Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Małopolska

Koncerty w Krakowie: Aerosmith, Red Hot Chili Peppers, Bryan Ferry i Linkin Park

Aerosmith zagra pożegnalny koncert 2 czerwca w Krakowie.
materiały
Aerosmith, Red Hot Chili Peppers, Bryan Ferry i Linkin Park zagrajš w Krakowie.

Aż trudno uwierzyć: Aerosmith postanowił zakończyć karierę. Na szczęœcie na jeden z pożegnalnych koncertów przyjedzie do Polski 2 czerwca.

Krótki sen

Kiedy rozmawiałem ze Stevenem Tylerem przed poprzednim koncertem zespołu w 2014 r. i zapytałem go, ile jeszcze będš grać, wokalista odpowiedział:

– W naszej grupie dochodziło do licznych zerwań i powrotów. Tak jak w każdej rodzinie, bo my jesteœmy jak rodzina. Walczymy ze sobš i kochamy się na zmianę. Ale będziemy grali tak długo, jak długo będziemy w stanie uprawiać seks. Będziemy grali tak długo, jak długo będziemy mogli ustać na scenie przez dwie godziny. Muzyka jest jak narkotyk. Jesteœmy od niej uzależnieni. Nasi fani mogš spać spokojnie.

Jak się okazało, sen był krótki. Wokalista Steven Tyler i gitarzysta Joe Perry, liderzy Aerosmith, nazywani niegdyœ toksycznymi braćmi i amerykańskimi The Rolling Stones, zrobili wszystko, by powtórzyć perypetie kolegów z Anglii. Kłócili się zażarcie jak Mick Jagger i Keith Richards. Ten horror trwał od lat i miał kilka mocnych odsłon. Tyler, zmagajšc się z wieloma nałogami, żalił się publicznie, że koledzy nie odwiedzali go w szpitalu. Potem nie poinformował ich, że zgodził się na udział w „American Idol", co kolidowało z planami koncertowymi grupy. Napięcie sięgnęło zenitu, gdy Tylera miał zastšpić na tournée Lenny Kravitz, a Tyler w Led Zeppelin – Roberta Planta. Trzeba do tego doliczyć sztubacki wybryk Perry'ego, który podczas jednego z występów zepchnšł wokalistę z estrady. Rejestracja tego żenujšcego zdarzenia biła rekordy oglšdalnoœci na YouTubie, oœmieszajšc zespół. Ostatecznie jednak udało się wszystko posklejać i Aerosmith nagrał w 2012 r. „Music from Another Dimension!", pierwszy studyjny album od „Honkin' On Bobo" (2004) z bluesowymi standardami, pierwszy od „Just Push Play" (2001) z premierowymi kompozycjami.

Nie ma chyba drugiej takiej grupy, która osišgnęłaby tak wiele w muzyce rockowej jak Aerosmit i straciła wszystko przez narkotyki. A potem przeżywała drugš młodoœć, utrzymujšc się na pierwszych miejscach list przebojów. Comeback zawdzięczali niesamowitej trylogii, albumom „Permanent Vacations", „Pump" i „Get A Grip". To na nich ukazały się wspaniałe ballady „Angel", „Cryin'", „Crazy" czy „Amazing", a także dynamiczne hity „Rag Doll", „Pernament Vacation", „Dude" czy „Love In Elevator". Ale własny oryginalny styl stworzyli w latach 80. Złożyły się nań dynamiczne kompozycje z rozbudowanymi partiami solowymi Joego Perry'ego – jednego z najbardziej błyskotliwych gitarzystów – i kunsztowne ballady z emocjonalnymi, bardzo dramatycznymi interpretacjami Tylera. Niesłabnšcš sławš cieszy się monumentalna ballada „Dream On".

Pożegnalne koncerty nazwali „Aero-Vederci Baby!". Pocieszajšco brzmi to, co powiedział w listopadzie gitarzysta Joe Perry: „Nie byliœmy jeszcze w wielu miejscach, więc nie wiem, czy to naprawdę ostatnie koncerty".

Papryczki bez konkurencji

W zeszłym roku Red Hot Chili Peppers mieli szczęœcie i pecha. Przed scenš na gdyńskim Open'erze wiwatował kilkudziesięciotysięczny tłum, ale podczas koncertu Papryczek trwał mecz Polska–Portugalia na Euro, który decydował o naszym awansie do strefy medalowej. Basista Flea kilkakrotnie œpiewał „Polska, biało-czerwoni!". Tym razem 25 lipca Amerykanie zagrajš na Stadionie Cracovii już bez żadnej sportowej konkurencji. Przyjadš wzmocnieni sukcesem zeszłorocznego albumu „The Getaway", który sprzedał się w ponad milionie egzemplarzy.

Nowy etap działalnoœci zespołu w 2011 r. bez gitarzysty Johna Frusciantego rozpoczęło nagranie powstałe w odpowiedzi na œmierć Brendana Mullena, bliskiego przyjaciela grupy, właœciciela Masque, słynnego klubu punkowego w Los Angeles. Red Hoci, którzy niejeden już dramat zwišzany ze œmierciš bliskich osób przeszli razem, tym razem zagrali z Joshem Klinghofferem. Przyłšczył się do improwizacji, współtworzšc „Brendan's Death Song", a potem wymyœlił również tytuł albumu „I'm With You" – „Jestem z wami". Problem personalny rozwišzał się sam: Papryczki straciły Mullena i Frusciantego, ale zyskały nowego członka zespołu.

– Nie było lepszego muzyka na ziemi, który mógł się nam przytrafić – powiedział basista Flea magazynowi „Rolling Stone". – Josh nie dorównuje wirtuozeriš Frusciantemu, ale trzyma w ryzach naszš muzykę, gra też na perkusji i fortepianie.

Flea nie ukrywa, że Frusciante był sercem RHCP i napędzał jego muzyczny krwiobieg. Do dziœ za przełomowe, największe osišgnięcie zespołu uważa się drugš nagranš z jego udziałem płytę „Blood Sugar Sex Magik" (1991). Alternatywnej grupie udało się wynegocjować kontrakt na trzy płyty wart 6 mln dolarów. To wtedy muzycy RHCP, na poczštku nie widzšc sensu nagrania ballady „Under The Bridge", w końcu zdecydowali się zarejestrować piosenkę, która okazała się ich największym hitem. W rezultacie płyta sprzedała się w 13 mln egzemplarzy. To Frusciante się nie podobało. Wstydził się globalnej sławy i bojkotował stadionowe koncerty, grajšc w kšcie sceny. Następnego albumu z kolegami już nie nagrał. Jego wielkie ćpanie trwało przez połowę lat 90. Wzišł udział dopiero w sesji „Californication" (1999). Piosenki stały się surowsze i przepojone smutkiem. Co było dla niektórych wielkim zaskoczeniem, album sprzedał się w 15 mln egzemplarzy, windujšc pozycję Papryczek na listach przebojów. Potem Frusciante firmował jeszcze fenomenalny podwójny album „Stadium Arcadium" z 2006 roku i odszedł, by zajšć się nagrywaniem eksperymentalnych gitarowych płyt. Bez niego krew w muzycznym obiegu płynie wolniej, ale w pewnym wieku zbyt szybki puls i nazbyt wysokie ciœnienie mogš prowadzić do zawału, a nawet przedwczesnej œmierci.

– Dzięki Bogu za przemianę, bo moje doœwiadczenie podpowiada, że zawsze, kiedy się dryfuje, wczeœniej czy póŸniej dochodzi do katastrofy – komentował Anthony Kiedis. Dzięki zmianie składu znowu zaczęliœmy komponować pięknš i wspaniałš muzykę.

– Mamy nowy zespół, tylko nazwa jest stara – uznał Chad Smith, perkusista. Muzyka z „The Getaway" brzmiała w okresie premierowym zaskakujšco. Dziœ to już klasyka.

Dżentelmen z kopalni

Co prawda Bryan Ferry ostatniš płytę „Avonmore" wydał w 2014 r., ale ma dorobek wystarczajšco bogaty, by koncertować, korzystajšc ze swoich wczeœniejszych dokonań.

Zasłynšł z zamiłowania do kiczu typowego dla epoki glam rocka. Od poczštku kariery zwracał uwagę skłonnoœciš do elegancji, fraków, smokingów czy silnie wzmocnionych brylantynš fryzur, tak jak to robili amanci kina lat 30. Z pewnoœciš ma to zwišzek z jego rodzinnymi korzeniami i wzrastaniem w atmosferze surowej i biednej angielskiej prowincji. Wokalista Roxy Music urodził się bowiem w rodzinie górniczej.

– Dorastanie w północno-wschodniej Anglii, z dala od dużych miast, na marginesie życia kulturalnego kraju może być bardzo niewdzięczne – wspominał Ferry. – Ja jednak miałem szczęœcie spotkać w szkole plastycznej w Newcastle wspaniałych nauczycieli, którzy inspirowali rozwój moich artystycznych zainteresowań, pomagali mi wybić się.

Miał już za sobš muzyczny epizod z zespołem The Gas Board, kiedy postanowił wykorzystać swe naturalne vibrato w szeregach Roxy Music. Zespół zadebiutował niebanalnie w londyńskiej Tate Gallery w 1971 r. Razem z Ferrym na sukces pracował Brian Eno, póŸniejszy współpracownik Roberta Frippa, Davida Bowiego i U2. Z kolei producentem pierwszej płyty Roxy Music był Peter Sinfield, nadworny tekœciarz King Crimson.

Ferry ma też na koncie jednš z piękniejszych płyt połowy lat 80 „Boys And Girls" – obsypanš przebojami, wœród których kunsztownoœciš aranżacji zwracały uwagę „Slave To Love" i „Windswept". Z Ferrym zagrali David Gilmour, Omar Hakim, Mark Knopfler i Tony Levin. Równie wielkš klasę prezentował Ferry na utrzymanej w stylu retro płycie „As Times Go By" z przebojem z „Casablanki" oraz songami Kurta Weila. Ferry zaœpiewa w Krakowie 28 maja.

Œwietnie prezentuje się program przeniesionego do Krakowa Impact Festivalu. Pojawi się na nim Linkin Park (15 czerwca). Grupa z powodzeniem połšczyła rocka, elektronikę oraz hip-hop. Na Impact Festivalu zagra też niepowtarzalny System Of A Down (17 czerwca), który do metalu wprowadził melodyjny ormiański zaœpiew. Linkin Park we wrzeœniu potwierdził nagranie nowych piosenek, które złożš się na nowy album. Także System Of A Down poinformował o premierze nowej płyty, pierwszej od 2005 roku.

Jednak najbliższym rockowym szlagierem jest koncert Green Day, który z powodzeniem prezentuje współczesnš wersję punk rocka i wydał niedawno znakomity album „Revolution Radio" z hitem „Bang Bang". Amerykanie wystšpiš w Krakowie 21 stycznia.

masz pytanie, wyœlij e-mail do autora: j.cieslak@rp.pl

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL