Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Pomorze

Antywojenny przekaz Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku

Muzeum II Wojny Œwiatowej ma zostać otwarte dla zwiedzajšcych na poczštku marca.
AFP
O Muzeum II Wojny Œwiatowej w Gdańsku można powiedzieć, że jest jak najsłynniejsze i najlepsze amerykańskie filmy o Wietnamie. Choć pokazujš wojnę, sš antywojenne.

Salon, poœrodku stół, na nim lalka, sš też kartki z elementarza, dzbanek, kilka ksišżek, gazety. Pod œcianš, na której wiszš obrazy, stoi komoda. Nie jest bogato, ale porzšdnie. Za oknem ulica tętnišca życiem. I choć domownicy gdzieœ wyszli, można swobodnie poruszać się po ich mieszkaniu. Zaglšdać w każdy kšt. Z salonu drzwi prowadzš do kolejnego pokoju, który okazuje się tym samym... salonem, tylko przedmiotów jakby ubyło. Niby tak samo wyglšda, ale jednak biedniej. Za oknem widać hitlerowskie flagi. Znak, że trwa okupacja. I znów kolejne drzwi. Trafiamy na trzeciš odsłonę tego samego salonu. Œciana oberwana, przez dziurę widać ruiny. Na podłodze szare legowiska wypchane słomš. Obok miska z wodš. Jest szaro i biednie, a okno zabite dechami. Zamiast życia – wegetacja. Tylko lalka wcišż ta sama.

Spacerem po przedwojennej ulicy

Inscenizacje to z pewnoœciš jedna z najmocniejszych stron gdańskiego Muzeum II Wojny Œwiatowej. Trzy takie same pokoje pokazane w różnym okresie – w momencie wybuchu wojny, w trakcie okupacji i na koniec wojny – to akurat częœć wystawy dedykowana dzieciom. Sš jednak i inne scenografie. Stoimy na przedwojennej ulicy. Wokół sklepowe wystawy. Nad jednš z nich wielki czerwony szyld „Monopol tytoniowy. Sprzedaż wyrobów tytoniowych", a poniżej w witrynie asortyment tytoniu z „najprzedniejszym tytoniem tureckim", bibułkami i zapałkami. Czyli wszystko niezbędne do palenia. Aby uzyskać pełnię szczęœcia, po drugiej stronie w „Składzie towarów mieszanych" można nabyć piwo, a potem pójœć do kina Wanda. O ładny ubiór można z kolei zadbać, zachodzšc do Apolinarego Solskiego, krawca męskiego.

Jest też inna wersja ulicy. Już po działaniach wojennych. I choć domy dalej stojš, to zostały same mury z wypalonymi oknami. I wszechobecne gruzowisko, poœrodku którego stoi słynny radziecki czołg T-34. W ten sposób trafiamy w sam œrodek wojny. Głównym motywem muzeum jest oczywiœcie II wojna œwiatowa, ale wystawa opowiada historię od poczštku XX wieku, a kończy – prawie że na bieżšcych wydarzeniach. Polska odgrywa w niej głównš rolę.

– Chcemy pokazać polskie doœwiadczenie, które jest odmienne od innych narodów – wyjaœnia Paweł Machcewicz, dyrektor muzeum. – Po pierwsze, okupacja miała o wiele bardziej brutalny charakter niż w krajach Europy Zachodniej. Po drugie, mieliœmy podwójnš okupację. No i inne było znaczenie zakończenia II wojny œwiatowej, dla nas to był koniec wojny, ale i poczštek zniewolenia przez ZSRR – wylicza Machcewicz i dodaje: – Nasz pierwotny zamiar był taki, by ostatnimi obrazami był upadek reżimów komunistycznych, ale œwiat się okazał mniej stabilny, niż nam się wydawało, dlatego ostatnie obrazy to Ukraina czy Syria. Przemoc jest wokół nas. To przesłanie może mniej optymistyczne, ale uniwersalne.

 Wystawa stała Muzeum II Wojny Œwiatowej

 

Ludzie przede wszystkim

Symbolicznie, ale i dosłownie udało się autorom wystawy pokazać żelaznš kurtynę. To mur biegnšcy przez długoœć sali, a następnie wchodzšcy w œcienny ekran. Po jednej stronie leci kronika wydarzeń we wschodnim bloku, a po drugiej zachodnim. Z każdej strony można oglšdać obrazki lecšce po drugiej stronie, ale przysłonięte przez drut kolczasty biegnšcy nad murem. Ta inscenizacja dobrze oddaje klimat i motyw przewodni wystawy. Nie jest to przeglšd działań militarnych, bitew czy uzbrojenia – choć to też jest obecne – ale szeroko pojęta geopolityka, z Polskš w roli centralnej. A w niej najważniejszy jest człowiek. – To jest muzeum wojny, ale chcemy jš pokazać z perspektywy ludnoœci cywilnej. Ofiarami byli cywile, kobiety, dzieci – mówi Machcewicz.

Jest więc pokazane życie pod okupacjš, życie w niemieckich obozach koncentracyjnych, czy też w samej III Rzeszy. Na jednym ze zdjęć widać kilka osób, które pozujš przed Bramš Brandenburskš w Berlinie. Rok 1943. Wyglšda to na zdjęcie turystów, którzy właœnie zwiedzajš Berlin. W rzeczywistoœci to polscy robotnicy przymusowi. W czasie wojny setki tysięcy było wywożonych do Niemiec, gdzie pracowali i żyli w fatalnych warunkach. Starali się mimo to normalnie żyć, stšd takie optymistyczne zdjęcia czy listy do rodzin w Polsce.

Takich historii i zdjęć w muzeum możemy obejrzeć sporo.

Józef i Eleonora Zdanewiczowie. Poznali się w Niemczech na robotach przymusowych. On w międzyczasie przeżył katowanie na gestapo i obóz koncentracyjny. Gdy wrócił do pracy, urodziła im się córka. Pod koniec wojny, w trakcie alianckiego bombardowania, Eleonora z córkš zostały zasypane pod gruzami. Trafiły do szpitala. On ukrywał się do końca wojny, potem podjšł pracę u Amerykanów w Dusseldorfie. Tam w końcu odnalazła go Eleonora. W muzeum wisi nawet mapa wojennej tułaczki Zdanewiczów po Niemczech, opracowana przez ich córkę.

Edward Buczek. Fotograf z Biłgoraja. W maju 1944 r. – jako zaprzysiężony fotograf partyzantów, został wysłany do Puszczy Solskiej na ZamojszczyŸnie, by zrobić sesję zdjęciowš AK-owcom. Na zdjęciach widać nie tyle sceny walki, ile autentyczne, zwykłe życie partyzantki. W sumie Buczkowi udało się podczas tej jedynej sesji zrobić kilkadziesišt zdjęć. Dzisiaj uznawanych za najlepsze, jakie udało się zrobić partyzantom. Oprócz zdjęć możemy też zobaczyć sprzęt fotograficzny, jakiego używał.

Historia ze sztukš

Gdańskie muzeum to nie tylko spotkanie z historiš, ale też sztukš i współczesnym projektowaniem. Wielki, pochylony graniastosłup, w œrodku połamane przestrzenie i nowatorskie rozwišzania. Wystawa główna zlokalizowana jest 14 metrów pod ziemiš, od niej w górę pnš się kolejne kondygnacje, gdzie zaplanowano kolejne ekspozycje. Szczyt wieńczy taras widokowy. Główna wystawa, ustawiona na powierzchni blisko 5 tys. metrów, jest już praktycznie skończona. Muzeum ma być gotowe do otwarcia na poczštku marca.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: michal.stankiewicz@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL