Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Pomorza

Odpady to cenne źródło energii

Michał Dzioba, prezes Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku.
materiały prasowe
Pierwszorzędnš rolę w odzysku surowców odgrywajš mieszkańcy – mówi Michał Dzioba, prezes Zakładu Utylizacyjnego w Gdańsku.

Nowe przepisy i obowišzek zbierania odpadów surowcowych w podziale na pięć frakcji to już fakt. Co te zmiany oznaczajš dla Zakładu Utylizacyjnego?

Oznacza to dla nas m.in. realizację kolejnych ważnych inwestycji, w tym modernizację linii technologicznych i przystosowanie organizacji pracy do podziału na pięć frakcji odpadów. W dłuższej perspektywie, w zwišzku ze zmianš postrzegania i roli odpadów w gospodarce, czeka nas koniecznoœć zwiększania efektywnoœci i transformacja w kierunku centrum odzysku i recyklingu.

W jaki sposób przyczyni się to do osišgnięcia wymaganych poziomów odzysku surowców?

Pierwszorzędnš rolę w odzysku surowców odgrywajš mieszkańcy. To w naszych domach zachodzi pierwszy, najważniejszy etap segregacji odpadów. Jakoœć pracy na tym etapie skutkuje jakoœciš odzyskiwanego w zakładzie surowca i możliwoœciš jego ponownego wykorzystania. Jestem przekonany, że mieszkańcy będš to robić coraz lepiej i dokładniej. Mogliœmy to zaobserwować na przykładzie aktualnych frakcji – odpadów „suchych", „mokrych", a od ubiegłego roku również szkła. Z kolei naszym zadaniem jako zakładu jest spowodowanie, by surowiec trafiajšcy na nasze linie został w możliwie największym stopniu odzyskany i zawrócony do obiegu. Uszczelnienie systemu zbiórki poprzez umożliwienie mieszkańcom segregacji już na poziomie altan œmietnikowych daje szansę na realizację tych wyzwań. Istnieje tu wiele pozytywnych przykładów z innych krajów UE. W Niemczech statystyczny obywatel wytwarza 618 kg odpadów rocznie, z czego 47 proc. poddanych jest recyklingowi, a 17 proc. jest kompostowanych.

Mimo iż œwiadomoœć ekologiczna Polaków roœnie, na tle innych krajów europejskich cišgle wypadamy blado pod względem odzysku surowców. Dlaczego tak się dzieje?

Potrzeba czasu, by mieszkańcy wyrobili sobie odpowiednie nawyki. W krajach rozwiniętych ten proces trwał wiele lat, np. we Włoszech około 20, podobnie w Niemczech. My zmieniamy się zdecydowanie szybciej i wierzę, że szybko nadrobimy zaległoœci. Do tej pory utrudnieniem było to, że w każdej gminie system zbiórki wyglšdał nieco inaczej, również pod kštem dostępnoœci pojemników. Wprowadzenie jednolitego systemu daje nadzieję, że zasady segregacji odpadów utrwalš się w głowach Polaków, a zagęszczenie punktów zbiórki wesprze ten proces.

Co Zakład Utylizacyjny robi, by zachęcać mieszkańców do segregowania?

Działania edukacyjne w tym zakresie prowadzimy od kilkunastu lat. Ostatnio zmieniliœmy jednak nasze podejœcie. Postanowiliœmy w większym stopniu skupić się na uœwiadamianiu, jak segregować lepiej, by poprawić jakoœć surowców, a przez to umożliwić ich ponowne wykorzystanie. Przygotowaliœmy kampanię Gdańska Kultura Segregacji, w ramach której pokazujemy mieszkańcom, jakich błędów w segregacji powinni unikać. Działań skierowanych do mieszkańców jest więcej, po szczegóły zapraszam na naszš stronę WWW.

W połowie maja zaprezentował pan swojš wizję rozwoju Zakładu Utylizacyjnego. Jakie sš jej główne elementy?

Punktem wyjœcia jest traktowanie odpadów jako wartoœciowego surowca lub cennego Ÿródła energii, a nie czegoœ bezwartoœciowego. Chciałbym, by w perspektywie kilku lat Zakład Utylizacyjny stał się jednym z najnowoczeœniejszych w Polsce centrów odzysku i recyklingu. Chcemy maksymalizować odzysk poprzez pozyskiwanie surowców do ponownego wykorzystania oraz wytwarzanie energii z odpadów. Już dzisiaj nasz zakład jest praktycznie samowystarczalny energetycznie dzięki spalaniu gazu składowiskowego. Docelowo chcemy rozwijać również inne, odnawialne Ÿródła energii, takie jak np. fotowoltaika czy fermentacja odpadów biodegradowalnych. Kolejnym elementem, zwišzanym m.in. z aktualnie realizowanš inwestycjš budowy hermetycznej kompostowni, jest zwiększenie skali i udoskonalenie procesu recyklingu organicznego, tj. produkcji kompostu z odpadów biodegradowalnych. Efektem realizacji powyższej wizji będzie również ograniczenie składowania. Planuję również nawišzanie współpracy z uczelniami wyższymi z Pomorza.

Jaka w realizacji tych planów będzie rola spalarni?

Spalarnia odpadów pozwoli domknšć istniejšcy system gospodarki odpadami w Gdańsku. Jak wiadomo, odpadów wysokoenergetycznych nie można już obecnie składować. Teraz przekazujemy je do producenta paliw alternatywnych. Docelowo posłużš jako paliwo do produkcji ciepła i energii elektrycznej w spalarni, która powstanie w 2020 r.

Czy to nie zbyt ambitna wizja dla Zakładu, który od lat nie może poradzić sobie z ucišżliwymi, nieprzyjemnymi dla okolicznych mieszkańców zapachami?

To wizja na miarę dużego, europejskiego miasta, jakim jest Gdańsk. Iloœć odpadów roœnie. Zmienia się ich struktura. Jeszcze pięć lat temu przetwarzaliœmy ok. 3 tys. ton odpadów biodegradowalnych, tzw. mokrych, rocznie. Dzisiaj jest ich blisko 35 tys. To pokazuje, że musimy się stale dostosowywać do zmieniajšcych się warunków. Warto stawiać sobie ambitne cele. To stwarza motywację do rozwoju. Niemcy postawili sobie za cel 100 proc. odzysku odpadów komunalnych do 2020 roku. My, nasze nieco skromniejsze cele, chcemy zrealizować do 2022 roku.

W jaki sposób Zakład radzi sobie z problemem ucišżliwych zapachów, najważniejszym chyba wyzwaniem dla całej branży odpadowej?

Większoœć zakładów takich jak nasz, gdzie przetwarzana jest ogromna masa odpadów – w Gdańsku jest to ok. 1000 ton dziennie – konfrontowanych jest z tym problemem. Na ucišżliwoœć składa się wiele elementów, poczynajšc właœnie od skali naszej działalnoœci. Kolejnym elementem sš kwatery, na których zdeponowano kilkanaœcie milionów m szeœc. odpadów. Rozbudowaliœmy i stale modernizujemy system ich odgazowania. Obecnie odzyskujemy ok. 80 proc. biogazu, który jest spalany w zakładowej bioelektrowni. To pozwala stwierdzić, że ten element naszej działalnoœci jest pod kontrolš. Jesteœmy w trakcie wyboru wykonawcy na budowę hermetycznej kompostowni, która powstanie w miejscu obecnego placu dojrzewania kompostu. Pozostaje jeszcze gospodarka œciekowa, która też jest bardzo istotna z punktu widzenia ucišżliwoœci zapachowych. I na tym polu podejmujemy działania. Nasze inwestycje oraz bieżšca eksploatacja przyniosš odczuwalnš poprawę w kwestii ucišżliwych zapachów. Należy jednak pamiętać, że przedmiotem naszej działalnoœci sš odpady, więc epizodycznie nieprzyjemny zapach może się czasem pojawiać. Robimy wszystko, aby były to epizody nieodczuwalne dla mieszkańców.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL