Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Lubelszczyzna

Opera wraca do Lublina

„Umarłe miasto” koncentruje się wokół męskich fantazji zwišzanych z nieżyjšcš ukochanš, którš przypomina spotkana tajemnicza kobieta.
TW-ON, Magda Hueckel
„Umarłe miasto" w inscenizacji Mariusza Trelińskiego to jesienny szlagier Centrum Spotkania Kultur.

Bez przesady można mówić o przełomowym wydarzeniu w historii lubelskiego teatru. Centrum Spotkania Kultur goœcić będzie europejskiej klasy koprodukcję operowš przygotowanš przez słynny Théâtre de la Monnaie w Brukseli oraz Teatr Wielki-Operę Narodowš w Warszawie.

– Miło mi oznajmić, że opera powraca do Lublina – powiedział nam Piotr Franaszek, dyrektor Centrum Spotkania Kultur. – „Umarłe miasto", które pokażemy 22 i 24 wrzeœnia, jest pierwszš pełnowymiarowš operš na scenie Sali Operowej naszego obiektu. Przypomnę, że Centrum Spotkania Kultur to nowa, największa w tej częœci kraju instytucja kultury. Powstała w miejscu nieukończonej, przez ponad 40 lat, peerelowskiej inwestycji zwanej przez mieszkańców Teatrem w Budowie. Ta przeszłoœć sprawia, że sztuki sceniczne sš dla nas szczególnie ważne. Sercem nowoczesnego, liczšcego 27 tys. mkw. obiektu zwieńczonego zielonymi dachami, jest Sala Operowa. Od kwietnia 2016 roku wystšpili tu między innymi Accademia Teatro alla Scala, Nederlands Dans Theater, Aleksandra Kurzak i Roberto Alagna. Uruchomiliœmy Międzynarodowy Konkurs Wokalny im. Antoniny Campi z Miklaszewiczów, włšczyliœmy się w 21. Wielkanocny Festiwal Ludwika van Beethovena, powołaliœmy Festiwal Scenografii i Kostiumów Scena w Budowie.

– Publicznoœć na LubelszczyŸnie jest spragniona emocji artystycznych na najwyższym poziomie – kontynuuje dyrektor Franaszek. – Dlatego teraz przyszedł czas na pełnowymiarowš operę. Nieprzypadkowo jest to „Umarłe miasto" w reżyserii Mariusza Trelińskiego. Centrum Spotkania Kultur w Lublinie wyróżnia się nowoczesnš estetykš i najnowoczeœniejszym wyposażeniem scenicznym. Niezwykle bogaty i plastyczny język Trelińskiego to doskonała sposobnoœć, by podkreœlić te walory. Niechlubna historia Teatru w Budowie to dla nas symboliczne „miasto umarłe". Obecnie możemy spełnić aspiracje mieszkańców naszego regionu, prezentujšc operę w œwiatowym formacie. W przyszłoœci planujemy własne produkcje i współpracę z najlepszymi w Europie.

Miłoœć i œmierć

– Ostatnio niezwykle silnie zafascynowała mnie mroczna muzyka spod znaku, który Niemcy nazywajš Liebestod, a jest fascynujšcym połšczeniem miłoœci i œmierci powiedział nam Mariusz Treliński. – O tym były moje „Zamek Sinobrodego", „Salome" oraz „Tristan". Korngold dał się poznać jako genialne dziecko, a „Umarłe miasto" skomponował, gdy miał 23 lata. Tš operš dyrygowali najlepsi dyrygenci i grano jš na całym œwiecie. Bohaterem jest mężczyzna, który nie może się uporać ze œmierciš ukochanej kobiety i cały swój œwiat, całe swoje życie mentalne i emocjonalne, buduje w zwišzku z tym. Tytułowe umarłe miasto jest w nim. Przeżywa historię analogicznš do filmu „Zawrót głowy" Alfreda Hitchcocka, gdzie osamotniony bohater odnajduje ukochanš w przypadkowo napotkanej kobiecie, łudzšco podobnej do zmarłej. Zakochuje się na nowo, tak jakby chciał cofnšć czas, zatrzymać jego zabójcze działanie. Fascynujšca jest również filmowoœć opowieœci Korngolda, podobnie jak „Sinobrodego" czy „Salome". Opery te powstały zresztš w podobnym czasie, w poczštkach kina i w momencie narodzin psychoanalizy, którš z operš łšczš dwie podstawowe fascynacje miłoœć i œmierć.

Rzecz się dzieje w mieszczańskiej Brugii. Służšca Brigitta wprowadza Franka, przyjaciela Paula, do jego mieszkania. „Wszystko tu stare i upiorne" ostrzega goœcia. Pokazuje Frankowi przechowywane jak œwiętoœć włosy zmarłej żony Paula, Marii. Te włosy to relikwia. Frank rozumie, że Paul nie może zapomnieć zmarłej. Wtedy pojawia się Paul i opowiada Frankowi, że spotkał kobietę, która wydaje się być kopiš jego zmarłej żony, a może nawet niš jest: „To Maria we własnej osobie, żywa. Te same włosy, ten sam głos". Frank próbuje mu to wyperswadować, jednak Paul oœwiadcza: „Chcę się zanurzyć w marzeniu o powrocie".

Wszyscy, którzy kiedykolwiek mieli okazję oglšdać kino ekspresjonistyczne lub majš scenicznš intuicję – wiedzš, że można spodziewać się intrygujšcego widowiska. Fascynujšca jest scena, kiedy Paul urzeczony fizycznym podobieństwem Marietty do Marii, wyjmuje włosy zmarłej, a Marietta, na proœbę Paula, przymierza je. To, co martwe i żywe, miesza się i łšczy w jednej osobie, ale do dramatycznego zwrotu dochodzi, gdy pojawia się zazdrosny duch Marii. Reszty niezwykłego libretta zdradzać już nie można, rozpoczyna się bowiem fascynujšce misterium.

Gwiazda Hollywood

Jak wspomniał Mariusz Treliński, kompozytor Erich Wolfgang Korngold był cudownym dzieckiem. W wieku pięciu lat grał melodie z „Don Giovanniego". Komponował już jako dziesięcioletni chłopak, a gdy był nastolatkiem jego utworami dyrygowali i wystawiali je na słynnych europejskich scenach najwybitniejsi dyrygenci tamtego czasu. W filmie debiutował jako aranżer i orkiestrator w 1934 roku, wspomagajšc słynnego Maxa Reinhardta przy „Œnie nocy letniej". Jego najsłynniejsze kompozycje powstały do filmów „Anthony Adverse", „Robin Hood", „Prywatne życie Elżbiety i Essexa" oraz „Jastrzšb morski".

„Umarłe miasto" stworzył w 1920 roku jako dwudziestotrzylatek, w tym samym roku odbyły się premiery w Hamburgu i Kolonii. Libretto oparte zostało na powieœci belgijskiego symbolisty Georges'a Rodenbacha Bruges-la-Morte powstałej w 1892 roku. Autor wpisał się niš w protest przeciw projektom przekształcenia flandryjskiego miasta Brugia, klejnotu œredniowiecznej architektury, w nowoczesny port. Ale to nie nocna sceneria zagrożonej Brugii przyniosła sukces temu dziełu, granemu do 1924 w Wiedniu, Nowym Jorku, Pradze, Monachium i Berlinie, tylko intrygujšca fabuła i ekstatyczna muzyka.

W przedwojennej Polsce, na fali europejskich sukcesów premiera opery, pod tytułem „Zamarły gród", odbyła się we Lwowie w 1928 roku. W latach 30. kompozytor przeniósł się do Stanów Zjednoczonych i pisał dla Hollywood. Ukształtował styl amerykańskiej muzyki filmowej. Czterokrotnie nominowany do Oscara, dwukrotnie go otrzymał.

Œwietny zespół

„Umarłe miasto" Korngolda, w którego osobie opera łšczy się z kinem, wydawało się wymarzonym tematem dla Mariusza Trelińskiego i dyrektor artystyczny okazji nie zmarnował. Jak napisał nasz krytyk operowy Jacek Marczyński „powstała jedna z najlepszych inscenizacji, jakie Mariusz Treliński zrealizował w Operze Narodowej. Jakoœciš porównywalna z ťMadame ButterflyŤ sprzed prawie dwóch dekad, którš publicznoœć wcišż chętnie oglšda, ale ťUmarło miastoŤ to zupełnie inny rodzaj teatru".

Spektakl zaczyna się jak tradycyjny, realistyczny XIX-wieczny dramat. Z każdš kolejnš scenš mieszkanie głównego bohatera zamienia się coraz bardziej w labirynt tajemniczych pomieszczeń. Jest to zasługš œwietnej scenografii Borisa Kudlički, artysty zwišzanego z Centrum Spotkania Kultur, będšcego członkiem Rady Programowej Festiwalu Scena w Budowie, poœwięconego spektaklom o najlepszej scenografii.

Orkiestrš Teatru Wielkiego-Opery Narodowej dyrygować będzie Finnegan Downie Dear, w obsadzie zaœ znaleŸli się m. in. Jacek Laszczkowski (Paul), Ewa Biegas (Marie/Marietta), Tomasz Rak (Frank/Pierrot). Kostiumy przygotował Marek Adamski, choreografię Tomasz Jan Wygoda, zaœ dramaturgię – Małgorzata Sikorska Miszczuk.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: j.cieslak@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL