Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Rzeszowa i Podkarpacia

Białe szaleństwo na bieszczadzkich stokach

Marek Kozubal
Fotorzepa / Kompala Waldemar
Nie tylko Tatry, Beskidy czy Sudety. Sporty zimowe w równej mierze można uprawiać także na Podkarpaciu, chociażby w Bieszczadach.

Nic dziwnego, że pensjonaty tego regionu zapełniajš się w okresie œwišteczno-noworocznym czy w czasie ferii. Tłoku jednak nie ma. Przede wszystkim dlatego, że Bieszczady to góry stosunkowo niskie, dlatego amatorzy długich zjazdów po kilkukilometrowych trasach – takich, jakie można spotkać, chociażby w słowackich Tatrach czy Alpach – nie zaznajš dreszczyku emocji.

Wysokie Bieszczady wraz z oœnieżonymi połoninami nie majš odpowiedniej infrastruktury do uprawiania tego sportu. Sš tylko dla tych, którzy majš odwagę wpišć w swoje buty narty skiturowe. Jednak w niższych partiach tych gór znajdujš się miejsca, do których warto zajrzeć. Szczególnie można je polecić poczštkujšcym, a także rodzinom z dziećmi. Nie sš to w znakomitej większoœci trudne stoki, dlatego te góry sš doskonałym miejscem do bezpiecznej zabawy na nartach. Dla takich osób ten region wydaje się wprost idealny.

Z roku na rok poprawia się w Bieszczadach zaplecze noclegowe i gastronomiczne. O wyœmienitej kuchni tego regionu wspominałem już kilka razy na łamach „Życia Rzeszowa i Podkarpacia" i przypomnę tylko ogólne odczucie – palce lizać.

Co istotne, coraz większš popularnoœciš cieszš się w tym regionie również narty biegowe. Przygotowano kilka tras do narciarstwa biegowego, m.in. w Woli Michowej, Wetlinie oraz okolicy Ustrzyk Dolnych. Ciekawš inicjatywš jakiœ czas temu był zaœ bieg narciarski torami Bieszczadzkiej Kolejki Wšskotorowej. Tory cišgle sš i nawet jeżeli nie w sposób zorganizowany, można próbować przetrzeć ten szlak na dwóch deskach. Tym bardziej że zwykle warunki œniegowe sš dobre, a miłoœników zimy otacza wyjštkowa dzika przyroda. Jeszcze niezadeptana przez turystów.

Bieszczady nadajš się także do pieszych wędrówek. Na niektórych zboczach można też spotkać miłoœników odkrywanej dopiero w tych górach dyscypliny nazywanej snowglidingiem, czyli jazdš na nartach z wykorzystaniem żagla.

W Bieszczadach i najbliższych okolicach, np. w pobliżu Sanoka, Rymanowa czy w Puławach, jest czynnych kilka stacji narciarskich. Można zjeżdżać m.in. w Arłamowie, Lesku, w Ustrzykach Dolnych, wędrować albo zjeżdżać ze stoków Dzidowej, Honu, Trohańca, Gromadzynia, Kamiennej Laworty czy Gruszki.

W pobliżu wycišgów nie ma problemu z wypożyczeniem różnych nart. Stoki sš oœwietlone i sztucznie naœnieżane, a ceny zdecydowanie konkurencyjne wobec tych spotykanych choćby w Tatrach. Sš też instruktorzy do nauki jazdy, a w pobliżu wielu miejscowoœci znajdujš się oœrodki z basenami czy saunš.

Warto przypomnieć, że œredni czas zalegania pokrywy œnieżnej w Bieszczadach wynosi ok. 140 dni na obszarach położonych powyżej 800 m n.p.m. oraz około 90 dni na terenach powyżej 500 m n.p.m. Można więc spokojnie planować pobyt w tym regionie na przełomie grudnia i stycznia.

A gdyby tak powiał ciepły, silny wiatr (na Podhalu nazywany halnym) i œnieg został zwiany ze stoku, warto odwiedzić choćby Polańczyk, Solinę, Baligród, Sanok czy przejœć szlakiem drewnianych cerkwi. Na bardziej wymagajšcych czeka zaœ Muzeum Beksińskiego w Sanoku albo muzeum łańcuckie.

To co? W Bieszczady.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL