Kujawy i Pomorze

Czeka nas Lynch

Jan Bończa-Szabłowski
Jako polonista zawsze zwracałem uwagę na magię słów. Na przykład taki prymus. Zdanie: „U nas w domu jest prymus", kiedyś oznaczało, że mamy przenośną kuchenkę naftową lub spirytusową. Teraz – że mieszkamy z uczniem mającym bardzo dobre wyniki w nauce.

Z myślą o tych drugich prymusach Urząd Marszałkowski Województwa Kujawsko-Pomorskiego postanowił uruchomić programy stypendialne, a właściwie rozszerzyć je na szkolnictwo zawodowe. Cóż, wsparcie dla edukacji warte jest każdych pieniędzy.

A skoro o pieniądzach mowa, to coraz mocniej dociera do nas świadomość, że najlepszą inwestycją staje się sztuka. Także sztuka współczesna. O jednym z artystów, których dzieła osiągają wysokie notowania, czyli Zdzisławie Beksińskim, mówi spektakl przygotowany w Teatrze Polskim w Bydgoszczy. Autorem jest dramaturg i reżyser Michał Siegoczyński. Przez lata Beksiński był mu najbliższy także w sensie dosłownym: mieszkał w klatce obok w warszawskim bloku przy Sonaty 6.

Kolejny artysta o mrocznej wyobraźni, czyli David Lynch, może nie był sąsiadem Marka Żydowicza, ale niewątpliwie dzięki znajomości z nim coraz częściej zagląda do Polski. Najnowszym owocem tej wieloletniej przyjaźni jest wielka wystawa „Silence and Dynamism", którą możemy oglądać w toruńskim CSW. Wystawę jak najbardziej polecam, choć po polsku zdanie „Byłem na Lynchu" brzmi dosyć groźnie.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL