Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Mazowsze

O rewolucji w wodzie

Od lewej: Marcin Piasecki redaktor „Rzeczpospolitej” , Joanna Œlusarczyk przewodniczšca Konwentu Dyrektorów Wojewódzkich Zarzšdów Melioracji i Urzšdzeń wodnych, Jarosław Rzepa wicemarszałek Zachodniopomorskiego i Dorota Jakuta Prezes Izby Gospodarczej „Wodocišgi Polskie”.
materiały prasowe
Przedstawiciele samorzšdy uważajš, że pozbawia się ich możliwoœci dyskusji w sprawie nowych przepisów dotyczšcych gospodarki wodnej a nowe rozwišzania to wielka niewiadoma.

Okazjš do dyskusji była debata zorganizowana w Kołobrzegu przez redakcję „Rzeczpospolitej – Życie Regionów" w trakcie konwentu marszałków województw. Samorzšdowcy, a także przedstawiciele instytucji rozmawiali o planowanych zmianach prawie wodnym. Wiosnš rzšd Beaty Szydło zapowiedział nowelizację ustawy, m.in. podniesienie stawek za pobór wody, czy też scentralizowanie zarzšdzania rzekami i melioracjš poprzez powołanie Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Wszystko przy okazji koniecznoœci dostosowania polskich przepisów do ramowej dyrektywy wodnej UE.

Planowane zmiany wywołały wiele kontrowersji. Najwięcej stawki za pobór wody.

Wyższe ceny

- Ubolewam, że tak ważny dokument, jak prawo wodne nie został poddany konsultacjom społecznym, bo w odniesieniu do stawek za pobór wód wprowadza on ogromnš rewolucję – mówiła Dorota Jakuta, Prezes Izby Gospodarczej „Wodocišgi Polskie". – Dzisiaj stawka za pobór wód podziemnych wynosi 0,068 zł/m3, a wód powierzchniowych 0,040 zł/m3. Pierwsza propozycja podwyższała stawkę za wody podziemne na 1,64 zł/m3, a za wody powierzchniowe na 0,82 zł/m3. Wyliczone przez Izbę skutki tych zmian wskazywały na podwyżkę cen wody dla mieszkańców œrednio o 30 proc. Izba biła na alarm! W czerwcu na stronach RCL zamieszczono zmienionš propozycję prawa wodnego, z obniżonymi stawkami, które jednak nadal spowodowałyby wysoki wzrost cen-na poziomie 17 proc. Dlatego kontynuowaliœmy naszš akcję informacyjnš dotyczšcš skutków wzrostu cen za pobór wód. W paŸdzierniku pojawiła się kolejna wersja prawa wodnego ze stawkami od 0,15 zł/m3 do 0, 40 zł/m3, w zależnoœci od wielkoœci poboru wód. Œredni wzrost cen wody w tym wariancie byłby na poziomie 5 proc. I wtedy pojawiła się informacja rzšdu, że w 2017 nie będzie podwyżek cen wody. Warto tu sprostować, że to co zakomunikowano oznacza, iż nie będzie podwyżek stawek opłat za pobór wód, ale nie eliminuje to możliwoœci wzrostu cen za wodę i œcieki. Firmy realizujš inwestycje, spłacajš kredyty, ponoszš inne koszty, które mogš rosnšć, np. energii, podatków i opłat. Deklaracja rzšdu oznacza, że taryfa nie wzroœnie z tytułu opłat za pobór wód, ale w przypadku wzrostu innych pozycji kosztów, ceny mogš być jednak wyższe.

Zdaniem Doroty Jakuty stawki w ogóle nie muszš być zmieniane.

- Analiza ekonomiczna gospodarki wodnej wskazuje, że gospodarka wodnoœciekowa sama się finansuje. Czyli wypełniamy już tę częœć dyrektywy. Dla zbiorowego zaopatrzenia w wodę i zbiorowego odprowadzania œcieków nie było ekonomicznego uzasadnienia podwyższania stawek opłat za pobór wody – oceniała szefowa Izby Gospodarczej „Wodocišgi Polskie".

 

Rzšdowy projekt przewiduje wprowadzenie regulatora cen, który zakładałby widełki dopuszczalnej stawki za wodę.

- Czy regulatorem ma być rada gminy, miasta? - zastanawiał się Olgierd Geblewicz, Marszałek Zachodniopomorski. - Cena wody powoli dobija do œredniej europejskiej. Z jednej strony branża musi mieć œwiadomoœć, że możliwoœci dalszego wzrostu cen ze względów społecznych sš ograniczone. A z drugiej strony mamy potrzeby zrealizowana programu oczyszczania œcieków komunalnych i rozbudowy infrastruktury. Dzisiaj mówimy już o standardzie usługi. Kto ma o tym decydować? Lokalna społecznoœć. Czy decyduje się na wyższe stawki i pełne pokrycie sieciš gminy, czy też niższe stawki i np. 40 proc. gminy pokryte kanalizacjš, a wtedy reszta radzi sobie sama. To jest decyzja społeczna. Sš głosy zwolenników centralnego regulatora, ale ja podaję teraz głosy przeciwników – wyjaœniał Geblewicz.

Państwo w państwie

Rewolucyjnš zmianš zaproponowanš w nowelizacji prawa wodnego jest utworzenie Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. Nowa instytucja miałaby przejšć kontrolę nad rzekami, a jednoczeœnie przejšć wszystkich pracowników Wojewódzkich Zarzšdów Melioracji i Urzšdzeń Wodnych, dzisiaj podległym marszałkom. W sumie 3000 osób.

- W 1997 roku była trudna sytuacja, mieliœmy powodzie i zaniedbania. Przesunęliœmy więc decyzyjnoœć do samorzšdów. Przez kolejne lata zainwestowaliœmy w województwie w regulacje, w budowle wodne. W tej chwili patrzymy do przodu, na regionalny program operacyjny, bo mamy inwestycje do wykonania, mamy umowy z bankiem œwiatowym, ale nie mamy pewnoœci jutra – mówił Jarosław Rzepa, Wicemarszałek Zachodniopomorski. - Od 1 stycznia miały powstać Wody Polskie, tymczasem doprowadziliœmy do ogromnego chaosu. Jest koniec listopada, a nie wiadomo nic. Staramy się normalnie funkcjonować w nienormalnym czasie. To prawo wodne nie wejdzie. Chcemy dalej wykonywać regionalnš strategię wód, bo jeżeli to będzie z pozycji Warszawy to te rzeki, wały będš w takim samej kondycji jak kilkanaœcie lat temu.

Joanna Œlusarczyk, przewodniczšca Konwentu Dyrektorów Wojewódzkich Zarzšdów Melioracji i Urzšdzeń Wodnych wskazała z kolei na zmiany dotyczšce podziału urzšdzeń melioracyjnych na podstawowe i szczegółowe. Te pierwsze, o większym znaczeniu należš do skarbu państwa, a drugie do właœcicieli gruntów.

- W nowym prawie znika pojęcie podziału melioracji na podstawowe i szczegółowe. To oznacza, że minister rolnictwa traci kompetencje nad branżš wody w rolnictwie. A to nie tylko ochrona przed powodziš, ale ochrona przed suszš. I to jest największe zagrożenie – oceniała Joanna Œlusarczyk. - Inna sprawa to kwestia organizacji reformy. W skali kraju 3 tys. osób zajmuje się melioracjami w urzędach marszałkowskich. Marszałkowie dysponujš ogromnym majštkiem, poczynili ogromne nakłady w cišgu tych lat i teraz zmiany te nie sš z marszałkami konsultowane. Stoimy przed wielkš niewiadomš.

- W myœl nowych rozwišzań musielibyœcie pozbyć się ogromnego majštku i pracowników. Może po prostu nie chcecie się tego pozbywać? – pytał Marcin Piasecki, dziennikarz „Rz" prowadzšcy debatę.

- Nie do końca to przywilej dla marszałków, bo marszałkowie dostajš znikome œrodki na zadania zlecone – odpowiadała Joanna Œlusarczyk. - Przy takim niedoborze œrodków trzeba się mocno gimnastykować, by je realizować. Samorzšdy województw wypracowały mechanizm radzenia sobie z tym niedoborem i jednoczeœnie umiejętnoœciš odpowiadania za swój region.

Wtórowali jej samorzšdowcy.

- Nas cechuje odpowiedzialnoœć – mówił Jarosław Rzepa, wicemarszałek Zachodniopomorskiego. - W regionie wiemy jak rozwišzywać problemy istotne dla mieszkańców, to bardzo różne obszary. Samorzšdy pokazały, że jesteœmy dobrymi gospodarzami, a teraz pozbawia się nas możliwoœci dyskusji. Wody Polskie to państwo w państwie, samo będzie stanowiło prawo i je wykonywało. Uważam, że jeżeli coœ funkcjonuje dobrze to po co to burzyć.

W krytycznym tonie wypowiadał się też Olgierd Geblewicz.

- Problemem Wód Polskich jest to, że jeżeli stworzymy wielkie imperium, to te wielkie imperium musi się wyżywić – oceniał Marszałek Zachodniopomorski. - Dopóki nie wrócimy do odchudzenia instytucjonalnego w tym zakresie, to nie da się tego zbilansować i sfinansować.

Zmiany tak, ale wolniej

Samorzšdowcy i zebrani przedstawiciele branży wodnej wskazywali też na tempo proponowanych zmian (nowe prawo miało obowišzywać od 1 stycznia 2017 roku) oraz brak konsultacji.

- Czas nie jest naszym sprzymierzeńcem. Tyle czasu zmarnowaliœmy i marnujemy dalej. Dzisiaj kończymy konwent marszałków, a ja od ponad pół roku nieskutecznie zapraszam ministerstwo œrodowiska do rozmów. Róbmy zmiany, które sš niezbędne, ale nie rewolucyjne – podkreœlił Olgierd Geblewicz.

- Do wprowadzenia zmian właœciwy byłby okres przejœciowy minimum trzy lat, bo zarzšdy melioracji sš w trakcie realizacji wielu zadań – oceniła Joanna Œlusarczyk. - To pocišg, który jedzie. To nie jest tak, że 31 grudnia coœ się zamyka i 1 stycznia na nowo otwiera. Nie da się zrobić tak dużej zmiany w tak krótkim czasie, szczególnie kiedy wprowadza się jš bez konsultacji.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL