Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Kujawy i Pomorze

Toruń jak Twin Peaks

Marcel WoŸniak na miejsce akcji powieœci wybrał Toruń, w którym mieszka od 15 lat
Czwarta strona/Łukasz Piecyk
Leon Brodzki z powieœci kryminalnych Marcela WoŸniaka ma szansę stać się bohaterem na miarę Mocka czy Szackiego z ksišżek Krajewskiego i Miłoszewskiego.

Zaczyna się jak u Davida Lyncha, od martwej nastolatki. Na dodatek o imieniu Laura, ale nie Palmer, tylko Laura Mostowicz. Zamordowana w okrutny sposób bezdomna dziewczyna, która dorastała w domu dziecka, a po opuszczeniu jego murów trafiła na ulicę i szybko zaczęła się staczać. Na dodatek zabita dziewczyna była w zaawansowanej cišży. Dziecko zdšżono jednak uratować, przyszło na œwiat całe i zdrowe. Gdzie jest ojciec dziecka? Kim jest zabójca Laury Mostowicz i dlaczego prowadzi grę z pięćdziesięcioletnim detektywem Leonem Brodzkim, który w noc uprowadzenia i zabójstwa nastolatki œwiętował przejœcie na emeryturę po 30 latach służby w policji kryminalnej. Kto i dlaczego nie pozwala Brodzkiemu cieszyć się spokojnš emeryturš?

Z czasem okazuje się, że zabójca domaga się kary za błędy i zaniedbania w sprawie, która była pierwszym œledztwem w karierze Brodzkiego, a która dla sprawcy zakończyła się karš œmierci – ostatniš, jakš wykonano w Polsce w 1988 r.

Od tej pory zaczyna się gra w kotka i myszkę, której stawkš jest życie wielu ludzi, bo morderca się nie patyczkuje i bezwzględnie pozbywa się kolejnych œwiadków i przeszkadzajšcych mu ludzi. Wszystkie zdarzenia zostały precyzyjnie wkomponowane w mapę Torunia przez autora powieœciowego dyptyku (a docelowo trylogii) „Powtórka" i „Mgnienie", obydwu wydanych w 2017 r.

Miasto pierników i zbrodni

Dla œcisłoœci – ksišżki 34-letniego Marcela WoŸniaka nie sš pierwszymi kryminałami z akcjš osadzonš w mieœcie, z którego wywodził się Mikołaj Kopernik. W 2016 r. Toruń stał się miejscem akcji cyklu powieœci sensacyjno-kryminalnych Roberta Małeckiego, który otwiera ksišżka „Najgorsze dopiero nadejdzie". Głównym bohaterem jest dziennikarz lokalnej „Gazety Miejskiej" o imieniu Marek Bener i możemy œledzić jego przygody w kolejnych częœciach, druga pod tytułem „Porzuć swój strach" ukazała się w ubiegłym roku.

Małecki z WoŸniakiem rywalizujš o tytuł najlepszego powieœciopisarza toruńskiego, a jednoczeœnie przyjaŸniš się i na kartach swych powieœci puszczajš do siebie oko, jak choćby wtedy, gdy detektyw Brodzki w „Powtórce" mija się na konferencji prasowej z pismakiem Benerem. Obydwaj pisarze biorš także udział we wspólnych spotkaniach autorskich, jak choćby w listopadzie w domu kultury na zabytkowym toruńskim Dworze Artusa.

Zanim jednak Marcel WoŸniak został powieœciopisarzem, debiutował jako biograf. W 2016 r. opublikował ksišżkę poœwięconš Leopoldowi Tyrmandowi opatrzonš podtytułem „Moja œmierć będzie taka, jak moje życie". Chwilę póŸniej sam poszedł w œlady swojego bohatera, słynnego pisarza, felietonisty, a przede wszystkim autora „Złego", i wydał swój pierwszy kryminał.

I chociaż Marcel WoŸniak pochodzi z Kwidzyna, gdzie dorastał i chodził do szkoły œredniej, to na miejsce akcji swojej fabuły wybrał Toruń, w którym mieszka od 15 lat, a o którym powieœciowy Leon Brodzki mówi „miasto pierników, Kopernika i Radia Maryja". Gdzie indziej narrator zwie je także „perłš gotyku" z uwagi na architekturę oraz „miastem aniołów" od skrzydlatej postaci w herbie, która strzeże miejskich bram od XV w., a dokładnie od zakończenia wojny trzynastoletniej z zakonem krzyżackim, którš zamykał drugi pokój toruński w 1466 r. postanawiajšcy o przyłšczeniu na powrót m.in. ziemi chełmińskiej z Toruniem do Korony Królestwa Polskiego.

Na miejskim bruku

Detektyw Leon Brodzki zna Toruń na wylot. Nie tylko ten zabytkowy oraz nowoczesny, ale również ten mniej spektakularny, zwłaszcza lewobrzeżnš częœć miasta nazywanš dawniej Podgórzem. Mniej zadbanš, ze słabo rozwiniętš komunikacjš i infrastrukturš. Mieszkania tam sš tańsze, bo brakuje nadzwyczajnych atrakcji. Nie brak za to korków. Œledczy Brodzki, któremu nie będzie dane odejœć na emeryturę, mieszka na Bydgoskim Przedmieœciu, w miejscu, gdzie ulica Marii Konopnickiej przechodzi w park Bydgoski. Z kolei jego córka Sara mieszka niecały kilometr dalej na północ w stronę Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, na osiedlu Sztuk Pięknych. Jest na drugim roku grafiki i podobnie jak jej matka Dagmara, która zostawiła policjanta i wyprowadziła się do Darłowa, chce zajmować się w życiu sztukš.

Jak w wielu klasycznych kryminałach życie prywatne Brodzkiego będzie przeplatało się z zawodowym. Zabójca kryjšcy się pod pseudonimem Heraklit wcišgnie w swój zbrodniczy plan nie tylko córkę detektywa, ale też jego ojca – chorujšcego na demencję Franka Brodzkiego – jakżeby inaczej – również emerytowanego policjanta.

Pięćdziesięcioletni Leon prowadzi œledztwo z pomocš barwnych kolegów: komendanta Halickiego, który musi gasić kolejne pożary wywoływane przez jego podkomendnych, doœwiadczonego i skorego do bójki sierżanta Jacka Nowaka, któremu młodszy brat – zapalony kibic trzecioligowej Elany Toruń – przysparza nieustannych kłopotów, skrupulatnego żółtodzioba aspiranta Tomasza Żółtki, któremu wpadła w oko córka Leona Brodzkiego, a koniec końców także Henia „Złotówy" – wiekowego taksówkarza, który niczym w serialu „Zmiennicy" każdego wieczora pucuje na błysk swojego – dziœ już zabytkowego – fiata 125p. To zresztš postać wzorowana na autentycznym kierowcy taryfy z Torunia, który zmarł kilka lat temu, a o którym powstał film dokumentalny „Taksówkarz".

Œledzimy przygody tej wybuchowej kompanii, która szuka zabójcy po całym Toruniu, a ich interwencje często kończš się awanturami i jeszcze większymi komplikacjami. Zresztš główny bohater, mimo wieku emerytalnego, również miewa gorsze dni. Pomimo pięćdziesištki na karku Brodzkiemu zdarza się przenocować na toruńskim bruku. Zamiast ciepłego domowego obiadu częœciej je zapiekanki z przydworcowych budek i tylko czasem zajrzy do baru mlecznego Małgoœka przy ulicy Szczytnej. W jego życiu niewiele jest rzeczy trwałych i pewnych.

Brodzki jak Mock

Marcel WoŸniak nie skšpi nam historycznych, kulturowych i architektonicznych szczegółów na temat Torunia. Nigdy jednak nie przesadza z ich iloœciš, tak że „Powtórka" i „Mgnienie" nie stajš się przewodnikami miejskimi z dopisanš na siłę banalnš intrygš. Proporcje zostały zachowane. Kiedy narrator opisuje kamienne mury i płynšcš wzdłuż nabrzeża Wisłę, w której odbija się czerwona cegła, to wprowadza czytelnika w odpowiedni nastrój gotyckiej starówki.

Stałym punktem orientacyjnym podczas niekończšcych się eskapad Brodzkiego przez miasto jest wieża Ratusza Staromiejskiego. Górujšca nad miastem jak latarnia morska. Jest w opisach miejsce dla zabytkowej architektury, ale też i dla architektonicznych koszmarków, jak na przykład byle jak pobudowanych domków czy może raczej baraków, na Dębowej Górze zwanej przez lokalnych „Ohio".

Jak na poczštkujšcego powieœciopisarza Marcel WoŸniak umiejętnie dobiera gatunkowe składniki. Jest w tym odpowiednia dawka konwencji – choćby w postaci samego Leona Brodzkiego – sporo też nastrojowego klimatu noir, który przenika opisy Torunia. Atutem z pewnoœciš jest też nienachalne poczucie humoru i przemycane gdzieniegdzie społeczno-psychologiczne obserwacje. Jeœli szukalibyœmy porównań z literaturš œwiatowš, to w podobnej stylistyce i konwencji utrzymane sš najnowsze powieœci sensacyjno-kryminalne Stephena Kinga o emerytowanym detektywie Billu Hodgesie. Takie porównanie to komplement dla młodego pisarza, ale zasłużony, bo na tle polskiego powieœciopisarstwa gatunkowego dwie ksišżki Marcela WoŸniaka prezentujš się bardzo przyzwoicie.

Jest w jego prozie sporo œwieżoœci, która objawia się w sarkastycznych komentarzach, zręcznie poprowadzonych dialogach oraz nawišzaniach do popkultury. Trudno na przykład się nie uœmiechnšć, kiedy podczas skandalu w trakcie wernisażu wystawy sztuk pięknych dyrektor placówki jęczy: „No to teraz na pewno odetnš nam dotację". Albo gdy policjant zaczyna dyskutować z przesłuchiwanym œwiadkiem na temat zasadnoœci programu 500+.

Intrygujšco zarysowany jest także wštek kibiców i nieustannej wojny pomiędzy Elanš Toruń a Zawiszš Bydgoszcz. Albo też innej wojny kibolskiej w konfiguracji interdyscyplinarnej: piłka nożna kontra żużel, czyli Elana przeciwko Apatorowi Toruń.

Dosyć oryginalny jest także fakt, że Marcel WoŸniak nie boi się uœmiercać istotnych postaci drugiego planu. Zwroty akcji i zaskoczenia sš autentyczne i nieprzewidywalne. Można to przypisać scenariopisarskiej pasji WoŸniaka, która się objawiła jeszcze wczeœniej niż pisarska.

„Mgnienie" stanowi bezpoœredniš kontynuację „Powtórki" i przedsmak ostatniej częœci trylogii, która będzie nosić tytuł „Otchłań". Kolejne częœci sš jeszcze bardziej mroczne niż pierwsza. Leon Brodzki coraz mocniej zagłębia się w swój niepokojšcy wewnętrzny œwiat. Odzywajš się jego lęki, demony, powracajš słaboœci i niezamknięte etapy z przeszłoœci. Tym bardziej że sprawa coraz silniej dotyczy jego rodziny. Jeœli Marcel WoŸniak utrzyma w kolejnych ksišżkach dotychczasowy poziom, to będzie można powiedzieć, że Toruń doczekał się wreszcie bohatera kulturowego na miarę Teodora Szackiego z cyklu kryminalnego Zygmunta Miłoszewskiego czy wykreowanego przez Marka Krajewskiego komisarza Eberharda Mocka z przedwojennego Wrocławia. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL