Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Rzeszowa i Podkarpacia

1918. Koniec i poczštek

materiały prasowe
Jan Nowara, dyrektor naczelny i artystyczny Teatru im. Siemaszkowej w Rzeszowie opowiada o planach na nowy sezon 2017/2018.

Rz: Ludzie kultury raczej ostatnio narzekajš, i majš do tego czasami powody, tymczasem pan jest twórcš nowego projektu o nazwie Międzynarodowy Festiwal Sztuk TRANS/MISJE, który po raz pierwszy odbędzie się na Podkarpaciu w przyszłym roku. Jakie teatry wezmš w nim udział i co jest celem tego wydarzenia?

Jan Nowara: Partnerami tego projektu, który łšczy różne dziedziny sztuki, sš: Państwowy Teatr w Koszycach, Narodowy Morawsko-Œlšski Teatr w Ostrawie, Teatr im. Mihálya Csokonaiego w Debreczynie, Narodowy Ukraiński Teatr Dramatyczny im. Marii Zańkowieckiej we Lwowie, Teatr Dramatyczny im. Juozasa Miltinisa w Poniewieżu oraz pomysłodawca i gospodarz – Teatr im. Wandy Siemaszkowej w Rzeszowie. Honorowym partnerem Festiwalu jest Muzeum Zamek w Łańcucie.

Jaka była geneza tego festiwalu?

Pomyœlałem najpierw o Podkarpaciu jako niezwykłym pograniczu i o tym, że sztuka najskuteczniej buduje mosty i otwiera drzwi, a artyœci mówiš wspólnym językiem, który trafia do wyobraŸni i do serca. Ten język sztuki, choć jest uniwersalny, nie ma na szczęœcie nic wspólnego z globalizacjš, nie ubiera nas w uniformy, nie żšda politycznej poprawnoœci. Wprost przeciwnie, jest szczery, osobisty i pozwala nam zachować tożsamoœć i różnorodnoœć. I właœnie tak wyobrażam sobie ideę naszego Festiwalu – jako szczerš rozmowę, w której jesteœmy sobš, ale jednoczeœnie otwieramy się, zbliżamy się do siebie. A mamy ku temu sprzyjajšce okolicznoœci – wspólne korzenie, podobnš historię, bliskie sšsiedztwo. No i rzecz jasna – słowiańskš krew i duszę! Tym, co łšczy partnerów projektu, jest właœnie to graniczne położenie, które sprzyja wzajemnemu przenikaniu kultur. Wynika z tego odmienna od centrystycznej perspektywa naszego patrzenia na rzeczywistoœć. Jej fundamentem jest regionalna wspólnota i wyjštkowa tożsamoœć pogranicza. Program Festiwalu obejmie różne dziedziny sztuki: oczywiœcie teatr w jego różnych formach i gatunkach, ale także muzykę, literaturę, sztuki wizualne, oraz działania popularyzatorskie.

Jak będš wyglšdać kolejne edycje?

Festiwal będzie wędrował, co roku do kolejnego partnerskiego miasta, a jego pierwsza odsłona, rzecz jasna, będzie miała miejsce w Rzeszowie. To my także zdecydowaliœmy o tytule pierwszej edycji: „1918. Koniec i poczštek". Rok 2018 jest bowiem rokiem bardzo znaczšcym dla Europy Œrodkowej i Wschodniej. Przypada w nim setna rocznica ustanowienia nowego porzšdku. Poszczególne państwa odzyskały swojš niepodległoœć, suwerennoœć. Od tego momentu rozpoczšł się ich znaczšcy rozwój – nie tylko gospodarczy, ale także kulturowy.

Teatromani czekajš jak zwykle na jesienne Rzeszowskie Spotkania Teatralne. Czy program głównego nurtu jest już domknięty? Czego mogš się spodziewać widzowie?

Jesteœmy w końcowej fazie konstruowania programu IV Festiwalu Nowego Teatru. Jego główny, konkursowy nurt okreœla w tym roku hasło „Nowe mitologie". Dyrektor artystyczna FNT Joanna Puzyna-Chojka wywodzi go z zauważalnego ostatnio w polskim teatrze powrotu do wielkich tekstów literackich, za pomocš których próbuje się opisywać współczesnoœć. Można to interpretować jako znak poszukiwania duchowych patronów dla nowych idei. Wœród spektakli, które zaserwujemy tej jesieni rzeszowskiej publicznoœci, znajdš się: „Będzie pani zadowolona, czyli rzecz o ostatnim weselu we wsi Kamyk" w reżyserii Agaty Dudy-Gracz – z Teatru Nowego w Poznaniu, „Œw. Idiota" wg Fiodora Dostojewskiego w reżyserii Janusza Opryńskiego – z Teatru Polskiego w Bielsku-Białej, „Bzik. Ostatnia minuta" Jana Czaplińskiego w reżyserii Eweliny Marciniak – z Teatru Współczesnego w Szczecinie, „Gdyby Pina nie paliła, to by żyła" w reżyserii Cezarego Tomaszewskiego – z Teatru im. Jerzego Szaniawskiego w Wałbrzychu, „Chłopi" wg Władysława Reymonta w reż. Krzysztofa Garbaczewskiego z Teatru Powszechnego w Warszawie. Czekamy także na premierę „Rasputina" Jolanty Janiczak w reżyserii Wiktora Rubina – w Teatrze im. Stefana Żeromskiego w Kielcach.

To nurt główny.

Ale sš także tradycyjne na naszym Festiwalu Multimedia/Konteksty – tym razem oddane „Dybukom", czyli duchom przeszłoœci wywoływanym z pamięci, lęków, nieprzepracowanych traum. W tym nurcie znajdš się m.in.: „Obecni" – koncert multimedialny Pawła Passiniego w Nowej Synagodze, instalacja muzyczna „Archiwum dŸwięków" Grzegorza Styły/Krzysztofa Kaliskiego, wideoinstalacja performatywna „Doppelganger" Sandry Szwarc w reżyserii Grzegorza Jaremki z PWST Kraków, Laboratorium Dramatu DyBBuk Artura Pałygi w reżyserii Tomasza Węgorzewskiego oraz panel „Inwazja dybuków", połšczony z promocjš ksišżki „Dybuk: na granicy dwóch œwiatów".

Zapowiedział pan szeœć premier w sezonie, które łšczš nurt ambitniejszy ze spektaklami mogšcymi spodobać się najszerszej widowni. Jakie wybrał pan tytuły?

Pierwszy to „Kolacja dla głupca" Francisa Vebera w reż. Marcina Sławińskiego, (23 wrzeœnia), 7 paŸdziernika premiera sztuki „Serce bez granic" w reż. Sławomira Gaudyna, poœwięconej kardynałowi Adamowi Kozłowieckimu z Podkarpacia – misjonarzowi, który przez 61 lat w Zambii był nie tylko duszpasterzem, ale także obrońcš praw człowieka i orędownikiem niepodległoœci narodów. Potem „Idiota" wg Fiodora Dostojewskiego w reżyserii Szymona Kaczmarka (premiera 9 grudnia). Na rozpoczęcie Rzeszowskich Spotkań Karnawałowych (9 lutego) nieœmiertelna „Piaf" wg Pam Gems w reż. Jana Szurmieja. Na Scenie Kameralnej „Sinobrody – nadzieja kobiet" Dei Loher w reż. Jakuba Kasprzaka (maj 2018).

A jaka będzie dyrektorska premiera?

Po „Szklanej menażerii" znów sięgam z ekscytacjš po klasykę XX wieku – „Miłoœć i gniew" Johna Osborne'a, który przedstawia skrajne wcielenia miłoœci, brawurowo balansujšc na granicy namiętnoœci i nienawiœci. To, co wielu nazwałoby zaburzeniem osobowoœci, w tym dramacie oznacza życiodajnš energię i niezgodę na obojętnoœć i przyzwyczajenie.

Jakie miejsca lub instytucje lubi pan odwiedzać w Rzeszowie i na Podkarpaciu w wolnym czasie?

Wolny czas? A co to takiego? (œmiech)

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL