska i dodaje, że wœród nowszych eksponatów znajduje się też kolekcja skamielin podarowana przez Bronisława Komorowskiego, który zanim został prezydentem RP, pełnił m.in. funkcję prezesa Ligi Morskiej i Rzecznej.

Muzeum w Jaworzu odwiedza rocznie około 10 tys. goœci – znacznš ich częœć stanowiš najmłodsi w zorganizowanych grupach. Natomiast rolę przewodników odgrywajš gimnazjaliœci, którzy w tym celu zdajš egzamin na zaprzyjaŸnionym Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Muzeum nawišzało też współpracę z Narodowym Muzeum Morskim w Gdańsku, dzięki temu znad morza przyjeżdżajš tu wystawy czasowe.

– Zdarza się, że widok muzeum morskiego na Œlšsku wywołuje niemałe zaskoczenie, ale skoro na góralskim kapeluszu znajdujš się muszelki, znaczy, że jest tu jakaœ tęsknota za morzem – przyznaje Barbara Szermańska.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL