Prenumerata 2018 już w sprzedaży - SPRAWDŹ!

Życie Rzeszowa i Podkarpacia

Czysta muzyczna magia

materiały prasowe
O tym jak muzycy mówiący zupełnie innymi językami łapią wspólny rytm – opowiada Halina Przebinda, szefowa agencji Top Production Koncertu Głównego Europejskiego Stadionu Kultury w Rzeszowie (23 czerwca).

Rz: Proszę przypomnieć, jak powstał pomysł Europejskiego Stadionu Kultury?

Halina Przebinda: Pomysł zorganizowania Europejskiego Stadiony Kultury sięga okresu przygotowań do mistrzostw Europy w piłce nożnej w 2012 r. Entuzjazm udzielił się nam wszystkim. To była niezwykła szansa promocji naszej części Europy, z której skorzystaliśmy. Chcieliśmy wykorzystać tę możliwość do pokazania także naszego dziedzictwa kulturowego oraz dziedzictwa państw związanych z programem Partnerstwa Wschodniego. Bo warto podkreślić, że Europejski Stadion Kultury jest częścią programu Wschód Kultury – czyli integracji artystycznych środowisk Polski wschodniej oraz artystów krajów właśnie Partnerstwa Wschodniego. Od początku Narodowe Centrum Kultury i Rzeszów tworzyły to wydarzenie jako imprezę otwartą, odbywającą się w przestrzeni całego miasta. To wiele projektów artystycznych i koncertów, a ich kulminacją był i jest koncert na rzeszowskim stadionie, w którym występują muzyczne kolektywy. To nasz autorski pomysł, żeby na scenie połączyć muzykę różnych kultur i różnych krajów, a czasem też różne stylistycznie zjawiska muzyczne. Za tę unikalną koncepcję multimedialnego widowiska i tworzenie niebanalnych połączeń muzycznych koncert zdobył trzecią nagrodę w kategorii najlepszy event na międzynarodowym festiwalu Global Event Awards Eventex 2015.

W jaki sposób wybierane są kolektywy, które łączą różne wątki kultury muzycznej Wschodu, Polski i Zachodu?

Po pierwsze, szukamy najciekawszych zjawisk muzycznych. Po drugie, analizujemy, którzy artyści mają teraz najwięcej do powiedzenia i które osobowości zderzyć ze sobą, żeby powstała nowa sceniczna jakość. Czasem spełniamy marzenia polskich wykonawców o współpracy z wyjątkowymi artystami z Europy.

Który z kolektywów zapadł pani najbardziej w pamięć, a może nawet kontynuował współpracę po koncercie w Rzeszowie?

Każdy kolektyw to niezwykłe spotkanie i niezwykła energia. Nasi artyści najpierw długo przygotowują się, korzystając z możliwości elektronicznej wymiany materiałów – czyli po prostu za pomocą telefonów i e-maili. Ale przychodzi wreszcie moment, kiedy spotykają się twarzą w twarz na próbie. I muszę powiedzieć, że to są chwile niezwykłe, kiedy przechodzą mi ciarki po plecach. Bo po pierwszych minutach niepewności, a czasami nieufności muzycy mówiący zupełnie innymi językami łapią nagle wspólny rytm. Zapominają, że jest między nimi językowa bariera, bo łączy ich muzyka. Można by powiedzieć: czysta muzyczna magia! I często się zdarza, że zespoły wspólnie występujące na stadionie zapraszają się potem wzajemnie, a nawet nagrywają wspólnie utwory. Tak było z Tanitą Tikaram i Patrycją Markowską, z Dawidem Kwiatkowskim i The Hardkiss czy Katarzyną Kowalską i The Bambir. Wspólny występ łączy tych wykonawców i już na zawsze zostawia trwały ślad, a przynajmniej wspomnienie.

Co będzie najciekawsze w tym roku?

W tym roku wybraliśmy cztery kolektywy. Po pierwsze, Enej i Dzambo Agusevi Orchestra, czyli szalona mieszanka polskich i ukraińskich inspiracji oraz ekstatyczna kombinacja współczesnego popu z bałkańskim folklorem. Po drugie, LemOn, którego w Polsce przedstawiać nie trzeba, oraz Rustavi – gruzińska megagwiazda chóralnej wokalistyki o niepowtarzalnym, polifonicznym stylu śpiewania. Po trzecie, Kamil Bednarek i DrymbaDaDzyga – utytułowany najlepszy polski wokalista i gwiazda ukraińskiego turbofolku, czyli wyrafinowanie prosta muzyka i ostre brzmienia, a do tego niezwykła energia. I po czwarte, Brodka – jedno z najbardziej niezwykłych zjawisk polskiego show-biznesu, oraz Unkle – brytyjska gwiazda trip hopu. Na deser The Kooks – jedna z ikon brytyjskiego rocka, zaś na przystawkę Bovska i jej inteligentne teksty, nieprzegadane, za to abstrakcyjne. Koncert kolektywów rozpocznie zaś niezwykły duet Bisz & Radex, nominowanych do Fryderyka twórców wspaniałego albumu „Wilczy humor", którzy przygotowali specjalną piosenkę, podsumowującą ideę Europejskiego Stadionu Kultury.

Stara się pani zawsze akcentować wspólnotę, którą ponad podziałami tworzy muzyka. Czy możemy w tym roku spodziewać się takiego motywu?

Tak. Wierzę, że muzyka łączy ludzi różnych kultur i różnych języków. Dzięki muzyce potrafimy przezwyciężać konflikty. Ba, jestem nawet przekonana, że muzyka ma moc zapobiegania wojnom.

Co zobaczą widzowie na scenie?

Koncert kolektywów to nie tylko łącząca muzyka. To także niezwykle barwne widowisko z wizualizacjami rysowanymi poklatkowo przez Łukasza Rusinka i kolorowymi ilustracjami do piosenek, przygotowanymi przez grafików współpracujących z zespołami.

Jakie miejsca Rzeszowa i Podkarpacia lubi pani odwiedzać?

Polecam państwu niezwykle intrygującą i rozbudzającą wyobraźnię podziemną trasę turystyczną w Rzeszowie. Trasa ta przechodzi pod kamienicami i płytą rynku, łącząc wszystkie jego pierzeje. A skoro rozmawiamy o muzyce, to polecam dzwoniącą ciszę okolic pod górą Cergowa. Jest tam kapliczka związana z pustelniczym życiem Jana z Dukli i małe źródełko Złota Studzienka. Mam też swoje wielobarwne krajobrazy, czyli jesień w Bieszczadach. Kto nie był, powinien przed wschodem słońca wybrać się na wycieczkę w Bieszczady już najbliższą jesienią!

Halina Przebinda, dyrektor artystyczny, reżyser, scenarzystka i szefowa agencji Top Production Koncertu Głównego Europejskiego Stadionu Kultury w Rzeszowie.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL