Lubelszczyzna

Festiwal „Meeting of Styles" w Lublinie: Murowane dzieła sztuki

Niektóre prace inspirowane są lokalnymi wydarzeniami, np. popularnym Carnavalem Sztukmistrzów.
materiały
Lubelskie murale stawiają miasto w krajowej ekstraklasie tej dyscypliny. 4 sierpnia rozpocznie się tu międzynarodowy festiwal „Meeting of Styles".

Ideą imprezy jest ukazanie graffiti jako kierunku sztuki dającego młodym ludziom pole do twórczego działania, rozwijania pasji i zainteresowań.

Od momentu powstania festiwalu w 2002 roku odbyło się ponad 250 edycji na całym świecie, które przyciągnęły ponad pół miliona widzów. Chociaż, jak przypominają organizatorzy, wszystko zaczęło się jeszcze wcześniej, bo już w roku 1997. Wtedy na terenach dawnych rzeźni w niemieckim Wiesbaden odbył się Wall Street Meeting – powstającym wówczas graffiti przyglądały się dziesiątki tysięcy widzów, którzy zjechali z całych Niemiec. Wkrótce idea festiwalu rozmalowała się po całym świecie.

„Jesteśmy grupą artystów i miłośników sztuki. Czujemy się odpowiedzialni za działanie na rzecz wspólnej walki przeciw systemowi, który odbiera wolność, aby zapewnić porządek, kontrolę i zyski. Konsumpcja ma bezpośredni wpływ na destrukcję środowiska oraz wykorzystywanie i zniewolenie ludzkości. Meeting of Styles to nasz wkład w rozwój świadomości" – piszą w manifeście organizatorzy.

Półtora kilometra ściany w Lublinie

W Polsce festiwal gościł już w Łodzi, Bełchatowie i Wrocławiu. Od 2011 roku artyści przyjeżdżają do Lublina. Do tej pory miasto odwiedziło ponad sześciuset, a efekty ich działań można było oglądać obok Hali Globus i na garażach przy ulicy Kazimierza Wielkiego.

– Zazwyczaj prace pozostawały do kolejnej edycji. Jak będzie w tym roku, to się okaże, ponieważ mamy nową lokalizację – półtorakilometrową ścianę przy obwodnicy miasta, w okolicy Ogrodu Botanicznego i Muzeum Wsi Lubelskiej – wyjaśnia „Rz" Łukasz Kuzioła z organizującej lubelską edycję MoS grupy Magnifiko.

Gospodarze spodziewają się ponad 120 artystów, m.in. z Francji, Serbii, Niemiec, Ukrainy, ze Szwecji, z Wielkiej Brytanii oraz dużej grupy reprezentującej polskie miasta: od Gdańska i Szczecina przez Toruń, Warszawę i Radom po Wrocław i Katowice.

Działająca od 2008 roku grupa Magnifiko stoi także za minicyklem „Murale inspiracji", zrealizowanym w 2012 r. Tytułowymi inspiracjami dla graffiti stały się tu wydarzenia kulturalne organizowane w mieście. I tak, do czerwcowego festiwalu Noc Kultury nawiązuje praca przy ulicy Jasnej autorstwa Waone (połowy streetartowego duetu Interesni Kazki z Ukrainy) – baśniowy sztukmistrz wyczarowuje z pudełka piramidę z tęczą barw, klepsydrą, kobietą, ptakiem. O to, czy jest to wyobrażenie całego naszego życia składającego się ze świata widzialnego, czasu, przyrody i nas samych, trzeba by spytać artystę. Albo sztukmistrza. Tych ostatnich zresztą w mieście nie brakuje, bo w lipcu Lublin gości uliczny Carnaval Sztukmistrzów – który z kolei zainspirował Cekasa i Lumpa (rodem z Wrocławia i Szczecina) do stworzenia muralu u zbiegu Lipowej oraz Żwirki i Wigury. Zgodnie z twierdzeniem, w myśl którego karnawał jest czasem niszczenia, chaosu, śmierci, ale także odnowy, oczyszczenia i narodzin, mural zdaje się przedstawiać niszcząco-twórczą siłę ognia (pokaz ogniowy jest jednym z elementów Carnavalu).

Trzeci z murali inspiracji sięga do festiwalu „Inne brzmienia" i został stworzony przy ulicy Narutowicza poznańską ręką Roberta „Tone" Procha. Być może przedstawiona przez niego postać wsłuchuje się w inne brzmienia, a może nasłuchuje upływającego czasu, bo dużo tu cyferblatów. A może artysta chciał powiedzieć zupełnie coś innego.

Także praca na ścianie sali gimnastycznej V Liceum Ogólnokształcącego im. Marii Skłodowskiej-Curie przy Lipowej to realizacja ludzi z Magnifiko, chociaż jej powstanie to przede wszystkim zasługa samych uczniów, którzy zarobili pieniądze, zdobywając pierwszą nagrodę w konkursie „Wyloguj się do życia". Ich projekt „Get in Action" (Wejdź do akcji) zachęcał do oderwania się od komputera.

Gościnne występy na „Meeting of Styles"

Warto się oderwać, bo podczas spaceru lubelskimi ulicami co rusz to dzieło – przy ul. Leonarda trafimy na pracę „Czego nie możesz kupić?" Petera Fussa, przywodzącą na myśl gazetkę z supermarketu a rebours (a zamówioną przez Europejską Fundację Kultury Miejskiej i Pracownię Sztuki Zaangażowanej Społecznie „Rewiry").

Na gościnne występy przyjechali tu też grafficiarze z grupy Etam Cru. Ich dziełem jest odsłonięty w 2014 roku mural przy Lubartowskiej, przedstawiający chłopca i jego, najwyraźniej bardzo złego, psa. Autorzy, Przemysław „Sainer" Blejzyk i Mateusz „Bezt" Gapski, są absolwentami Wydziału Grafiki i Malarstwa łódzkiej ASP.

Z kolei pod okiem Tomasza Bielaka z ASP w Gdańsku powstała praca pod hasłem „Wolność to stan umysłu". Słowa Mahatmy Gandhiego zilustrowały latające pingwiny namalowane (według projektu artysty) przez osadzonych w areszcie śledczym przy ul. Południowej. Być może wśród nich także znalazły się osoby „na gościnnych występach".

Źródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL