Lubelszczyzna

Przybywa pracowników ze Wschodu

Cudzoziemcy pracują najczęściej w budownictwie
shutterstock
O prawie 90 proc. wzrosła w ciągu roku liczba Ukraińców zatrudnionych na Lubelszczyźnie.

Eksperci uważają, że na razie w regionie wciąż jest ich mało, ale liczba pracowników zza wschodniej granicy będzie rosła jeszcze dynamiczniej.

Lubelszczyzna to region z wyższym bezrobociem niż średnia krajowa. Stopa bezrobocia w październiku wynosiła tam 8,8 proc., gdy dla całej Polski była o dwa punkty procentowe niższa i sięgała 6,6 proc. (w listopadzie się nie zmieniła).

Według danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie na koniec października liczba zarejestrowanych bezrobotnych wynosiła 77,6 tys. osób (w tym 40,3 tys. kobiet) i była niższa o prawie 13 tys. w porównaniu do analogicznego miesiąca ubiegłego roku. - Przez 10 miesięcy do urzędów pracy w regionie zgłoszono niemal 60 tys. oferty pracy, a tylko w samym październiku było ich niemal 5,9 tys. – wylicza Kazimierz Stocki, wicedyrektor WUP w Lublinie.

W pierwszym półroczu najwięcej ofert zatrudnienia pochodziło z takich sektorów jak handel, usługi, budownictwo, przetwórstwo przemysłowe czy transport i logistyka. Pracodawcy szukają kadr wśród obcokrajowców. Przez dziesięć miesięcy złożyli oni w lubelskich urzędach pracy zaświadczenia o zamiarze zatrudnienia 76945 cudzoziemców, z czego aż 76611 dotyczyo Ukraińców. – Cudzoziemcy najczęściej pracują w rolnictwie, budownictwie, transporcie - mówi dyr. Stocki. Przyznaje, że bardzo dużo oświadczeń rejestrowanych jest przez Agencje Pracy Tymczasowej. Ale przybywa też Ukraińców, za których pracodawcy lub oni sami odprowadzają ubezpieczenie emerytalno-rentowe.

Z danych lubelskiego ZUS wynika, że wśród cudzoziemców zgłoszonych do ubezpieczenia emerytalno-rentowego dwie trzecie pracuje na umowie o pracę, a co dwudziesty prowadzi własną działalność gospodarczą. - Pozostali mają ubezpieczenie z innego tytułu, np. z powodu zatrudnienia na umowie-zleceniu - tłumaczy Małgorzata Korba, regionalny rzecznik ZUS.

Wśród obcokrajowców ubezpieczonych w ZUS (zarówno w kraju, jak i w regionie) większość stanowią obywatele Ukrainy. - W Lubelskiem jest ponad 9,3 tys. ubezpieczonych Ukraińców, a ich liczba w ciągu roku wzrosła o 89 proc. - przyznaje rzecznik lubelskiego ZUS.

Eksperci spodziewają się, że liczba pracowników zza wschodniej granicy będzie dalej rosła. – Biorąc pod uwagę ciągły wzrost liczby pracowników z Ukrainy w ostatnich latach, możemy przypuszczać, że ten trend w najbliższym czasie się utrzyma. Konflikt zbrojny na Ukrainie, zmiany w polskim prawie ułatwiające obcokrajowcom uzyskiwanie zezwoleń na pobyt w Polsce w celu pracy i prowadzenia własnej firmy, wyższe zarobki w naszym kraju – to wszystko mogło wpłynąć na większe zainteresowanie pracą w Polsce, w tym w województwie lubelskim, które sąsiaduje bezpośrednio z Ukrainą – uważa Małgorzata Korba.

Wojciech Leszczyński, menedżer z lubelskiego oddziału Work Service, zauważa, że województwo lubelskie pod względem zapotrzebowania na pracowników z Ukrainy różni się od innych regionów Polski. – Pomimo wyraźnego spadku bezrobocia w ostatnich miesiącach pracodawcy z Lubelszczyzny nadal są w stanie wypełniać wakaty dzięki rekrutacjom polskich pracowników. Stąd zainteresowanie kadrami zza wschodniej granicy jest na tę chwilę ograniczone – uważa. Jego zdaniem mimo to w perspektywie kolejnych miesięcy należy się spodziewać, że szczególnie duże zakłady przemysłowe czy handlowe będą w większym stopniu posiłkować się obcokrajowcami. – Już dziś pojawiają się pierwsze takie zapytania od firm. Co ciekawe, w wielu przypadkach pracodawcy nie będą musieli szukać ich w innych krajach, bo już dziś wielu potencjalnych kandydatów z Ukrainy znajduje się u nas w kraju i często sami aktywnie poszukują w naszym regionie zatrudnienia – tłumaczy Wojciech Leszczyński.

Jak podaje lubelski ZUS, w regionie są również jednostkowe zgłoszenia zatrudnienia obywateli bardziej egzotycznych państw, np. Filipin, Ghany, Peru, Konga czy Nepalu.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL