Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Lubelszczyzny

Lubelskie przycišga smakiem

W promocji regionalnych smaków pomagajš liczne imprezy, konkursy i wydarzenia.
materiały prasowe
Więcej restauratorów i producentów wyrobów tradycyjnych dostrzega, że na dawnych smakach można zarobić.

Tomasz Kostrubiec olej rzepakowy w swojej Olejarni Œwištecznej w Ruszowie pod Zamoœciem tłoczy tak, jak to robił dawniej jego ojciec, a wczeœniej dziadek. Olej taki tłoczony na zimno, nierafinowany zachowuje bogate właœciwoœci odżywcze i lecznicze, ma niepowtarzalny smak i aromat. Może dlatego œwišteczny olej rzepakowy, jako jeden z pierwszych produktów z woj. lubelskiego został wpisany na listę produktów tradycyjnych. Tomasz Kostrubiec wspomina, że nie przypuszczał, że tłoczenie oleju od festynu do festynu kiedyœ przerodzi się w biznes. Dziœ w jego ofercie jest nie tylko œwišteczny olej rzepakowy, ale także olej rydzyka (z nasion lnianki) i lniany. Sprzedaje je przez internet i u siebie, w zagrodzie edukacyjnej, organizujšc przy tym pokazy obróbki rzepaku i bicia oleju. Ostatnio jego olej œwišteczny znalazł się wœród 120 najlepszych produktów regionalnych w Polsce, wybranych przez „Żółty Przewodnik", czyli francuski przewodnik kulinarny Gault & Millau w 2017 roku. Dzięki temu Kostrubiec ma prawo do posługiwania się charakterystycznymi żółtymi naklejkami Gault & Millau, które sš wskazówkš przycišgajšcš smakoszy z całego œwiata.

– To wyróżnienie ma konkretne efekty. Zaczęli mnie odwiedzać turyœci z zagranicy – mówi Tomasz Kostrubiec.

Choć Anna i Sebastian Pyć, właœciciele gospodarstwa rybackiego Pustelnia z Trzebieszowa koło Opola Lubelskiego żyjš głównie z hodowli ryb, to coraz więcej turystów odwiedza ich karczmę, aby skosztować wędzonej szynki z karpia z Pustelni lub wędzonego dzwonka z karpia. To także smakołyki z listy produktów regionalnych. – Ludzie coraz chętniej poszukujš nowych smaków. Odtworzyliœmy potrawę, którš w naszych okolicach przygotowywano od wielu lat. Widzimy, że liczba turystów poszukujšcych doznań kulinarnych roœnie – mówi Anna Pyć.

Zachować dziedzictwo

Lubelskie to cała gama smaków. Zagłębie potraw na bazie kaszy gryczanej i jaglanej. To przeróżne gryczaki, gryczoki, kaszaki, kulebiaki, gołšbki, golasy, parowańce. To kraina pieroga, ryb, owoców. O potencjale kulinarnym Lubelszczyzny œwiadczy to, że na ogólnopolskiej liœcie produktów tradycyjnych prowadzonej przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi wpisanych jest 178 produktów. To trzeci wynik w kraju po województwach podkarpackim (219 produktów) i małopolskim (194 produkty). Najwięcej jest wyrobów piekarniczych i cukierniczych, gotowych dań i potraw, sporo napojów oraz produktów mięsnych. Chętnych, aby zarejestrować swoje produkty jest więcej. W tym roku na listę może trafić kolejnych 50 wyrobów, które sš wytwarzana na danym terenie według tradycyjnych receptur od co najmniej 25 lat.

Ewa Piwko-Witkowska, prezes Lokalnej Grupy Działania Roztocze Tomaszowskie zwraca jednak uwagę, że częœć produktów z listy nie jest na co dzień dostępna dla klientów. Tak jest np. ze smakołykami zarejestrowanymi przez Koła Gospodyń Wiejskich. Można je spróbować tylko podczas festynów i kiermaszów.

– Problemem jest też to, że przedsiębiorcy na co dzień prowadzšcy swoje biznesy zwyczajnie nie majš kiedy zajšć się dopełnieniem procedury rejestracji – dodaje Ewa Piwko-Witkowska.

– Celem listy jest przede wszystkim zachowanie naszego dziedzictwa kulturowego przed zapomnieniem. Wpisanie na listę jest dopiero pierwszym etapem, aby gdzieœ zaistnieć, zaczynem do powstania małego przetwórstwa. I to się zaczyna dziać w naszym regionie. Zabieramy tych producentów na targi, wystawy. Tam dostrzegajš, że można tego robić więcej i nawet zarobić – mówi Sławomir Struski, dyrektor departamentu rolnictwa i œrodowiska Urzędu Marszałkowskiego w Lublinie.

– To czas dla produktu lokalnego. Sprzyjajš temu też przepisy ustawy o sprzedaży bezpoœredniej, które pozwalajš wyjœć z podziemia kołom gospodyń wiejskim i legalnie sprzedawać swoje wyroby – mówi Elżbieta Wójcik, prezes lubelskiego oddziału Polskiej Izby Produktu Regionalnego i Lokalnego.

Zaproszenie na trasę

Ostatnie wpisy na listę produktów tradycyjnych oraz złożone wnioski œwiadczš, że coraz częœciej rejestracji produktów tradycyjnych dokonujš też restauratorzy. – Dostrzegli, że klienci szukajš produktów certyfikowanych, a wpis na ministerialnš listę zaœwiadcza, że sš to wyroby zgodne z recepturš, a proces produkcji jest powtarzalny. Restauratorom to się po prostu opłaca – mówi Elżbieta Wójcik.

Lubelskie smaki promujš też liczne w regionie inicjatywy i wydarzenia. To m.in. konkurs „Nasze kulinarne dziedzictwo", Lubelskie Spotkania z Tradycjš i Kulturš Łowieckš w Zwierzyńcu, Wojewódzkie Œwięto Chleba w Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie, Festiwal Rybny w Stężycy, Festiwal Kiszeniaki i Kwaszonaki w Krzczonowie, Europejski Festiwal Smaku. Zarówno samorzšd województwa, jak i przedstawiciele branży chcš, aby lokalne smakołyki można było spróbować nie tylko od œwięta, ale też na co dzień. Taki cel ma przyœwiecać projektowi „Na kulinarnym szlaku Polski wschodniej", realizowanemu przez samorzšdy Podlasia, Lubelszczyzny i Podkarpacia. Na razie to cykl imprez, ale docelowo ma zostać wytyczona cała trasa turystyczna.

– Chcemy, aby ktoœ, kto wybierze się w trasę od Białegostoku przez Lublin do Rzeszowa wiedział w którym miejscu ma się zatrzymać, aby spróbować lokalnych specjałów i jednoczeœnie zwiedzić okoliczne atrakcje. Chcemy wykorzystać modę na odnajdywanie atrakcji w małych miejscowoœciach – mówi Sławomir Struski.

W regionie jest też kilka lokalnych inicjatyw. Szlak kulinarny chcš np. stworzyć przedstawiciele powiatów lubelskiego, kraœnickiego i biłgorajskiego. Ma skupiać restauratorów, producentów lokalnych, także biura podróży, które majš wprowadzić do swojej oferty wycieczki kulinarne.

Sš także pomysły, aby utworzyć szlak kulinarny œladem cebularza lubelskiego (oprócz miodów pitnych Apisu to jeden z dwóch produktów objętych ochronš europejskš). Na jego trasie znalazłyby się piekarnie, które majš certyfikat na wypiek cebularza. Wiele z tych zakładów prowadzonych jest z pokolenia na pokolenie.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: robert.horbaczewski@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL