Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Dolny Œlšsk

Czeskim śladem, czeskim okiem

Natálie Raclavská
materiały prasowe
Polsko-czeski dialog zakonserwował się w powtarzanych cišgle banałach, to mnie już nudzi – mówi Natálie Raclavská, tłumaczka i przewodniczka.

Rz: Tłumaczy pani literaturę pięknš?

Natálie Raclavská: Raczej teksty biznesowe, piszę też na zamówienie – na przykład teraz przygotowuję materiał o wrocławskiej ofercie turystycznej dla ogólnoczeskiego dziennika „Echo".

Dlaczego wybrała pani Wrocław? Przypadek?

To nie był przypadek. Jeszcze na studiach w Brnie mój promotor mówił, że dobrze pomieszkać w kraju, z języka którego zamierza się tłumaczyć. JeŸdziliœmy na staże do wielu miast i kiedy miałam wybierać, Wrocław szybko znalazł się na czele polskiej listy. Mieszkałam też trochę w Moskwie, bo studiowałam także rusycystykę, ale wiedziałam, że tam nie wytrzymam.

Chodzenie czeskimi œladami we Wrocławiu to tylko hobby?

Hobby, bo wszystko odbywa się na zasadach niekomercyjnych. Od dwóch lat wraz z grupš osób zainteresowanych sprawami polsko-czeskimi, organizuję spacery po Wrocławiu i występy czeskich artystów. Czasem dorabiam jako przewodnik miejski, ale wtedy oprowadzam turystów „klasycznym" szlakiem wrocławskiej historii.

W herbie Wrocławia znajduje się lew – symbol przynależnoœci do Korony Czeskiej. W XIV wieku to było czeskie miasto.

To było wtedy drugie największe miasto Korony Czeskiej, po Pradze. Król Karol IV powiedział ponoć, że to jego ulubione czeskie miasto. Z jego fundacji powstał m.in. gotycki koœciół œw. Stanisława, œw. Doroty i œw. Wacława (to patroni, odpowiednio: Polski, niemieckich obywateli miasta oraz Czech), najprawdopodobniej dokończył też budowę kolegiaty œw. Krzyża i œw. Bartłomieja. Wiadomo też o wielu innych budowlach powstałych za jego panowania.

A inne tropy?

Czeskich œladów w mieœcie jest tyle, że spacer trzeba podzielić na dwie ponadtrzygodzinne częœci. Osobiœcie lubię te nieoczywiste, bo uważam, że polsko-czeski dialog zakonserwował się w powtarzanych cišgle banałach, to mnie już nudzi. Dlatego pokazuję na przykład były Instytut Fizjologii – pierwszy taki na œwiecie – który założył Jan Evangelista Purkyně. Dzięki jego pracom dotyczšcym m.in. budowy komórek, krwiobiegu, farmacji i wielu innym, Wrocław uznawany jest za kolebkę fizjologii. To Purkyně odkrył, że każdy człowiek ma inne linie papilarne. W Czechach uczymy się o nim w szkole, a w Polsce mało kto wie, że przeżył we Wrocławiu 27 lat. Czesi też nie wiedzš, że jego odkrycia miały miejsce właœnie tutaj.

Czeskich œladów przybywa?

Mamy drzewka przyjaŸni polsko-czesko-słowackiej przed ratuszem. Kiedyœ rosło tam jedno drzewo, symbol przyjaŸni polsko-czechosłowackiej, które zostało œcięte (w 1996 roku – red.), a w jego miejscu posadzono trzy małe, symbolizujšce nasze państwa. Œledzę je od przyjazdu, ale chyba nie majš z czego czerpać, bo w ogóle nie rosnš.

Jakie cele ma powołane przez paniš stowarzyszenie czesko-polskie Ano-Tak?

Potrzebujemy formy prawnej, aby móc składać wnioski o dofinansowanie – to wszystko musi odbywać się przez organizacje pozarzšdowe. Będziemy robić to, co do tej pory – czyli na przykład zapraszać czeskie zespoły na koncerty – ale może nie będš już musieli przyjeżdżać tu za swoje pienišdze i spać u mnie na tapczanie (œmiech). Będę mogła im coœ zaoferować.

Wyglšda na to, że zostanie pani w Polsce na dłużej.

W Czechach żyje się przyjemnie, wszyscy sš dla siebie mili, ale to nie sprzyja rozwojowi. W Polsce ludzie sš doœć wymagajšcy wobec siebie nawzajem, nastawieni krytycznie. W Czechach cokolwiek zrobisz, wszyscy powiedzš „super", w Polsce jest inaczej. To podejœcie mi odpowiada.

Dlaczego jeszcze?

Polacy sš odważni, prawie każdy był za granicš, przynajmniej żeby smażyć te hamburgery. Uważam że każdy powinien spróbować czegoœ takiego, chociaż przez krótki czas, bo to bardzo motywuje do dalszego rozwoju. Potem ci ludzie wracajš do kraju, wiedzšc już, jak tam jest. A my w Czechach żyjemy jak na wyspie (chociaż, paradoksalnie, w œrodku Europy), która jest cišgle w latach 60. czy 70. To jest super na wakacje albo na emeryturę.

Ale czeskie podejœcie też ma swoje zalety?

Podoba mi się to, że w Czechach różne pokolenia trzymajš się razem – wszyscy siedzš przy piwie czy kawie w jednej knajpie – rodziny z dziećmi, studenci i babcie. W Polsce widać segregację, przez to nie ma przepływu informacji i przyjaŸni pomiędzy różnymi grupami wiekowymi. Może to jedna z przyczyn tak ostrego podziału społecznego? Tutaj podczas rozmowy już po dwóch pierwszych zdaniach wiem, z jakim œrodowiskiem politycznym mam do czynienia.

Zgodnie z duchem krytyki: co paniš tu niemile zaskoczyło?

Nieprzychylnoœć wobec Ukraińców, to było dla mnie szokiem. I seksizm, który spotkałam dopiero tutaj. Ale wolę mówić o pozytywnych rzeczach, bo Polacy sš wobec siebie na tyle krytyczni, że nie chcę już niczego dodawać – to naprawdę inspirujšcy kraj. Nie wiem, dlaczego jesteœcie dla siebie tak surowi.

Polacy majš dla Czechów wiele sympatii. A w drugš stronę?

Też to zauważyłam – to bardzo miłe dla Czechów, którzy przyjeżdżajš do Polski. Czeskie postrzeganie Polaków jest bardziej skomplikowane i wcale nie chodzi tu o 1968 rok. le wpłynęły lata 90., kiedy wielu Polaków sprzedawało na czeskich rynkach tanie produkty, co do dziœ kojarzy się niektórym ze złš jakoœciš i lewymi interesami – to stereotyp, który nie ma już racji bytu. A ostatnio doszła do tego bieżšca polityka. Andrej Babiš – lider partii, która z dużš przewagš wygrała niedawne wybory parlamentarne i jeden z najbogatszych ludzi w Europie – jest producentem żywnoœci. Bardzo boi się polskiej produkcji, która jest tańsza niż czeska i nie gorsza, a może nawet lepsza jakoœciowo, więc informacje na temat złej żywnoœci z Polski często pojawiajš się w należšcych do niego mediach. To sztuczne tworzenie przepaœci i barier, moim zdaniem bardzo groŸne. Narody œrodkowoeuropejskie powinny trzymać się razem, zwłaszcza teraz.

CV

Natálie Raclavská – tłumaczka, przewodniczka, promotorka wiedzy o czeskich œladach we Wrocławiu. Pochodzi z Ostrawy, w Brnie ukończyła slawistykę, potem studiowała polonistykę i rusycystykę na Uniwersytecie Wrocławskim. Jej blog Květ Evropy (kvetevropy.cz) – w podtytule „Wrocław na wycišgnięcie ręki" – przybliża miasto goœciom zza południowej granicy.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL