Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Pomorze

Tajemnice Chopolu

Chopol 2, pozostajšcy w służbie Koreańsko-Polskiego Towarzystwa Żeglugowego Chopol, wybudowano w 1978 roku
AdobeStock
Jeden statek zatonšł, miejsce drugiego jest nieznane. Polski biznes z Koreš Północnš w ramach Koreańsko-Polskiego Towarzystwa Żeglugowego Chopol zawisł w próżni.

– Zerwaliœmy wszelkie kontakty ze stronš północnokoreańskš – mówi „Rz" Marek Gróbarczyk, minister gospodarki morskiej. – Ze statku w Korei został usunięty responder, więc niestety nie znamy miejsca jego pobytu. My z kolei zabezpieczyliœmy œrodki, jakie znajdowały się na wspólnym koncie w Polsce, chodzi o kilkadziesišt tysięcy dolarów. Zablokowaliœmy je w ostatnim momencie – wyjaœnia.

Jak dodaje minister, na dzień dzisiejszy działalnoœć Chopolu jest zamrożona. Ale wcišż mocno utajniona.

Dług do Chopolu

Formalnie to firma shippingowa powołana do transportu morskiego. Jej historia sięga aż 1965 roku, kiedy powstało Koreańsko-Polskie Towarzystwo Maklerów. W 1987 roku zostało przekształcone w Koreańsko-Polskie Towarzystwo Żeglugowe. Siedzibę spółki umieszczono w Phenianie, a oddział w Gdyni, gdzie zasiadł polski i koreański dyrektor. Udziały podzielono po połowie, tak samo miejsca w zarzšdzie. Cel działalnoœci: transport morski, głównie magnezytu do Polski, a koksu do Korei. We flocie Chopolu pływało kilka jednostek, a sama firma nie odbiegała charakterem od innych tego typu przedsięwzięć z krajami sojuszniczymi. Po upadku PRL kolejne rzšdy zdawały się nie przykładać większej wagi do spółki, ale nie było też chęci jej likwidacji. Chopol został z jednym starym masowcem m/v „Ryo Myong" o noœnoœci 33 tys. DWT. Wobec postępujšcej izolacji koreańskiej dyktatury w mediach co jakiœ czas pojawiały się jednak pytania o firmę. W 2006 roku, gdy u władzy był PiS, opisała jš „Rz".

– Spółka zostanie dokładnie skontrolowana pod kštem ekonomicznych i politycznych korzyœci, płynšcych z jej funkcjonowania, jak również zbadana pod kštem przestrzegania praw człowieka – podkreœlił po opublikowaniu artykułu Konrad Ciesiołkiewicz, ówczesny rzecznik rzšdu Jarosława Kaczyńskiego. I zapowiedział, że jeœli którykolwiek z tych aspektów wypadnie negatywnie, spółka zostanie zlikwidowana.

Chopol jednak przetrwał rzšdy PiS, a ten zainteresował się nim ponownie w 2012 r., już jako opozycja dopytujšc o dalszy sens istnienia spółki. Tym razem to rzšd Donalda Tuska opowiedział się za jej dalszym działaniem. Powodem była podpisana 11 czerwca 2011 r. umowa pomiędzy RP a KLD w sprawie spłaty zadłużenia Korei Płn. wobec Polski. Według umowy spłata długu nastšpiła poprzez wpłatę 1,5 mln dol. właœnie na rzecz Chopolu. Co więcej, spółka zdawała się wracać do gry. Rok 2010 armator miał zakończyć stratš 658 tys. dol., 2011 minimalnym plusem (6,7 tys. dol.), a 2012 r. już zyskiem 80 tys. dol., dzięki przewozom blisko 109 tys. ton ładunków.

Statek widmo

Powyższe dane odsłaniajš jednak tylko mały fragment działalnoœci spółki, bo w Chopolu przez lata wszystko było poufne. Armator uzyskał w Polsce status przedsiębiorcy zagranicznego, co zwolniło go z jakiegokolwiek raportowania swojej działalnoœci przed polskimi organami. W gdańskim oddziale Krajowego Rejestru Sšdowego można znaleŸć wiele pism z sšdu czy urzędu skarbowego wzywajšcych spółkę do złożenia bilansu albo sprawozdania. OdpowiedŸ jest zawsze odmowna. W jednym z pism dyrektor oddziału w Gdyni napisała do sšdu wprost: „Siedzibš spółki jest Phenian, a obowišzujšcym prawo koreańskie". I już.

Nie wiadomo więc, w jakim stopniu polskim urzędnikom udawało się przez te lata kontrolować nie tylko działalnoœć spółki, ale też to, co dokładnie przewoziły jej statki do objętej sankcjami Korei. Gdy w 2013 r. dopytywaliœmy o to Ministerstwo Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej nadzorujšce wówczas armatora – resort jako ładunki wymienił węgiel i rudę żelaza. Resort gospodarski morskiej, który dziœ sprawuje nadzór nad Chopolem, wskazuje z kolei na węgiel, sodę kaustycznš, cement oraz pellety sojowe.

Niepewna na przestrzeni lat jest nawet liczba statków. Wiosnš 2013 roku Ministerstwo Transportu poinformowało redakcję „Rz", że dzięki wspomnianej wpłacie 1,5 mln dol. przez Koreę Chopol w 2012 r. kupił 11-letni statek m/v „Jo ppol 2". Tym samym jego flota miała się zwiększyć do dwóch jednostek, a resort zapowiedział kupno kolejnej. Wspomniany m/v „Jo ppol 2" został wybudowany w 1978 roku, wg rejestrów umieszczonych w internecie – najpierw pływał jako „Vanil", od 1991 jako „Pitak Samut", a od 1999, czyli trzy lata przed wspomnianym kupnem – już jako „Chopol 2" i właœnie w służbie Chopolu.

Niejasnoœci jest więcej. Resort gospodarki morskiej podkreœla dzisiaj, że ten sam m/v „Jo ppol 2" doœć szybko został utracony.

– Z posiadanych informacji uzyskanych od strony koreańskiej wynika, że 11.11.2012 r. statek ten na skutek trudnych warunków pogodowych (silny wiatr i duże falowanie) został zepchnięty na mieliznę w rejonie Chongjin. W wyniku powyższego nastšpiło poważne uszkodzenie kadłuba i zalanie czwartej ładowni. Załoga bezpiecznie opuœciła statek na tratwach ratunkowych w 12.11.2012 r. W wyniku trudnych warunków pogodowych uszkodzeniu uległo także kilka innych statków w tej okolicy oraz nabrzeże portu Chongjin – relacjonuje „Rz" biuro prasowe Ministerstwa Gospodarki Morskiej.

Tymczasem w kwietniu 2013 r., czyli pół roku po tych wydarzeniach, Ministerstwo Transportu oœwiadczyło, że statek... kursuje pomiędzy Chinami a Koreš.

Sankcje zablokowały spółkę

Mimo nieœwiadomoœci katastrofy albo jej przemilczenia oraz postępujšcego napięcia w relacjach z Koreš Północnš rzšd PO zapowiadał dalszš działalnoœć Chopolu. Cel był nieznany. Być może był taki sam jak utrzymywanie polskiej ambasady w Phenianie. To jedna z nielicznych placówek państw NATO, dzięki której Polska, a także jej sojusznicy majš możliwoœć obserwowania reżimu od wewnštrz.

Ostatecznie polsko-koreański biznes zablokowały decyzje Rady Europy i rezolucja ONZ nr 2270 z marca 2016 r., która nałożyła sankcje na Koreę. Dzisiaj Chopol praktycznie nie działa. W międzyczasie nowy rzšd wymienił polskie kierownictwo w spółce. Pod kontrolš Polski zostało kilkadziesišt tysięcy dolarów i nieruchomoœć w Gdyni. Statek został w Korei.

– By spółka mogła zakończyć działalnoœć, potrzebna jest zgoda Korei Północnej. Wystšpiliœmy do nich, że chcemy zakończyć wspólne działanie – deklaruje Marek Gróbarczyk.

Jak wyjaœnia ministerstwo, rozwišzanie spółki wišzać się będzie z koniecznoœciš wypowiedzenia porozumienia w trybie przewidzianym w ustawie z 14 kwietnia 2000 r. o umowach międzynarodowych, tj. m.in. po uzyskaniu zgody Rady Ministrów.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL