Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Pomorze

Jaki był Gdańsk przed i tuż po wojnie

Gdańsk w 1930 roku – fotografia z ksišżki „Gdańsk przed burzš. 1931–1934” Adama Czartkowskiego, wydawnictwo słowo/obraz terytoria.
materiały
Dzięki ksišżkom wydawnictwa słowo/obraz terytoria możemy się przekonać, jakie nastroje panowały w Gdańsku przed wojnš i jak wyglšdała odbudowa zaraz po niej.

Gdańsk z lat 30. został barwnie opisany w literaturze przez Güntera Grassa, który w tamtym czasie wychowywał się we Wrzeszczu. Jego „Blaszany bębenek" pokazywał œwiat w krzywym zwierciadle, dzięki czemu przerażajšca rzeczywistoœć narastajšcego nazizmu była choć odrobinę znoœniejsza.

Portret Gdańska z tamtych lat możemy zobaczyć teraz także z polskiego punktu widzenia za sprawš wydanej właœnie ksišżki „Gdańsk przed burzš" zawierajšcej artykuły Adama Czartkowskiego z lat 1931–1934. Autor urodził się w 1881 r. i dorastał na kresach ukraińskich. PóŸniej studiował w Warszawie oraz w Wiedniu i Pradze. Zajmował się botanikš oraz historiš kultury. Był wykładowcš uniwersyteckim i nauczycielem szkolnym, a w 1928 r. trafił do Gdańska, gdzie działał w polskich stowarzyszeniach edukacyjnych. Od 1931 r. aż do wybuchu wojny pisał korespondencje do „Kuriera Warszawskiego", gdzie opisywał codziennoœć przez pryzmat życia politycznego zdominowanego po 1933 r. przez zwolenników nazizmu. Po wojnie Czartkowski zamieszkał w Łodzi. Zmarł w 1958 r.

Człowiek z zewnštrz

Czartkowski, choć był przyjezdnym, to w Gdańsku miał dobre rozeznanie w stosunkach polsko-niemieckich. Swoje artykuły pisał pod różnymi pseudonimami. Wyjechał z Gdańska do Warszawy ostatnim pocišgiem 31 sierpnia 1939 roku.

Jak czytamy we wstępie ksišżki napisanym przez Petera Olivera Loewa, niemieckiego historyka zajmujšcego się Gdańskiem, Czartkowski „czyta wszystkie ważniejsze niemieckie gazety wychodzšce w Wolnym Mieœcie. Zna zarówno gdańskich Niemców, jak i Polaków, przy czym cechuje go perspektywa przybysza i człowieka o szerokich horyzontach, dzięki czemu jego obserwacje często bywajš odkrywcze". Co więcej, „Czartkowski nierzadko dobrze przewiduje przyszły bieg zdarzeń w rzšdzonym coraz bardziej autorytarnie Wolnym Mieœcie" – pisze Loew.

Artykuły rozpoczynajš się w 1931 r. i już 27 kwietnia Czartkowski pisał: „Co pocznie Liga Narodów, jeœli np. pewnego poranka pod wpływem tej wcišż rozżarzanej agitacji owe połšczone bundy ogłoszš przyłšczenie Gdańska do Prus? Przecie przed kilku tygodniami hitlerowcy zupełnie jawnie na jednym ze swych zgromadzeń takie zniesienie granicy gdańsko-wschodniopruskiej już zapowiedzieli".

W maju donosi o sprawie polskiego marynarza Władysława Jerzyka „napadniętego i okaleczonego na piersiach znakiem swastyki przez nieznanych sprawców". Pisze o antypolskich i antyżydowskich wystšpieniach oraz o bezkarnych nazistowskich wyrostkach, którzy nocami siejš postrach na ulicach miasta i dopuszczajš się pospolitych przestępstw.

Budżet, port i szkoły

W kolejnych miesišcach pisze o kłopotach z budżetem miejskim, a także o kontrowersyjnej idei wolnego portu. Relacjonuje swoje rozmowy z polskimi posłami (było ich zaledwie dwóch na 72 mandatów). Pisze o sytuacji polskiego Koœcioła, a niekiedy obserwuje konkurencję portu gdańskiego z Gdyniš. Z czasem coraz więcej miejsca poœwięca polskiemu szkolnictwu w Gdańsku, z którym był zwišzany zawodowo. Bardzo ciekawy jest artykuł z czerwca 1934 r. zatytułowany „Społeczeństwo polskie w Gdańsku", w którym możemy się przekonać, jak realnie wyglšdała obecnoœć Polaków w przedwojennym mieœcie. Przede wszystkim rzuca się w oczy to, że stanowili oni zaledwie garstkę w obliczu niemieckojęzycznej większoœci. Z tej dysproporcji wynika także ostry ton artykułów Czartkowskiego, który oddaje lęki polskiej mniejszoœci w zdominowanym przez Niemców „wolnym mieœcie".

Dużš wartoœciš ksišżki sš fotografie, reprodukcje plakatów oraz rysunków, zdjęcia dokumentów i ulotek agitacyjnych. Dzięki nim możemy zobaczyć Gdańsk z lat 30. Znajdziemy tu także zdjęcia banknotów i okładki lokalnych gazet.

Fotografie portretujšce póŸniejszy okres historii Gdańska, stanowiš także o wartoœci drugiej ksišżki, która została właœnie wznowiona. To „Zabytkowa architektura Gdańska w latach 1945–1951" Marcina Gawlickiego. Stanowi owoc wieloletniej pracy naukowej i zawodowej autora, który jest architektem, historykiem, konserwatorem zabytków oraz rzeczoznawcš Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

Okres, któremu przyglšda się Gawlicki, rozpoczynajš bombardowania radzieckie w marcu 1945 r. „Do rozprzestrzenienia się pożarów i lawinowo postępujšcej destrukcji zabytków znaczšco przyczyniła się postawa władz niemieckich, które uznały miasto za twierdzę wojskowš. W konsekwencji zacięte walki uliczne prowadzone w ostatnich dniach oblężenia spowodowały dalszš dramatycznš eskalację zniszczeń" – czytamy.

Straty były olbrzymie. Tuż po wojnie panowała opinia, że zabytkowy Gdańsk został niemal zrównany z ziemiš. Gawlicki pokazuje, że nie jest to całkowita prawda, bo wiele zabytków udało się ocalić. „Œródmieœcie na skutek działań wojennych zostało zrujnowane, lecz pomimo uszkodzeń dachów ocalały struktury architektoniczne największych koœciołów. (...) Poważniejsze straty dotknęły dawne budowle municypalne, które w większoœci legły w gruzach. (...) Największe destrukcje dotyczyły setek kamienic mieszczańskich, głównie ich drewnianych dachów i stropów oraz elewacji" – pisze Gawlicki.

Należy zaznaczyć, że „Zabytkowa architektura Gdańska..." ma charakter naukowy. Dlatego częœć rozdziałów może być trudna do przebrnięcia dla architektonicznych laików, którzy o urbanistyce i działaniach konserwatorsko-rekonstrukcyjnych majš niewielkie pojęcie. Niemniej jednak znajdziemy w niej mnóstwo ciekawych informacji podanych w przystępny sposób. Można na przykład dowiedzieć się, jak krok po kroku wyglšdało podnoszenie miasta z gruzów, od czego zaczynano odbudowę gotyckich œwištyń, a także jakie były priorytety dla Gdańska z punktu widzenia politycznego.

Założeniem grupy rekonstrukcyjnej było przywrócenie miastu wyglšdu sprzed katastrofy, co wymagało wspólnej pracy różnych grup naukowców i rzemieœlników. „Mimo różnorodnoœci problemów organizacyjnych, braku œrodków finansowych oraz piętrzšcych się utrudnień technicznych niewielka grupa fachowców, skupiona wokół profesora Jana Borowskiego, w okresie zaledwie kilku lat zbudowała spójnš i realistycznš koncepcję zabezpieczenia, konserwacji i odbudowy zniszczonych zabytków".

Zniszczenia po bombardowaniu

Autor zwraca uwagę, że po bombardowaniu dużš rolę odgrywał czas, bo z każdš dobš zrujnowane budowle niszczały coraz bardziej. Niestety, częœć planów odbudowy nie została zrealizowana. Głównie ze względu na brak możliwoœci organizacyjnych i finansowych w powojennych latach. Brakowało też ludzi – ekspertów, naukowców i architektów, których zdziesištkowała wojenna zawierucha.

Wszystkie rozdziały sš bogato ilustrowane fotografiami i fragmentami dokumentacji. Możemy też zajrzeć w szkicowniki architektów i przyjrzeć się ich planom oraz wyliczeniom. Z każdš stronš ksišżki Marcina Gawlickiego Gdańsk podnosi się na naszych oczach z ruin.

Obydwie ksišżki ukazały się w gdańskim wydawnictwie słowo/obraz terytoria, które istnieje od 1995 r., założone i prowadzone przez Stanisława Roœka, profesora nauk humanistycznych, pisarza i literaturoznawcę zwišzanego z Uniwersytetem Gdańskim. „Gdańskoœć" wydawnictwa przejawia się nie tylko w miejscu funkcjonowania, ale także w samych publikacjach. Ksišżka Gawlickiego i kroniki Czartkowskiego ukazały się w serii „Gdańsk. Historia i współczesnoœć", w której znajdziemy też m.in. ksišżkę Tomasza Torbusa o zamkach zakonu krzyżackiego na terenie dawnych Prus oraz album Andrzeja Drzycimskiego o życiu żołnierzy na Westerplatte na moment przed wybuchem wojny. Wœród zapowiedzi wydawnictwa na najbliższe miesišce również znajdziemy co najmniej kilka ciekawych gdańskich ksišżek. Choćby „Johannes Trojan. Mój ojciec kupiec" o niemieckim pisarzu i felietoniœcie popularnym na przełomie XIX i XX w., a także „Gdańsk ewangelicki" Macieja Żakiewicza o protestanckiej kulturze miasta. Na przełomie wiosny i lata ma się również ukazać kolejny tom artykułów Adama Czartkowskiego z lat 1935–1939.

Ksišżki o kulturze Gdańska stanowiš tylko częœć działalnoœci oficyny, bo słowo/obraz terytoria opublikowało setki ksišżek w kilkudziesięciu różnych seriach – poetyckich, prozatorskich, naukowych i historycznych. Gdańska oficyna jest jednym z bardziej prestiżowych i elitarnych wydawnictw w kraju, choć niestety od dłuższego czasu zmaga się z problemami finansowymi i walczy o byt.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL