Tajemnice z I wojny światowej

aktualizacja: 29.08.2017, 21:30
Foto: OLYMPUS DIGITAL CAMERA

O poszukiwaniach pamiątek po żołnierzach i miejsc ciężkich walk z czasów I wojny światowej w okolicach Sochaczewa opowiada Mariusz Samborski, archeolog z Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą.

REDAKCJA POLECA

Rz: Tereny nad Bzurą w okolicach Sochaczewa kojarzą się głównie z wydarzeniami z okresu wojny obronnej 1939 roku. Ale to także miejsce starcia wielkich armii w czasie I wojny światowej?

Mariusz Samborski: Tak. Tereny te kojarzą się głównie z działaniami wojennymi we wrześniu 1939 roku, gdy w czasie walk nad Bzurą poległo ok. 20 tysięcy polskich żołnierzy. Jednak ćwierć wieku wcześniej tereny te były wielkim polem bitwy dla 9. Armii niemieckiej oraz 1. i 2. Armii rosyjskiej, które to armie aż przez osiem miesięcy – od października 1914 r. do lipca 1915 r. – toczyły zacięte walki o każdy centymetr tej ziemi.

Będąca w ofensywie armia niemiecka za wszelką cenę próbowała przerwać front, który przebiegał wzdłuż dolnej Bzury i Rawki. Ostatecznie nie udało jej się tego dokonać mimo zaangażowania ogromnych ilości sił wojennych, w tym użycia gazów bojowych. Stało się tak głównie z powodu mistrzowskiego prowadzenia przez wojska rosyjskie wojny okopowej, w tym wykorzystania do maksimum przeszkód terenowych i specyficznego położenia tej linii frontu, graniczącej od strony północnej z przebiegającą równoleżnikowo rzeką Wisłą.

Walki nad dolną Bzurą, po manewrach dokonywanych przez obie armie w październiku 1914 r., miały aż do wycofania frontu w lipcu 1915 r. charakter wojny pozycyjnej.

Jakie materialne pozostałości przejścia frontu na początku I wojny światowej można znaleźć w okolicach Sochaczewa?

Okopy były w czasie I wojny światowej domami żołnierzy, więc znajdowane są menażki, kociołki, pistolety, karabiny, hełmy, guziki, wielkie ilości łusek karabinowych, narzędzia używane podczas budowy umocnień ziemnych i wiele innych przedmiotów. Jednakże nasz projekt zakłada badania nieinwazyjne, dlatego nie będziemy zakładali żadnych wykopów w celu poszukiwania zabytków. Zabytki te są jednak przez nas znajdowane, głównie z powodu pozostawiania ich przez poszukiwaczy eksplorujących te tereny z wykrywaczami metalu. Poszukiwacze ci, nastawieni na specyficzny rodzaj pamiątek, nie są zainteresowani niektórymi przedmiotami i zostawiają je na miejscu lub w pobliżu ich znalezienia, a my podczas prospekcji powierzchniowych znajdujemy je leżące na powierzchni ziemi. Takie zabytki oczywiście zabieramy i odpowiednio opisujemy okoliczności oraz miejsce ich odkrycia.

Muzeum Ziemi Sochaczewskiej i Pola Bitwy nad Bzurą uczestniczy w programie dofinansowanym ze środków Ministerstwa Kultury „Relikty terenowe frontu nad Bzurą 1914–15. Nieinwazyjne rozpoznanie stanowisk archeologicznych I wojny światowej". Na czym polega ten projekt, którego jest pan koordynatorem?

Zadanie to składa się z kilku zasadniczych etapów. Pierwszym jest sporządzenie zdjęć lotniczych na podstawie danych pozyskanych metodą lotniczego skaningu laserowego. Zobrazowania te uwidocznią nam zabytki archeologiczne mające własną formę terenową. Na interesującym nas terenie będą to sieci okopów, stanowiska artyleryjskie, leje po pociskach i bombach, ziemianki, rowy dobiegowe, polowe składnice amunicji, cmentarze wojenne i inne relikty terenowe powstałe w trakcie lub jako następstwo działań wojennych. Oczywiście niewykluczone jest, że na zdjęciach tych dojrzymy również pozostałości po zabytkach archeologicznych starszych niż XX-wieczne.

Kolejnym elementem, można powiedzieć, że najważniejszym, będzie zewidencjonowanie stanowisk archeologicznych – tzn. prospekcja powierzchniowa, i w jej konsekwencji sporządzenie dla stanowisk archeologicznych z interesującego nas okresu kart ewidencji zabytków archeologicznych, które następnie, po zaakceptowaniu przez służby konserwatorskie, będą na stałe określały rodzaj, miejsce i opisywały wszelkie pozostałe dane stanowiska archeologicznego, które muszą się znajdować na karcie. Karty te znajdują się w wojewódzkich urzędach ochrony zabytków i służą do ustalania warunków konserwatorskich oraz są podstawowym źródłem informacji o stanowiskach archeologicznych dla badaczy.

Jednym z najciekawszych etapów prac będzie wykonanie dla 12 wybranych przez nas stanowisk prac geofizycznych. Będą to badania za pomocą najnowocześniejszych metod nieinwazyjnych, tzn. bez kopania. W pracach tych będą używane metody elektrooporowe, georadarowe i magnetyczne.

Wybór danej metody i aparatury podyktowany jest różnorodnością stanowisk. Badane będą zarówno miejsca występowania okopów, stanowiska artyleryjskie, jak i cmentarze wojenne oraz zburzone w czasie działań wojennych kościoły, które nie zostały odbudowane. Ostatnim etapem będzie wydanie publikacji naukowej podsumowującej wyniki badań archeologicznych, geofizycznych i historycznych, dotyczących interesującego nas tematu – walk nad Bzurą w latach 1914–1915.

A na jakie odkrycia państwo liczycie?

Oprócz znalezienia nieznanych nam do tej pory stanowisk projekt badawczy, który realizujemy, ma nam odpowiedzieć na niektóre problemy badawcze, które chcemy rozwiązać za pomocą prac geofizycznych. I tak na przykład w Kamionie, niedaleko ujścia Bzury do Wisły, istniał kościół zburzony w czasie walk. Chcielibyśmy ustalić miejsce, gdzie się znajdował, i ewentualnie odpowiedzieć na inne pytania, np. czy istniała tam krypta. Podobnie jest ze zburzonym kościołem w Mistrzewicach.

W Nowej Wsi chcielibyśmy przy pomocy geofizyków ustalić granice cmentarza, natomiast w Stefanowie chcemy się dowiedzieć, czy w wałach okalających cmentarz chowani byli polegli żołnierze, na co wskazywały relacje ustne okolicznych mieszkańców i ich potomków. Na polach w Witkowicach, gdzie relikty ziemne okopów są słabo widoczne lub zupełnie niewidoczne, występowanie anomalii fizycznych może nam wskazać faktyczny przebieg okopów. Chciałbym bowiem zaznaczyć, że relikty terenowe z okresu I wojny światowej zachowały się głównie na terenach leśnych, gdyż działalność rolnicza na polach ornych „zakryła" w znacznej mierze pierwotne formy terenowe sprzed 100 lat.

A może w przyszłości w planach jest utworzenie ścieżki edukacyjnej pokazującej miejsca walk sprzed ponad 100 lat?

Ścieżka tego typu została utworzona dla miejsc upamiętniających różne epizody bitwy nad Bzurą z Września '39. Nazywana jest Traktem Pamięci, a jej autorem jest Jakub Wojewoda – kierownik pionu naukowego naszego muzeum i jeden z głównych wykonawców niniejszego zadania.

Natomiast odnośnie do działań wojennych z lat 1914–1915 realizujemy zapoczątkowany przez obecnego dyrektora Muzeum w Sochaczewie Pawła Rozdżestwieńskiego i wspomnianego Jakuba Wojewodę coroczny Rajd Szlakami Wielkiej Wojny nad Bzurą i Rawką – jest to zimowy pieszy rajd edukacyjno-turystyczny skierowany praktycznie do wszystkich grup wiekowych. W bieżącym roku odbyła się jego V edycja i jak co roku miała bardzo dużą liczbę uczestników. Wydarzenie to będzie oczywiście kontynuowane w kolejnych latach, ponieważ spełnia swoją edukacyjną rolę lepiej niż najlepsza książka czy najciekawsza tablica informacyjna. Ponadto warto wspomnieć, że na terenach województwa mazowieckiego istnieje tzw. Szlak Frontu Wschodniego I Wojny Światowej, na którym oznaczone są niektóre miejsca pamięci związane z walkami nad Bzurą w latach 1914–1915.

POLECAMY

KOMENTARZE