Razem można zrobić więcej

aktualizacja: 25.10.2016, 21:00

Współpraca między samorządami pozwala na optymalizację wydatków i prowadzi do zacieśnienia więzów społecznych.

REDAKCJA POLECA

17-18 października w Poznaniu w Hotelu Mercure odbyła się konferencja podsumowująca projekt predefiniowany „Budowanie kompetencji do współpracy międzysamorządowej i międzysektorowej jako narzędzia rozwoju lokalnego i regionalnego".

Uczestnicy, tego wydarzenia, wśród których znaleźli się przedstawiciele samorządów i Ministerstwa Rozwoju oraz Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji podkreślali, że współpracy między samorządami należy nadać ramy ustawowe. Dlatego z nadzieją czekają na ustawę o związkach metropolitalnych, której projekt trafił do konsultacji społecznych.

Wspólne usługi

Dr Tomasz Potkański, zastępca dyrektora Biura Związku Miast Polskich (ZMP), przypomniał, że praprzyczyną współpracy między samorządami były kłopoty finansowe: -Celem budowania partnerstw jest co najmniej koordynacja dostarczania usług, a najlepiej integracja po to, by koszt był niższy niż do tej pory, a jakość co najmniej porównywalna albo wyższa, bo oczekiwania społeczne rosną. Powinniśmy myśleć o wspólnym dostarczaniu usług i ich koordynacji dla poprawienia jakości. Koszty spadną wtedy, gdy będziemy potrafili je wspólnie dostarczyć. W odniesieniu do usług transportowych jest to oczywiste. Trudniej wyobrazić to sobie w odniesieniu do najbardziej kosztownych w tej chwili, tradycyjnych usług społecznych. Ale zmiany demograficzne spowodują, że będziemy musieli dostarczać usługi dla nowej, szybkorosnącej grupy osób starszych i niesamodzielnych. Dziś jeszcze opieramy się na resztkach solidarności rodzinnej, ale wkrótce oczekiwanie społeczne będzie takie, że ma się nimi zająć samorząd – podkreślał dr Potkański.

Formy współpracy

Dyrektor Biura ZMP Andrzej Porawski dodał, że te nowe rozwiązania są potrzebne nie tylko w sferze instytucjonalnej, dotyczącej sposobu współpracy i zarządzania nią, ale również dziedzin, które stanowią jej główny trzon: - Dziś dysponujemy dwoma prawnymi formami – związku komunalnego, który jest typowym celowym związkiem i ma tę wadę, że zadania mu powierzane wychodzą spod kontroli jednostki, która je przekazuje, zarówno pod względem prawnym, jak i finansowym. Drugą formą prawną jest stowarzyszenie, będące słabą formą współpracy w sensie ekonomicznym, bo ma wszystkie walory organizacji pozarządowej. Potrzebna jest nowa formuła, nazwana przez ś.p. prof. Kuleszę zespołem współpracy terytorialnej, a w naszym projekcie – partnerstwem terytorialnym lub innego typu związkiem komunalnym. Dzisiejsza forma związku komunalnego, gdy gmina lub powiat całkowicie traci wpływ na dane zadanie, nie jest bowiem dobra, bo uniemożliwia współpracę. Zmiany będą potrzebne także w przepisach szczegółowych i niektóre z nich nowy rząd już wdraża. W projekcie Kodeksu urbanistycznego, który został już skierowany do konsultacji, znalazło się od lat proponowane przez nas ramowe studium zagospodarowania przestrzennego – mówił dyrektor Porawski. Dodał, że największe braki dotyczą planowania strategicznego, zwłaszcza w kontekście finansowym, a także prognozy finansowej. - Polityka społeczna jest dziedziną, w której warto podejmować współdziałanie, ale dziś każda gmina musi mieć gminny ośrodek pomocy społecznej, ale nie może istnieć ośrodek międzygminny, bo ustawa blokuje dziś możliwość współpracy na tym poziomie – zauważył Andrzej Porawski.

Stanowisko ministerstwa

Paweł Chorąży, podsekretarz stanu w Ministerstwie Rozwoju, zapewnił, że zintegrowane podejście zajmuje istotną rolę w strategii na rzecz odpowiedzialnego rozwoju: - Integrowanie działań zarówno w ujęciu terytorialnym, jak i pojedynczych polityk, może poprawić efektywność zarówno w zakresie samych polityk, jak i finansowym. Premier Morawiecki dużo mówi o potrzebie przełamywania silosowości. Do tej pory jedynym miejscem, w którym udaje się tę silosowość przełamywać, jest samorząd lokalny. Nigdzie indziej nie udało się bowiem stworzyć systemu, który pozwalałby na integrację różnych polityk, zarówno na poziomie systemu, jak i realizacyjnym. Występują jednak problemy związane z nierównym potencjałem w świadczenia usług w sposób efektywny, dlatego potencjały trzeba łączyć. To może być istotne zarówno dla gmin słabszych, które mogą sprzymierzyć się z silniejszymi, jak i obszarów o podobnych potencjałach. To, co znajdujemy w Strategii na Rzecz Odpowiedzialnego Rozwoju, czyli idea zintegrowanego podejścia, place-based approach, która pojawia się systematycznie w dokumentach OECD, podkreśla konieczność tworzenia pakietów, które uwzględniałyby różne możliwości odmiennych funkcjonalnie i potencjałowo obszarów, zarówno na poziomie makro, jak i mikro. Jednym z głównych celów jest tworzenie spójności społecznej, szczególnie dla obszarów wiejskich oraz miast małych i średnich, ale przede wszystkim takich, które tracą swoje funkcje społeczno-gospodarcze – tłumaczył wiceminister Chorąży. I dodał, że wiele miast boryka się z problemami demograficznymi: - Wciąż jeszcze lekceważymy kwestie demograficzne. To obszar nowy, a może inaczej zintegrowany. W strategii nowością jest wsparcie dla tych miejscowości, które tracą swoje funkcje społeczno-gospodarcze z przyczyn niezwiązanych z funkcjami administracyjnymi.

Drugi, stosunkowo nowy obszar strategii obejmuje tzw. obszary zmarginalizowane, występujące nie tylko w Polsce Wschodniej, ale i centralnej, na pograniczu Mazowsza i Łódzkiego, oraz wielu obszarów w Małopolsce – tłumaczył wiceminister.

Magdalena Skwarska z departamentu strategii rozwoju w Ministerstwie Rozwoju opisała sposób funkcjonowania SOR: - Najważniejsze projekty w celu drugim SOR: „Rozwój społeczny i terytorialnie wrażliwy", które nadają strategii wymiar operacyjny to Zintegrowane Inwestycje Terytorialne ZIT plus, Zintegrowane Programy Rozwoju i Partnerska Inicjatywa Miast. ZIT plus zakłada optymalizację realizacji wprowadzonego do Polityki Spójności instrumentu na lata 2014-2020 oraz wypracowanie rekomendacji na przyszłość. Mechanizm Zintegrowany Program Rozwoju ma służyć usprawnieniu wdrażania działań terytorialnych. Testowany będzie przy wspieraniu miast średnich tracących funkcje społeczne i gospodarcze oraz obszarów zmarginalizowanych, które zgodnie ze Strategią wymagają pobudzenia rozwoju gospodarczego. – Celem tych działań jest wzrost inwestycji, zatrudnienia, dochodów gospodarstw domowych i jednostek samorządu terytorialnego. Główne założenia ZPR to terytorialne ukierunkowanie procesu planowania i wdrażania prorozwojowego wsparcia ze środków publicznych i prywatnych z poziomu lokalnego, regionalnego i krajowego oraz dostosowanie ZPR do indywidualnych potencjałów i deficytów tego obszaru. Chcemy, by ZPR były wypracowywane wspólnie ze stroną samorządową, zarówno szczebla lokalnego, jak i regionalnego oraz stroną rządową, z udziałem przedsiębiorców, środowiskiem naukowym czy lokalnymi liderami. ZPR nie będzie powielał ani zastępował już istniejących narzędzi, a jedynie wykorzystywał ich doświadczenia i je uzupełniał. Partnerska Inicjatywa Miast ma natomiast ułatwiać współpracę miast między sobą oraz wymianę wiedzy – tłumaczyła Magdalena Skwarska.

Duże oczekiwania

Mateusz Rykała, zastępca prezydenta Sosnowca, podkreślał, że mieszkańcy bardzo czekają na tego typu rozwiązania, a partnerstwo służy rozwojowi miast. Dlatego czekają na nową ustawę dotyczącą związków metropolitalnych.

Szymon Wróbel, radca ministra w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji podkreślał, że żeby projekt ustawy o związkach metropolitalnych mógł zadziałać, trzeba mówić o dwóch rzeczach – z jednej strony o instrumentach, które pozwolą samorządom wejść na kolejny poziom współpracy, poza związkami komunalnymi, a z drugiej – o pieniądzach.

-Bez dodatkowych środków z budżetu państwa prawdopodobnie wola utworzenia takiego związku byłaby mniejsza niż w tej chwili. Ponad 20 lat debaty na temat ustaw metropolitalnych pokazało, że środki finansowe są znaczącą zachętą, jeśli chodzi o tworzenie tego typu rozwiązań. Jeśli chodzi o kompetencje związku metropolitalnego, który przewiduje projekt ustawy, to, w odróżnieniu od obowiązującej ustawy, skupiają się na kwestiach rozwojowych i kompetencjach metropolitalnych. W przeciwieństwie do modelu dzisiejszego, nowa ustawa nie pozbawia samorządów kompetencji z mocy prawa. Przewidujemy model ewolucyjny, w którym uczestnicy związku metropolitalnego sami dojdą do wniosku, jakie zadania powinni związkowi metropolitalnemu przekazać. Zadania, nad którymi związek będzie pracował, można podzielić na trzy grupy – zarządzanie przestrzenią, transport i nowy rodzaj zadań transportowych – tzw. przewozów metropolitalnych, oraz planowanie, koordynacja i zarządzanie transportem zbiorowym na obszarze związku. Kolejnym etapem będzie przejmowanie na zasadzie dobrowolnego porozumienia ze związkiem jego zadań członkowskich. Ustawa przewiduje ułatwienia, jeśli chodzi o przejmowanie zadań publicznych – zapewnił Szymon Wróbel.

 

POLECAMY

KOMENTARZE