Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Mazowsza

Jaka przyszłość czeka Dom Towarowy Braci Jabłkowskich w Warszawie

We wspomnieniach ludzi przedwojennych Dom Towarowy Braci Jabłkowskich, było to miejsce luksusowe.
Rzeczpospolita
O drodze do odzyskania budynku słynnego warszawskiego Domu Towarowego oraz planach na przyszłoœć opowiadajš dyrektor i specjalistka ds. komercjalizacji Domu Towarowego Bracia Jabłkowscy.

Rz: Trzy lata temu w Domu Towarowym Braci Jabłkowskich tętniła życiem księgarnia. Teraz niewiele się tam dzieje.

Jan Jabłkowski: Po pierwsze, trzy lata temu księgarnia Traffic Club nie tętniła już życiem – zamknięta była kondygnacja minus jeden, częœć kondygnacji drugiej i cała trzecia. Przedsięwzięcie, które wystartowało w 2003 roku, kończyło działalnoœć na skutek działań komorniczych. Okupant tego budynku – trudno znaleŸć mi lepsze słowo – przegrał wszystkie możliwe procesy, warunkujšce dalszš działalnoœć. Opowieœć o œwietnie działajšcym Trafficu trzeba trochę skorygować, chociaż rzeczywiœcie, przez pierwszy rok, półtora po jego zniknięciu wiele osób wspominało tę księgarnię.

Traffic prosperował, bo jego właœciciele nie płacili czynszu?

J.J.: W naszym przypadku wszystko opierało się na korzystaniu z kilku tysięcy mkw. budynku w centrum miasta praktycznie bez opłat. W ostatnich latach działania nawet „czynsz" ustalony dla właœciciela umowy wieczystej dzierżawy, tj. Zwišzku Rzemiosła Polskiego, a wynoszšcy bodaj 10 tys. zł/mies. nie był płacony.

Kiedy zaczęła się walka o odzyskanie nieruchomoœci?

J.J.: W 1989 roku – wtedy rozpoczęła się seria procesów. Szybko udało się ustalić, że decyzje z 1950 roku pozbawiajšce firmę własnoœci były bezprawne w rozumieniu ówczesnych przepisów. PóŸniej trzeba było odtworzyć dokumenty i formalny byt firmy. Dom Towarowy Bracia Jabłkowcy SA nie jest „spadkobiercš" ani „następcš". To ta sama firma, której działalnoœć została bezprawnie przerwana w latach 50. PóŸniej rozpoczęły się starania o odzyskanie nieruchomoœci – najłatwiej poszło z tš, na terenie której rozmawiamy (kamienica przy Chmielnej 21 – red.), ponieważ jej stan techniczny był zatrważajšcy. Miasto, które było właœcicielem, wyzbyło się jej stosunkowo chętnie. Następnym etapem było odzyskanie narożnych działek, na których stoi dziœ Nowy Dom Jabłkowskich (Chmielna 19). Najgorzej szło z historycznym budynkiem przy Brackiej 25. Tu miasto demonstrowało niechęć do zajęcia przychylnego nam stanowiska.

Dlaczego?

J.J.: We władzach przez długi czas nie było dobrego nastawienia wobec prostego argumentu, że Dom Braci Jabłkowskich powinien należeć do firmy Bracia Jabłkowscy. Próbowałem się komunikować z kolejnymi prezydentami Warszawy, ale spotykałem się tylko z grš na zwłokę. Decyzja, przywracajšca nam zagrabionš nieruchomoœć, zapadła w 2008 r., ale ucieszyliœmy się przedwczeœnie. Wykonanie tej decyzji było wstrzymywane przez urzędników ratusza przez kilka lat.

Co się dzieje teraz?

J.J.: Nie zgodziłbym się z pańskim twierdzeniem, że sš tam pustki. Nie chodzi mi nawet o dwa sklepy na parterze – jeden to zresztš œwietna księgarnia. Odnowione kondygnacje 4, 5 i 6, od dwóch lat zajmowane sš przez biura, zgodnie z założeniami architektów tego budynku. Od kilku lat współpracujemy też z porozumieniem organizacji pozarzšdowych Marzyciele i Rzemieœlnicy, które organizuje wydarzenia zwišzane z potrzebami i sprawami współczesnego miasta. Pozostałe piętra wykorzystywane sš eventowo, kilka razy w miesišcu. Teraz bierzemy się za częœć handlowš, która znajdzie się na kondygnacjach od minus 1 do plus 2.

Czego się tam spodziewać?

J.J.: Podstawowe założenie to pasaż z wejœciem od strony Chmielnej, gdzie jest bardzo duży ruch pieszy. Wejœcie będzie zapraszało do przejœcia przez dziedziniec kamienicy przy Chmielnej 21 i dalej, do domu towarowego. Na całoœć złoży się częœć gastronomiczna i spożywcza oraz sklepy zwišzane z modš i konfekcjš.

To będzie nawišzanie do historycznej funkcji?

Anna Zajbert: Przed wojnš to było miejsce szczególnie ważne dla „fashionistek", zresztš nie tylko z Warszawy. Miejsce stawiajšce na jakoœć. Chcielibyœmy więc stworzyć tu ofertę dla tych, którzy zwracajš uwagę na stosunek jakoœci do ceny. Nie tylko jeœli chodzi o modę i akcesoria, ale również o gastronomię i żywnoœć – tu też stawiamy na ofertę delikatesowš, dla bardziej wymagajšcych.

Przychodzi na myœl słowo luksus. Czy przed wojnš to też było miejsce luksusowe?

J.J.: Na 120-lecie firmy grupa jej przyjaciół zrobiła badanie rozpoznawalnoœci marki. Okazało się, że we wspomnieniach ludzi przedwojennych było to miejsce luksusowe. Tymczasem nie odpowiadało to rzeczywistoœci ani założeniom firmy: spotykało się tu szerokie spektrum klientów, a firma nastawiała się na duży obrót i mały zysk – aspirowała raczej do dobrej jakoœci i rzetelnej obsługi. Styl tej obsługi ilustruje zasada, że jeœli już zdarzyła się reklamacja – a było to rzadko – to miała ona stanowić znakomitš okazję do stworzenia więzi z klientem, poprzez załatwienie sprawy całkowicie po jego myœli. Tak aby dać się zapamiętać jako firma przyjazna. Działał nawet całodobowy telefon do składania reklamacji. To był chwyt reklamowy, bo nikt oczywiœcie nie dzwonił w nocy z reklamacjš, ale chodziło o podkreœlenie gotowoœci do wysłuchania klienta i uczynienia zadoœć jego oczekiwaniom. Żartownisie mawiali, że u Braci Jabłkowskich do każdej dużej trumny dodaje się małš trumienkę w celach reklamowych. Dodam, że akcesoriów funeralnych nigdy w sprzedaży nie było.

A.Z.: Luksus kojarzy się często z najdroższymi markami. Chcielibyœmy, żeby u nas luksus kojarzył się głównie z najwyższš jakoœciš usług. Mamy nadzieję, że znajdš u nas swoje miejsce marki premium oraz marki nowe na rynku polskim, albo przynajmniej mało znane. Z badań wiemy, że oczekiwania klienta, który do nas przyjdzie, będš zupełnie inne niż w przypadku wizyty w dużym centrum handlowym. Mamy w rękach atut architektoniczny w postaci budynku z detalami domu towarowego. Zachowamy witraż i œwietlik, ale też unowoczeœnimy wystrój i komunikację wewnętrznš.

Kiedy?

J.J.: Firma liczy 133 lata, więc poœpiech nie jest dla nas kluczowy. Dyskusje z konserwatorem zabytków trwały wiele miesięcy. W tej chwili kończymy rozmowy o koncepcji architektonicznej, pracownia przystępuje do wykonania projektu. Następnie przyjdzie czas na poszukiwanie wykonawcy i przygotowanie projektu wykonawczego, póŸniej działania na placu budowy, które rozpocznš się na przełomie lat 2018/2019 i powinny potrwać 12–16 miesięcy.

Czy DTBJ to nadal firma rodzinna?

J.J.: Jak najbardziej. Od strony formalnoprawnej to spółka akcyjna, od strony charakteru, tożsamoœci, zasad – firma rodzinna.

To dla państwa ważne.

J.J.: Stowarzyszenie Inicjatywa Firm Rodzinnych (działa od 2008 roku – red.) zaprosiło swego czasu wykładowcę z Finlandii – gdzie ruch firm rodzinnych jest bardzo żywy – który zadał pytanie: „Co to jest kwartał w korporacji? Wiadomo, jedna czwarta roku, trzy miesišce. Co to jest kwartał w firmie rodzinnej? Jedna czwarta wieku, dwadzieœcia pięć lat". Ten przykład ilustruje, że firmy par excellence rodzinne majš inny horyzont czasowy. Działajš, żeby przekazać interes w ręce następnego pokolenia. Nie da się dowieœć, że członkowie firm rodzinnych majš innš moralnoœć, ale czysta pragmatyka mówi, że w takim przypadku przekręty, zawodzenie partnerów biznesowych czy niewłaœciwe postępowanie z pracownikami po prostu się nie opłacajš.

Dlaczego właœciwie „Bracia Jabłkowscy"? U podstaw firmy stanęła przecież Aniela Jabłkowska.

J.J.: Babcia Aniela, jedna z licznego rodzeństwa, nie majšc innego pomysłu na życie, otworzyła z pomocš rodziców malutki sklepik przy ulicy Widok. Towar zgromadzony był w komodzie, która stała tyłem do klientów, a w jej trzech szufladach mieœciła się oferta. Interes się rozwinšł, co dobrze œwiadczy o babci Anieli, ale trzeba też dodać, że końcówka XIX wieku to był okres prosperity na ziemiach zaboru rosyjskiego. Sklepik przeniósł się na Mokotowskš, potem na Hożš, następnie do kolejnych, coraz większych lokali na Brackiej. Do babci Anieli dołšczył dziadek Józef, najbardziej poważany z braci, potem przyłšczali się kolejni bracia na różnych pozycjach w firmie. Aż w 1912 roku zapadła decyzja o stworzeniu nowego budynku (otwartego w 1914 roku). Tak więc, w istocie, firma Bracia Jabłkowcy została założona przez siostrę Jabłkowskš, a teraz jest prowadzona przez paniš prezes Jabłkowskš. Ale w œrodku była ciężka praca kilku pokoleń mężczyzn.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL