Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Pomorze Zachodnie

Wizualizacja dla turystów i architektów

Jan Filipowiak, prezes startupu Pixel Legend.
materiały prasowe
Mamy ambicje, by stworzyć aplikacje dla dużych miast z tematycznymi wycieczkami – mówi Jan Filipowiak, prezes startupu Pixel Legend.

Według Fundacji Startup Poland jesteœcie jednym z wyróżniajšcych się projektów na Pomorzu Zachodnim. Jak zaczynaliœcie?

Jan Filipowiak: Od 2003 r. jestem obecny na rynku – zakładałem wtedy swojš pierwszš działalnoœć. Opracowywaliœmy aplikacje mobilne, strony internetowe, otwieraliœmy sklepy internetowe, póŸniej przechodzšc do rzeczywistoœci wirtualnej. W 2014 r. szukaliœmy możliwoœci wykonania wizualizacji 3D na urzšdzeniach mobilnych w popularnych miejscach turystycznych w Polsce i Europie. Po trosze to wynikało z wczeœniejszych prac, bowiem od 2008 r. byliœmy studiem do tworzenia aplikacji mobilnych. Zaczynaliœmy jako software house, opracowujšc aplikacje w oparciu o kontakty i nasze doœwiadczenia z agencji marketingowych w Wielkiej Brytanii. Na podstawie materiałów historycznych, np. map, tablic, audiobooków i zdjęć, powstała aplikacja Pastguide, dzięki której po uniesieniu tabletu na Rynku w Krakowie można zobaczyć, jak on wyglšdał w trójwymiarze w okresie panowania Kazimierza Wielkiego.

Aplikacja ma tylko czy aż 1500 użytkowników?

W segmencie b2c, czyli dedykowanym klientowi niefirmowemu, to bardzo mało, ale to dopiero pierwsza lokacja i prototyp, nad którym będziemy dalej pracować, bo widzimy w tym przyszłoœć biznesowš. Na pewno w tej chwili wymaga poprawy, bo jest zbyt ciężka dla większoœci telefonów. Mamy ambicje, by stworzyć aplikacje dla dużych miast z tematycznymi wycieczkami, łšczšc to z towarzyszšcymi biznesami turystycznymi, np. oferujšc bilety do lokalnej restauracji. Mamy teraz zakontraktowanych kilka jednostek. Będziemy zarabiać na drobnych opłatach za wycieczkę. Instytucje i przedsiębiorstwa byłyby naszymi klientami – sponsorami, docierajšcymi dzięki naszej aplikacji do swoich klientów.

Ale to nie jest w tej chwili główna częœć waszej działalnoœci, ta jest odpryskiem innowacji pierwotnie przeznaczonej dla sektora turystycznego?

ZnaleŸliœmy ciekawe zastosowanie tej samej technologii wizualizacji 3D w budownictwie i architekturze. Polega to na tym, że architekt na tablecie może w surowym pomieszczeniu wizualizować jego wyglšd po planowanych zmianach. Urzšdzenie nakłada na realne pomieszczenie model BIM zawierajšcy np. warstwę rur, sieć elektrycznš, a na zewnštrz plac zabaw czy otoczenie osiedla. Można to również oglšdać w wirtualnych okularach. Aplikację prototypowaliœmy m.in. z koncernem Skanska. Choć produkt jest w opracowaniu, mamy zapisanych już ponad 1000 architektów. Częœć z nich płaci nam za subskrypcje do powstajšcej platformy. Obecnie pomagamy firmom ładować tam projekty z popularnych programów architektonicznych i pracujemy nad rozwišzaniem, które pozwoli samodzielnie importować własne projekty bez naszej asysty.

W zwišzku z tym skomplikowanym rozwišzaniem znaleŸliœcie inwestora strategicznego.

Od grudnia 2014 r. i przez cały następnym rok spotykałem się z przedstawicielami funduszy inwestycyjnych. Rozpatrywaliœmy oferty, jednoczeœnie dodajšc nowe funkcjonalnoœci do narzędzia. W poprzednim roku w sierpniu okazało się, że Tomasz Stencel, inwestor z branży budowlanej, który był od roku naszym klientem i rozwijał z nami aplikację do zarzšdzania projektami w segmencie renowacji budowlanej, jest żywo zainteresowany rozwišzaniem. Pojawiał się w naszym biurze, kiedy rozmawialiœmy z funduszami, i w końcu zainwestował milion euro.

Jesteœcie jeszcze startupem z takim produktem?

Zdecydowanie tak. Widzimy też nowe zastosowania naszych technologii. Wspólnie ze szczecińskš spółkš Freedomes, która dostarcza namioty sferyczne klientom z całego œwiata, np. na potrzeby projektów reżysera Ridleya Scotta, opracowujemy prototypowe przestrzenie do odtwarzania sferycznych trójwymiarowych filmów, tudzież gier i aplikacji w tych namiotach. Już teraz każdy może sobie zamówić takie mobilne sferyczne kino albo przestrzeń do grupowej rozgrywki w VR i zarabiać na tym, sprzedajšc bilety. W ramach największego konkursu architektonicznego w Polsce wizualizowaliœmy też z mieszkańcami Szczecina i lokalnym magistratem wspólnš wizję przyszłej zabudowy wyspy Łasztowni. Mieszkańcy sami ustawiali klocki na interaktywnym stole, a one zamieniały się na zapisywane w chmurze warianty zabudowy zgodne z ich preferencjami. W ramach aplikacji Pastguide wizualizowaliœmy fragment szczecińskiej starówki w namiocie sferycznym w trakcie Nocy Muzeów. Dla koncernu DHL zrobiliœmy ostatnio ogromnš sferycznš projekcję na event uruchomienia ich nowego terminalu w Warszawie. Dopracowujemy produkt turystyczny i przyjmujemy nowych architektów oraz firmy budowlane na głównš platformę. W tej chwili wykrystalizowały się trzy płaszczyzny naszej działalnoœci: turystyczny Pastguide, architektura i nowe projekty w namiotach sferycznych. A możliwoœci jest znacznie więcej, m.in. szkolenia pracowników przemysłu w rzeczywistoœci wirtualnej dajšce realne oszczędnoœci dla zakładów.

Jak funkcjonuje ekosystem startupowy w regionie?

Jest coraz lepiej i mam tu na myœli podmioty oparte na innowacyjnym pomyœle, a nie oddziały zagranicznych firm szukajšce tańszej siły roboczej. Przykłady takie jak Tidio, Wspieram.to, Avid, Kanbo to firmy, które się wybijajš mimo niełatwych warunków i sšsiedztwa większych graczy walczšcych o pracownika. Korzystamy też z bliskoœci Berlina, jesteœmy członkiem berlińskiego Factory Hub i VR MeetUp, który ma 1000 członków. Brakuje nam lokalnych funduszy podwyższonego ryzyka. Takich, gdzie jest odpowiedni kapitał i wsparcie biznesowe oraz kontakty. W USA podobne projekty jak nasze, nawet z mniejszymi funkcjonalnoœciami, majš kilkanaœcie razy większe finansowanie. W Polsce nie ma takiego kapitału. Dużo firm informatycznych czy z rynku aplikacji ma ambicje pozyskiwać klientów w USA, ale brak funduszy przekłada się na mniejsze możliwoœci i opóŸnienia. Poza tym kapitał, który jest strumieniowany z UE lub z lokalnych budżetów, nie zawsze trafia tam, gdzie trzeba.

Co ma pan na myœli?

Potrzeba nam w regionie ludzi z kontaktami, zdolnoœciami networkingu, łšczenia i kojarzenia projektów technologicznych, realnymi możliwoœciami promocji w Polsce i poza granicami. Fundusze unijne w dużym stopniu idš na nieefektywne lokalne programy, konferencje, spotkania, katering, długopisy, pendrive'y i wynagrodzenia, a jedynymi podmiotami, które nie widzš z tego zwrotu, sš firmy, które w tym uczestniczš. Program akceleracyjny to nie tylko metr kwadratowy na wynajem. Przydałoby się mniej urzędników i więcej praktyków w otoczeniu wsparcia biznesu. Widziałem wsparcie resortów gospodarczych dla startupów w Niemczech i Wielkiej Brytanii, gdzie zatrudniani sš praktycy i specjaliœci znajšcy startupy, grajšcy na nie. Google Campus w Londynie i Factory Hub w Berlinie przycišgajš projekty z całej Europy. Kadra zarzšdzajšca to zawodowcy z szerokimi kontaktami, a nie etatowi dyrektorzy. W Polsce œwietnym przykładem dobrego zarzšdzania jest Lubelski Park Technologiczny. Musimy lepiej wykorzystywać też swoje szczecińskie atuty. Miasto jest przejezdne, rowerowe, zielone i nie ma smogu. Do Berlina czy Kopenhagi mamy bliżej niż do Warszawy. Jest u nas sporo Niemców i Szwedów. Możemy więcej.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL