Opolszczyzna

Wystawy nie tylko jubileuszowe

Jednym z ważnych artystów prezentujących w Opolu swoją twórczość był Jerzy Bereś.
materiały
Galeria Sztuki Współczesnej w Opolu jest jedną z najstarszych tego typu placówek w Polsce.

Jej historia sięga 1958 roku i wciąż dopisywane są do niej kolejne ciekawe rozdziały.

Zaraz po II wojnie światowej przy warszawskiej Zachęcie utworzone zostało Centralne Biuro Wystaw Artystycznych, a w 49. miastach wojewódzkich powstawały jego oddziały. Jednym z nich była galeria w Opolu działająca pod nazwą – Centralne Biuro Wystaw Artystycznych w Warszawie Oddział w Opolu.

– Spotykaliśmy się w Zachęcie, wymienialiśmy doświadczeniami, wystawami – wszyscy się znaliśmy – wspomina Anna Potocka, dyrektorka galerii. – Otrzymywaliśmy tzw. pomoc merytoryczną, czyli środki z funduszy państwa, dzięki którym mogliśmy pokazywać duże wystawy – także sztuki japońskiej czy na przykład amerykańskiej. Dziś pozostało już tylko 11 tego typu instytucji, w tym nasza. W przeszłości mieliśmy też oddział w Brzegu, w Raciborzu i Kędzierzynie-Koźlu. Potem wszystkie nasze oddziały się usamodzielniły. Jednak nieprzerwanie, od 1958 roku, realizujemy te same działania, choć zmieniła się nazwa galerii i inny jest sposób jej finansowania.

Trzy sale

W głównym budynku mieszczą się trzy sale wystawowe – jedna na dole i dwie na górze – łącznie około 600 mkw. powierzchni. Przez 60 lat działalności zrealizowanych zostało blisko 4,5 tysiąca wystaw. W salach głównych rocznie prezentowanych jest od ośmiu do dziesięciu ekspozycji.

– Wszystko zależy od tego, ile czasu potrzeba na zbudowanie właściwej oprawy dla wystawy – wyjaśnia dyrektorka Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu. – Bardzo często współpracujemy ze scenografami, którzy projektują wnętrza wystaw – nieraz zgodnie z ich wizją zabudowujemy okna, innym razem dokładamy ściany. Mamy też w przejściu małą przeszkloną galerię, w której pokazujemy najczęściej wystawy promocyjne młodych artystów. Prezentujemy również wystawy w innych instytucjach Opola – Muzeum Śląska Opolskiego, w miejskiej Bibliotece. Zdarza nam się robić wystawy w przestrzeniach bankowych. Realizujemy także wielkoformatowe wystawy plenerowe.

W 2010 roku galeria wzbogaciła się o Centrum Edukacji Artystycznej, znajdujące się w wyremontowanym budynku w sąsiedztwie, czyli Artpunkt. To dziś prawdziwe przedsiębiorstwo. W budynku znajduje się dwupoziomowa pracownia plastyczna, gdzie prowadzone są popołudniowe kursy z ceramiki, grafiki, rzeźby, malarstwa i rysunku. Są prasy graficzne, piec ceramiczny. Jest też biblioteka z czytelnią ze zbiorami gromadzonymi od lat 60. ubiegłego wieku, wzbogacanymi także dzięki wymianie z polskimi i zagranicznymi partnerami. Jest sala, w której odbywają się spotkania i wykłady nawet dla 50 osób.

Jest też studio filmowe i studio designu, bo galeria opolska sama produkuje i wydaje katalogi i książki o sztuce, także albumy. Są też trzy pokoje gościnne służące rezydentom przyjeżdżającym tu na kilka tygodni w trybie konkursowym. Do każdej takiej rezydencji przypisany jest temat. Nieraz odbywają się niewielkie wystawy goszczących artystów, ich spotkania z publicznością. Od pewnego czasu galeria produkuje filmy dokumentalne, które niejednokrotnie prezentowane były także na antenach TVP Kultura czy TVP Polonia.

Od przedszkolaków do seniorów

– Dzięki temu ich odbiorcy nieraz trafiają do nas – uważa Anna Potocka. – Równie ważna jak wystawiennictwo jest dla nas edukacja – od przedszkolaków po seniorów. Regularnie proponujemy oprowadzania po naszych ekspozycjach i związane z nimi warsztaty.

W ciągu 60 lat w Galerii Sztuki Współczesnej w Opolu odbyło się wiele ważnych wystaw. Ich bohaterami byli m.in. Jerzy Nowosielski, Jerzy Bereś, Henryk Stażewski, Radek Szlaga, Oskar Dawicki, Krzysztof M. Bednarski, Olaf Brzeski, Jerzy Kosałka, Laura Pawela. Istotną wystawą w mijającym roku była „Teraźniejszość?", na której pokazane zostały prace polskich twórców znajdujących się w kolekcji ING Banku Śląskiego.

– Zaprezentowane zostały prace takich artystów jak Magdalena Starska czy Oskar Dawicki, który oprowadzał też po wystawie. Ważną prezentacją była „Wall Signs", do której zaprosiliśmy m.in. Adama Niklewicza i Macieja Toporowicza tworzących w Nowym Jorku. Na prośbę kuratora artyści przygotowali prace dotyczące przemijania i śmierci. Każdy z nich zmierzył się po swojemu z tymi trudnymi tematami. Maciej Toporowicz stworzył pracę o umieraniu Japończyków – jedno z pomieszczeń w całości zostało wytapetowane w ten sposób, że dawało widzom wrażenie wchodzenia do lasu. Krzysztof M. Bednarski pokazał pracę wideo, związaną z jego mieszkaniem w Rzymie. Nakręcił widok z balkonu swojego domu – kloszarda mieszkającego po drugiej stronie ulicy pod tamtejszym kościołem. Kiedy umarł, okoliczna społeczność zorganizowała mu pogrzeb. Zaraz po jej zakończeniu ktoś rzucił na bruk pingpongową piłeczkę, która podskakiwała na stopniach kościoła. Aż ktoś ją w końcu zabrał. Żeby wzmocnić wideo Krzysztof zbudował instalację z boiskiem do tenisa z piłeczkami.

Galeria ma ambicje pokazywania i promowania nie tylko sztuki polskiej, ale także europejskiej i światowej. Współpracuje z galeriami w Berlinie, Paryżu, Amsterdamie. Za granicą pokazuje głównie artystów z Opolszczyzny. W siedzibie swojej galerii od 17 lat – jako jedna z trzech polskich galerii prezentuje najlepsze zdjęcia World Press Photo, największego konkursu fotografii prasowej organizowanego przez Fundację World Press Photo w Amsterdamie. W tym roku odbyła się już 60. edycja konkursu.

– Ta wystawa pokazywana jest w 45 miejscach na świecie – w Polsce, oprócz Opola można ją jeszcze zobaczyć tylko w Poznaniu i od roku w Sosnowcu – cieszy się Anna Potocka. – Tę ostatnią każdego roku wystawę traktujemy jako prezent dla mieszkańców Opola. Wiadomo, że mieszkańcy Opolszczyzny będą też mogli oglądać najlepsze fotografie prasowe przez kolejne trzy lata, bo podpisałam już w tej sprawie stosowną umowę.

Kulminacja obchodów

Od stycznia galeria świętować będzie jubileuszowy 60 rok swojej działalności. Kulminacja obchodów nastąpi 27 października, czyli w dniu, w którym minie dokładnie 60 lat od jej powstania. Ale atrakcyjne propozycje będą czekały na widzów przez cały rok.

– Przywitamy rok wystawą opolskiego artysty – to już nasza wieloletnia tradycja – wyjaśnia Anna Potocka, dyrektorka galerii. – Lech Biernacki, malarz, który będzie jej bohaterem, równolegle świętuje swój jubileusz 70-lecia i niemal 50 lat pracy artystycznej. Będzie to pierwsza po 20 latach wystawa tego twórcy w naszej galerii. To ważne, kiedy pokazujemy artystę, który żyje i tworzy na Opolszczyźnie – dajemy sygnał młodym, że niekoniecznie trzeba stąd wyjeżdżać, by tworzyć. Na jednej z wystaw pokażemy też część naszej olbrzymiej, a bardzo rzadko prezentowanej, kolekcji liczącej około 1600 dzieł. Mamy obrazy, rzeźby, grafiki, instalacje, tkaniny. Miło będzie przypomnieć ciekawe prace ważnych artystów takich jak Władysław Hasior, Łukasz Korolkiewicz, Antoni Fałat, Edward Dwurnik czy Jan Berdyszak, Zofia Rydet. Planujemy przekrojową wystawę – od pierwszych zakupów w latach 60. po najnowsze nabytki. Chcemy też wzmocnić sławę Opola jako stolicy polskiej piosenki, przygotowując projekt „Sztuka dźwięku", który planowany jest równolegle do corocznie odbywającego się u nas Festiwalu Polskiej Piosenki. A w dniu jubileuszu zaprosimy wszystkich jak zaprasza się do domu na urodziny.

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL