Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Mazowsze

Musicalowy odlot w Romie

Samolot Hurricane gra w musicalu ważnš rolę
Teatr Roma, Karol Mank nul Karol Mank
„Piloci", najnowsza produkcja warszawskiego Teatru Roma, będš mieli premierę 7 paŸdziernika.

Od helikoptera do hurricane'a tak można okreœlić musicalowš drogę Wojciecha Kępczyńskiego, dyrektora warszawskiej Romy, reżysera, choreografa, pedagoga. Poczynajšc od 1998 roku z powodzeniem wystawił musicale „Mamma Mia!", „Upiór w operze", „Les Miserables", „Deszczowa piosenka", „Miss Saigon", „Grease", „Koty" oraz „Akademię Pana Kleksa" z oryginalnym librettem. Helikopter oglšdaliœmy w „Miss Saigon", hurricane'a zobaczymy w „Pilotach".

Promuje ich teledysk „Nie obiecuj nic" z przewodnim szlagierem w wykonaniu Zofii Nowakowskiej i Jana Traczyka, który ma już 200 tysięcy odsłon na YouTubie. „Jak wiatrem uskrzydleni/ Umkniemy prawom Ziemi", œpiewa główny bohater Jan i przyrzeka Ninie: „Złożę gwiazdy u twych stóp". Główna bohaterka odpowiada tytułowš frazš: „Nie obiecuj nic". Jakby przeczuwała, że pojawi się ta druga.

Wyjštkowy trójkšt miłosny polega na tym, że poza Ninš, pięknš artystkš kabaretowš, oraz przystojnym i dzielnym pilotem jest jeszcze ta, która chce wszystko zrujnować i rozdzielić na zawsze kochanków: II wojna œwiatowa.

Odważna decyzja

Wojciech Kępczyński jest znakomitym menedżerem, ale i wyjštkowym artystš. Był stypendystš rzšdu francuskiego w Theatre d'Orsay w czasach Jeana-Louisa Barraulta, w paryskim Theatre Bouffe du Nord uczył się od Petera Brooka, od Maurice'a Bejarta zaœ w Ballet du XXe sičcle.

Aby na scenę weszli „Piloci", zejœć musiała bijšca rekordy powodzenia „Mamma Mia!". Œwiatowy przebój z hitami Abby, wypromowany również przez film z udziałem Maryl Streep i Pierce'a Brosnana, zastšpiony będzie autorskim musicalem inspirowanym losami Dywizjonu 307. To odważna operacja przypominajšca podniebny korkocišg, jakim popisujš się najlepsi piloci.

– Powód był prosty: wyrosłem w kulcie polskich pilotów walczšcych m.in. w bitwie o Anglię – powiedział nam reżyser. – To także moja rodzinna historia dwóch braci babci ze strony mamy, Jana i Maksymiliana Lewandowskich, którzy walczyli w szeregach Dywizjonu 307 Polskich Sił Powietrznych, zwanego Lwowskimi Puchaczami. Maksymilian był jednym z dowódców dywizjonu, który brał również udział w bitwie o Atlantyk i w bitwie o Niemcy. O polskich pilotach walczšcych na Zachodzie po wojnie mało się mówiło, a wielu z tych, którzy wrócili do kraju, trafiło do celi œmierci, w tym Stanisław Skalski. Moi dziadkowie wyjechali do Kanady i po raz pierwszy odwiedzili Polskę po 1956 roku. Pamiętam ich opowiadania. Dzięki nim poznałem innych pilotów. Życiorysy były dramatyczne, tak zawiłe, że trudno byłoby choćby częœciš ich przygód obdzielić bohaterów mojego musicalu, bo wyobraŸnia widzów nie wytrzymałaby tak częstych zwrotów akcji.

Ich losy były punktem wyjœcia do stworzenia libretta, które będzie konglomeratem wielu biografii, motywów i pomysłów.

– Wszystko ułożyło się w musicalowš fantazję, również dlatego, że głównym tworzywem widowiska nie mogš być fakty, tylko muzyka – tłumaczy Wojciech Kępczyński. – Kolejnš kwestiš jest scenografia, która też nie może być dosłowna. W tekstach piosenek da się za to opowiedzieć miłosnš historię tancerki kabaretowej Niny i Jana, œwieżo upieczonego absolwenta szkoły lotniczej w Dęblinie. Poznajš się tuż przed wybuchem wojny, która staje na drodze ich miłoœci, bo Jan po kampanii wrzeœniowej wraz z kolegami z oddziału ewakuuje się przez Francję do Anglii, gdzie walczy z Niemcami. Nasze hurricane'y i spitfire'y będš miały tyle łopatek œmigieł, ile w rzeczywistoœci. Wiem coœ o tym, bo sam chciałem zostać pilotem.

Przedwojenna Warszawa

Znamienne jest, że Wojciech Kępczyński zajšł się choreografiš, którš też można uznać za formę przebywania w powietrzu. I walkš, tyle tylko, że nie z innymi pilotami, lecz z prawami grawitacji.

– Można tak to ujšć! A różne formy awiacji zawsze były zwišzane z moimi premierami w Teatrze Muzycznym Roma dodaje Kępczyński. – Pozwoliłem sobie zabrać całš ekipę „Mamma Mia!" na pokład embraera E-175, żeby zgodnie z librettem polecieć na jednš z greckich wysp i przygotowywać spektakl. Potem samolot w barwach naszego musicalu przez kilka miesięcy latał po całej Europie.

