Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Krakowa i Małopolski

Puszcza rośnie powoli

materiały prasowe, Oscar Mrozowski
W Niepołomicach budujš klub bez fajerwerków i wielkich deklaracji. I to przynosi efekty.

Tutaj królujš małopolska zaradnoœć i gospodarnoœć. Tym sposobem udało się osišgnšć sukcesy.

Puszcza Niepołomice ma już ponad 90 lat, ale dopiero od kilku sezonów jest o niej naprawdę głoœno. W tym roku po raz drugi przebiła się na zaplecze ekstraklasy. Pierwszy awans przyszedł w 2013 roku i akurat tak się złożyło, że przypadł na jubileusz powstania klubu. Piękny sen trwał niestety tylko rok, chociaż do utrzymania nie zabrakło tak znowu wiele. Może tamten awans trochę przerósł działaczy i piłkarzy, bo pierwszej ligi też trzeba się było nauczyć, tylko nie starczyło czasu. W klubie wspominajš, że nie pomogło sprowadzanie nowych zawodników.

Stadion na miarę

Tamto doœwiadczenie nie poszło jednak na marne. Teraz Puszcza jest dużo lepiej przygotowana do gry w I lidze. Co się zmieniło? Przede wszystkim to, co najbardziej rzuca się w oczy, czyli stadion. Kiedy piłkarze wywalczyli awans kilka lat temu, obiekt w Niepołomicach nie spełniał praktycznie żadnych standardów pierwszoligowych. Trzeba było działać szybko i chociaż drużyna spadła z ligi, to inwestycja nie została wstrzymana.

– Pan burmistrz i rada miasta zdecydowali, że trzeba podjšć wyzwanie i wybudować stadion. Myœlę, że teraz mamy jeden z ładniejszych, kameralnych obiektów w lidze. Planujemy zamontować oœwietlenie. Nasze boisko treningowe też się bardzo poprawiło – mówi „Rzeczpospolitej" Roman Koroza, dyrektor klubu.

Pojawiło się zadaszenie, jest specjalna loża VIP na 120 miejsc, pomyœlano też o dziennikarzach, a nawet pomieszczeniach na potrzeby prowadzenia transmisji (telewizja już do Niepołomic przyjeżdżała). W trakcie remontu zburzono starš trybunę, nazywanš dworcem, dobudowano nowš i teraz stadion może pomieœcić 2 tysišce widzów. Większego obiektu w Niepołomicach nie potrzeba.

Co jeszcze się zmieniło? Ludzie zarzšdzajšcy klubem sš ci sami, ale wiedzš już, jakich błędów można i należy unikać. Puszcza to klub trochę rodzinny, który tworzš ludzie emocjonalnie zaangażowani.

Wszyscy, którzy majš coœ do powiedzenia w klubie, czyli prezes, działacze, burmistrz, grali w piłkę w Puszczy i sš zwišzani z Niepołomicami, pochodzš stšd.

Inaczej nie da się funkcjonować: albo chcesz pracować nad wspólnym celem, albo szukaj szczęœcia gdzie indziej. Nikt nie przychodzi tutaj dla pieniędzy, bo Puszcza Niepołomice nie może i nawet nie zamierza się œcigać na wysokoœć kontraktów. Poza tym warto pamiętać, że armia zaciężna nie zawsze zadziała, jak było choćby w przypadku Górnika Zabrze, który z tak zbudowanym składem spadał z ekstraklasy. W Puszczy działacze sš oszczędni, stawiajš na rzetelnoœć. Jeœli Puszcza obiecuje, że zapłaci, to naprawdę zapłaci, a nie tylko obiecuje. Wielkich pieniędzy nie ma: największym sponsorem jest urzšd miasta, sš też lokalni biznesmeni, ale jeœli wydaje się œrodki z głowš, to na wszystko wystarcza.

– Informacje i opinie o klubie kršżš między zawodnikami. Nie jesteœmy bogaci, ale solidni i nie oszukujemy nikogo. To przycišga piłkarzy, bo wiedzš, że zawsze dostanš pienišdze, które majš zapisane w kontrakcie.

Walka na dwóch frontach

– Swój zespół budujemy na zawodnikach z regionu. Przychodzš do nas ludzie z niższych lig, którzy majš nadzieję na to, że się wybijš, albo piłkarze już uznani, którym coœ nie wyszło i chcš się odbudować – mówi Roman Koroza.

Tak trafił do Niepołomic choćby Dawid Nowak, który kilka lat temu robił furorę na boiskach ekstraklasy. Potem miał różne przejœcia i kłopoty, o oskarżeniu o stosowanie dopingu obszernie pisała prasa, ale były piłkarz m.in. Cracovii cišgle wierzy, że może wrócić do wielkiego futbolu. W Termalice Bruk-Bet Nieciecza mu nie wyszło, nie grał zbyt wiele, ale Puszcza potrzebuje doœwiadczonego napastnika, więc Nowak swoje szanse powinien dostać. W obronie z kolei bardzo przydaje się doœwiadczenie Piotra Stawarczyka, który w ekstraklasie rozegrał ponad 180 spotkań, a pod koniec kariery wrócił w rodzinne strony (urodził się w Krakowie).

Taka polityka przynosi rezultaty. O sukcesach z poprzedniego sezonu głoœno było nawet w kraju, bo przecież drużyna, która grała wtedy w drugiej lidze (trzeci poziom rozgrywkowy), wyeliminowała w Pucharze Polski dwa zespoły z ekstraklasy – Koronę Kielce oraz Lechię Gdańsk. Kibicom mogła się przypomnieć historia Błękitnych Stargard Szczeciński, którzy dotarli aż do półfinału tych rozgrywek. Nie udało się awansować aż tak daleko, ale w ćwierćfinale przeciwko Pogoni Szczecin chociaż drużyna Puszczy przegrała, to jednak zostawiła po sobie dobre wrażenie.

Sukces w Pucharze Polski warto odnotować tym bardziej, że udało się go połšczyć z dobrš i skutecznš grš w drugiej lidze, co zakończyło się awansem, a przecież walka na dwóch frontach często stanowi problem nawet dla bogatszych drużyn z ekstraklasy.

– Trenerzy nie dysponowali olbrzymiš kadrš, ale tak ustalali skład na poszczególne mecze, że i w Pucharze, i w lidze sobie radziliœmy. W rundzie wiosennej dogoniliœmy i przegoniliœmy Radomiaka, który miał nad nami sporš przewagę – wspomina Roman Koroza.

Wychować kibiców

Puszcza nie tylko roœnie ostatnio sportowo, ale też staje się coraz bardziej popularna w mieœcie i regionie. Sukcesy przycišgajš na trybuny kolejnych kibiców: kiedyœ na mecze przychodziło po 300 osób, dzisiaj regularnie pojawia się 700–800 fanów. Może nie sš to imponujšce liczby, ale postęp jest znaczšcy, zwłaszcza że Niepołomice nie sš wielkim miastem. W dodatku leżš bardzo blisko Krakowa, co sprawia, że ciężko rywalizować pod względem popularnoœci z Cracoviš i Wisłš.

Jaki jest na to sposób? Trzeba sobie wychować kibiców, a najlepiej zrobić to, zapraszajšc dzieci na treningi do klubu. Nawet jeœli nie zostanš zawodowymi piłkarzami, to sentyment do klubu w nich pozostanie. Taka polityka już przynosi efekty, bo dzieci w weekendy pojawiajš się na trybunach, a siłš rzeczy przychodzš z nimi rodzice. Koło się zamyka. Na trybunach powstał nawet sektor rodzinny.

W 2010 roku były w klubie trzy grupy młodzieżowe. – Pięć lat temu pomagaliœmy założyć Uczniowski Klub Sportowy Kazimierz, z którym współpracujemy. Tam mamy szeœć najmłodszych grup, a oprócz tego szeœć kolejnych drużyn w samym klubie: młodzicy, trampkarze, juniorzy. To daje około 300 dzieci trenujšcych regularnie – opowiada Roman Koroza.

Dlatego jednš z największych potrzeb klubu jest budowa sztucznego boiska, ale tu nie obejdzie się bez pomocy władz samorzšdowych.

Jaka może być piłkarska przyszłoœć Puszczy Niepołomice? W tym sezonie drużyna na pewno chciałaby się utrzymać w pierwszej lidze, żeby nie powtórzył się koszmar sprzed kilku lat. A póŸniej? Nieciecza i Nowy Sšcz leżš niedaleko od Niepołomic, a obie miejscowoœci majš drużyny w ekstraklasie. Nikt takich słów w klubie głoœno nie wypowie, ale przecież marzyć wolno. Puszcza roœnie powoli, ale systematycznie.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL