Województwo Podkarpackie chce rozwijać wysokie technologie

aktualizacja: 17.07.2017, 00:00
Port lotniczy Rzeszów–Jasionka to sztandarowy przykład projektu, który...
Port lotniczy Rzeszów–Jasionka to sztandarowy przykład projektu, który usprawnił komunikację z regionem.
Foto: FB Port Lotniczy „Rzeszów – Jasionka”

Podkarpacie ma potencjał, aby rozwijać wysokie technologie. Pomóc ma w tym program Ministerstwa Rozwoju, Banku Światowego i Unii Europejskiej.

REDAKCJA POLECA

Nikt nie ma wątpliwości, że podkarpacka Dolina Lotnicza jest jednym z najbardziej rozwiniętych technologicznie miejsc w Polsce. Jak to się więc dzieje, że nie pociągnęła rozwoju całego regionu?

Pociągnęła. Ale ten rozwój może być o wiele szybszy, jeśli zostanie przyspieszony poprzez bliższą współpracę wyższych uczelni i przedsiębiorstw. Ta współpraca także już istnieje, ale mogłaby mieć znacznie większy zakres.

Dlatego właśnie wybór województwa podkarpackiego do wspólnego programu Ministerstwa Rozwoju, Banku Światowego i Unii Europejskiej nie był przypadkiem. Region ma wielki potencjał, a jego wykorzystanie, zwłaszcza w rozwoju technologii, może przyspieszyć rozwój nie tylko podkarpackiego, ale i Polski.

Infrastruktura to za mało

Nie wystarczy wybudować drogi i mosty, żeby jakiś region mógł się naprawdę rozwijać. – Za unijne pieniądze w podkarpackim powstało wiele mostów i dróg. To bardzo ważne inwestycje poprawiające jakość życia w regionie. Ale same mosty i drogi nie wystarczą. To rozwój niezbędny, ale w starym stylu, widoczny, ale niewystarczający. Tak samo, jak nie wystarczy budowanie szpitali, bo trzeba jeszcze mieć odpowiednie kadry do ich prowadzenia – mówi Carlos Pinerua, przedstawiciel Banku Światowego na Polskę i kraje bałtyckie.

Województwo podkarpackie osiąga relatywnie dobre wyniki w zakresie niektórych wskaźników innowacji – czytamy w raporcie Banku Światowego, który jest dokumentem o charakterze wdrożeniowym. W roku 2014 nakłady na działania badawczo-rozwojowe były porównywalne z poziomem krajowym i wynosiły średnio 90 euro na głowę mieszkańca. Imponujące jest w tym przypadku, że zaledwie siedem lat wcześniej były one blisko pięciokrotnie niższe i wynosiły jedynie 20 euro. Dzięki temu wzrostowi w tej kategorii Podkarpacie zajmuje dzisiaj czwarte miejsce w kraju. Natomiast w kategorii prywatnych nakładów na badania i rozwój zajmuje nawet trzecie miejsce za Mazowieckiem i Małopolskiem.

To jest zachętą dla młodzieży. Inaczej niż w pozostałych regionach w podkarpackim rośnie liczba studentów, zwłaszcza tych uczących się na politechnice. W ciągu kilku ostatnich lat ich liczba zwiększyła się w takim tempie, że Rzeszów uplasował się na szczycie listy europejskich miast w kategorii liczby studentów na 1000 mieszkańców. Jest to blisko 50 tys. w mieście zamieszkanym przez 190 tys. mieszkańców.

Ekosystem już jest

Podkarpackie – zdaniem ekspertów Banku Światowego – posiada już własny ekosystem, który wykazuje pięć konkretnych obszarów, w ramach których intensywność procesu transferu technologii i współpracy w dziedzinie badań i rozwoju między uczelniami i firmami może ulec wzmocnieniu:

- wskaźnik tworzenia technologicznych startupów,

- wzrost poziomu dochodów licencyjnych generowanych przez uczelnie, który sugeruje problemy z przekształcaniem własności intelektualnej w sukces komercyjny,

- poprawa wykorzystania aparatury badań i rozwoju lokalnych uczelni do celów komercyjnych, a w konsekwencji wzrost przychodów osiąganych z badań zleconych wykorzystujących tę aparaturę, zwiększenie zaangażowania lokalnych przedsiębiorstw, szczególnie tych poza Doliną Lotniczą we współpracę na linii uczelnie–biznes,

- tworzenie systematycznych mechanizmów pozwalających na przełożenie sukcesów studentów lokalnych uczelni w krajowych i międzynarodowych konkursach na sukces w dziedzinie przedsiębiorczości.

Eksperci Banku Światowego uważają również, że mimo bardzo wysokiego stopnia wykorzystania środków unijnych nadal występują bariery finansowe, które ograniczają szybki rozwój ekosystemu innowacji.

Efekty na uczelniach

Bank Światowy zarekomendował utworzenie Podkarpackiego Centrum Innowacji (CPI), które pomoże połączyć biznes z badaczami uczelnianymi. Miałoby ono za zadanie, między innymi, zwiększenie przychodów uczelni z licencjonowania rezultatów prac z dziedziny badań i rozwoju oraz określonego podzbioru badań zleconych, a także podniesienia wskaźnika stworzenia startupów bazujących na własności intelektualnej. Zdaniem Banku Światowego są to kluczowe wskaźniki, które będą definiować sukces CPI.

Zwiększenie przychodów z udzielonych licencji i badań zleconych może okazać się samonapędzającym biznesem: bo zwiększy potencjał badań i rozwoju oraz wzmocni etos przedsiębiorczości wśród badaczy.

Obecnie trzy lokalne uczelnie skupiają się przede wszystkim na edukacji i badaniach podstawowych, a badania stosowane są dopiero dalszym priorytetem. PCI pomoże także rozwijać innowacyjne projekty wysokiego ryzyka, które bazują na pracach w dziedzinie badań i rozwoju prowadzonych na podkarpackich uczelniach.

Dlaczego innowacje

Dlaczego Bank Światowy skupił się na rozwoju technologii i innowacjach? Bo jest to charakterystyczne dla tego regionu. Oczywiście jest także rozwinięta turystyka, jest rolnictwo. Wszystko się zgadza. Tyle że rozwinięte technologie mogą zapewnić prawdziwy skok rozwojowy. Pozostałe branże i tak będą się rozwijać, tym bardziej że i dla nich zwiększy się rynek.

Carlos Pinerua jest optymistą, wierzy, że podkarpacki program, w który Bank Światowy się zaangażował, zakończy się sukcesem. – Jestem pod wrażeniem wielkiego zaangażowania wszystkich stron, a zwłaszcza lokalnej społeczności. Wysoki jest też poziom wykształcenia. W Polsce robi na mnie wrażenie przedsiębiorczość, jaką mało gdzie się spotyka. A to właśnie jest podstawa, jeśli jakiś kraj bądź region chcą się rozwijać. Trzeba tylko wskazać, jakie są narzędzia, które ten rozwój przyspieszą – ocenia przedstawiciel Banku Światowego.

Bo innowacje niosą ze sobą wyższą produktywność, a to przekłada się na większą konkurencyjność firm, zarówno w skali krajowej, jak i międzynarodowej. Uczelnie zyskają nowych klientów, a więc będą bogatsze. Łatwiej będzie przyciągnąć do regionu inwestorów. Dla studentów pojawią się atrakcyjne możliwości zatrudnienia, a środowisko młodych przedsiębiorców uzyska wsparcie. Dodatkowo jeszcze dyplomy lokalnych uczelni zyskają na wartości. Firmy będą miały łatwiejszy dostęp do innowacji i uczelnianych działów badań i rozwoju. Bogatszy będzie region, bo zwiększą się wpływy podatkowe. Ile z tych szans rzeczywiście zostanie wykorzystanych, dowiemy się już za trzy lata.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki: d.walewska@rp.pl

POLECAMY

KOMENTARZE