Teraz Wojciechowi Kępczyńskiemu, zależało przede wszystkim na pozytywnym bohaterze.

– Polscy piloci, którzy latali nad Angliš, nadawali się do tego idealnie – dodaje. – Oczywiœcie nie chcę, żeby to była wyłšcznie historia z przeszłoœci. Nasi bohaterowie będš bardzo współczeœni. Znamy ksišżkę Arkadego Fiedlera „Dywizjon 303", jest klasyczny film „Bitwa o Anglię". A także znakomity „Ciemnoniebieski œwiat" Jana Sveraka z 2001 roku.

„Piloci" zaczynajš się w Warszawie.

– Zobaczymy jš pięknš i roztańczonš – zapowiada reżyser. – Tę kabaretowš i tę z placem Zamkowym. Odtworzy go dla nas firma Platige Image (PI), która ma na swoim koncie wiele spektakularnych i nagradzanych produkcji. W każdym musicalu jest scena oparta na suspensie, będšca wizualnym symbolem spektaklu. Na przykład spadajšcy żyrandol w „Upiorze w operze" czy padajšcy deszcz w „Deszczowej piosence". Tu też pokażemy coœ zaskakujšcego!

Scenografię przygotował Jeremi Brodnicki, Dorota Kołodyńska – kostiumy. Słowa piosenek napisał Michał Wojnarowski, kierownik literacki Romy, muzykę zaœ skomponowali bracia Dawid i Jakub Lubowiczowie.

– Nie ukrywam, że w takich czasach jak nasze, gdy rozgrywa się tyle jawnych i ukrytych konfliktów, moim celem było stworzenie emocjonujšcej dramaturgii, która pokaże, co wojna robi z ludŸmi i ich psychikš – mówi Wojciech Kępczyński. – Polscy piloci, wylatujšc codziennie na spotkanie wroga, mieli œwiadomoœć, że to może być ich ostatni dzień życia, a przecież byli pełni energii, młodzi. Dlatego musieli odreagować. Powtarzali jak mantrę: „Korzystaj z życia ile możesz, bo jutro może cię nie być". W zwišzku z tym zabawa szła na całego. Brytyjskie dziewczyny kochały naszych pilotów, bo mieli fantazję, poczucie humoru, byli otwarci i sympatyczni. Bywali też po polsku niesforni. W powietrzu rozmawiali między sobš po polsku, co doprowadzało Anglików do furii. Dostawali nagany od brytyjskich przełożonych za to, że nie latajš w szyku, ale robili to tylko po to, żeby zaskoczyć niemieckich pilotów, rozwalić ich, podlatujšc niemal do ogona messerschmittów. Wszystko to jest barwnym, niebanalnym materiałem. Dlatego chciałbym, żeby musical o polskich pilotach był bliższy Spielberga niż Sienkiewicza.

Cała sala w ogniu

Na casting zgłosiło się ponad 500 osób. Wojciech Kępczyńskich szukał artystów o œwietnych głosach, jednoczeœnie potrafišcych tańczyć klasykę i hip-hop.

– Tak jak mówił Wojciech Młynarski, aktor musicalowy musi mieć charyzmę, czyli przykuwać uwagę – powiedział dyrektor Romy. Na szczęœcie z castingu na casting superzdolnych ludzi jest coraz więcej. Przykro było z niektórych rezygnować.

Spektakl współtworzš innowacje technologiczne, które zastosowane będš po raz pierwszy w Polsce. Efekty pirotechniczne zostały zsynchronizowane z tym, co zobaczymy na ekranie. Odpowiada za to Edward Pałasz.

– Będzie można zobaczyć walkę powietrznš, która zakończy się rozbiciem jednego z samolotów – powiedział. Nie skłamię, deklarujšc, że to będš najbardziej œmiałe efekty pirotechniczne na œwiecie. Założenie jest takie, żeby całe okno sceny wypełniło się ogniem. Jeden z efektów wyjdzie poza linię proscenium. Obiecuję, że będzie bezpiecznie.

Choreografka Agnieszka Brańska zapowiada, że różnorodnej muzyce towarzyszyć będzie zróżnicowana choreografia. Można się spodziewać wielu gatunków, charakterystycznych dla prezentowanych czasów i konwencji znanych z estrady, kabaretu, wodewilu oraz sal tanecznych i balowych.

– Na zmianę uczesania będziemy mieli czasami 10 minut i zdšżymy, bo w teatrze nie ma rzeczy niemożliwych! – deklaruje Anna Mecan, kierownik perukarni.

– Dyrektorowi zależy na tym, żeby odtworzyć atmosferę przedwojennš – mówi Andrzej Szanajch, kostiumograf do spraw mundurów i militariów. – Podchoršży nie może nosić munduru generała ani odwrotnie. Dlatego staramy się zrobić tak, jak było lege artis.

Hurricane, którego zobaczymy na scenie, został zaprojektowany przez Jeremiego Brodnickiego.

– Samolot działa stwierdza – dyrektor Kępczyński. – Za chwilę nim polecimy!

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL