Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Życie Dolnego Œlšska

Tajemnica Lady Makbet

„Makbet” Agaty Dudy Gracz to zbiorowa kreacja zespołu wrocławskiego Teatru Capitol, a w roli Lady Makbet występuje Magdalena Kumorek (na pierwszym planie).
Teatr Muzyczny Capitol, Greg Noo-Wak
Przed rokiem Agata Duda-Gracz wystawiła we wrocławskim Capitolu „Po ťBurzyŤ Szekspira". Teraz przyszedł czas na „Makbeta", mrocznš, tajemniczš tragedię.

– To jeden z najwspanialszych dramatów, jakie zostały kiedykolwiek napisane – powiedziała nam reżyserka, odpowiadajšc na pytanie. Uzupełniła wštki Szekspira, wskazujšc że Dunkan był okrutnikiem, zgwałcił Lady Makbet, co daje innš perspektywę działań bohaterki uważanej za bezwzględnš i okrutnš.

Intymny list

Warto poznać tło pracy nad tš rolš Magdaleny Kumorek, ma to bowiem zwišzek z niepowtarzalnym stylem autorki wrocławskiego „Makbeta".

– Proszę pozwolić, że zacytuję list, jaki wręczyłam Magdzie na pierwszej próbie – opowiada reżyserka. – Każdš nowš pracę rozpoczynam bowiem od rozdania aktorom listów dedykowanych ich postaciom. To stan wiedzy postaci o sobie samej w chwili rozpoczęcia akcji dramatu.

List brzmi następujšco:

„Matkę grzebałam, trzymajšc się poły ojcowego płaszcza. Dziecięciem wtenczas byłam i wraz z ojcem łzy laliœmy oboje. Dziadek ojca za to, w komnacie zamkniętej po twarzy bił i bardzo był nań rozsierdzony, że to zachowanie niegodne i wstyd. Rok póŸniej ojca chowałam obok matki. Nie płakałam, choć moja dusza zawodziła z boleœci. Bałam się jednak, że i mnie dziadek za łzy ukarze i zawiedziony mnš będzie. Po pogrzebie, dziadek mnie po twarzy stłukł, za to żem nieczuła. Wtedy to pojęłam pierwszš różnicę pomiędzy mężem a niewiastš.

Mój dziadek był królem Szkotów, póki mu miecz DUNCANA wnętrznoœci na posadzkę nie wysypał. Po dziadku rozpaczałam bardzo... Zbyt mocno... jako i wszystkich mężczyzn, z którymi nić mojego losu się splotła. A wtedy mnie wuj, brat matki, po pysku zdzielił, za to, że chcę cały nasz ród do zguby doprowadzić. Obowišzkiem naszym było się wyrzec martwego tyrana i z radoœciš nowego władcę powitać.

Krótko potem dwórkę królowej ze mnie zrobiono, co wielkš ponoć łaskš być miało. Jeszczem się z nowš rolš nie zdšżyła oswoić a już łaskawy król zrękowiny moje ogłosił, choć ja oblubieńca nie widziałam jeszcze.

I kiedy w strachu największym i niedowierzaniu byłam, na dwór przybył człowiek, o którym plotki krwawe kršżyły. Umiłowałam go ze wszystkim i myœlałam, że od tego umrę. W nim też ogień miłoœci wybuchł taki, że porwać mnie chciał i œwiat podpalić. Ale go wielmożny BANQUO, co był mu jak brat bliski, od myœli tej odcišgnšł. Jak to zrobić zdołał, nie wiem, bo MAKBET tak dziki i oszalały był, że myœlałam, że zmysły straci.

Czas minšł bardzo krótki, a ja do œlubu poszłam, z tanem co mężem był mi dobrym i łagodnym. Rzecz dziwna... choć MAKBET duszę mojš bez reszty posiadł i ogniem we mnie płonšł, to serce mi dla małżonka œpiewać zaczęło i w jego dobroci się roztopiło. Czas jakiœ po naszym œlubie, DUNCAN żonę swš do grobu chował i wszyscy tanowie musowo do Scone jechali, żeby królowi o żalu swym zaœwiadczyć i lojalnoœci.

Tam oczy nasze ponownie się z MAKBETEM spotkały. Zobaczyłam w nich wtedy pożogę i wiedziałam, że nie zapomniał o mnie... i że mšż mój w wielkim jest niebezpieczeństwie. Chciałam więc małżonka przestrzec i namówić, żebyœmy na czas jakiœ do Anglii, do rodziny mojej wyjechali... a że byłam przy nadziei, to mšż mój jechać się obawiał i wyjazd przekładał.

A potem kolejny mężczyzna w życie moje wkroczył z krzykiem i wielkš siłš zaciœniętych pišstek. Rodziłam go krótko a ból okazał się mniejszy, niż myœlałam. Najgorsze było jednak to, co potem się stało... kiedy mi zielarka dziecko na piersi położyła a ja zobaczyłam zniekształcenie jego. Był karš za namiętnoœć mojš... za serca rozdwojenie. To moja nieprawoœć ciałko maleńkie w łonie mym wygięła i kalekim uczyniła.

Mšż mój, w swej niezmierzonej dobroci, chłopaczka naszego pokracznego z miłoœciš wielkš przywitał ojcostwo swe potwierdzajšc. A potem mnie po twarzy całował i mówił, że synek nasz będzie umysł miał piękny i serce wielkie... że oczy jego jak skrawki nieba a dusza jest doskonała. Wielka mnie wtedy czułoœć do obu nich zalała i przysięgę w noc oczyszczenia złożyłam, że MAKBETA z serca mojego wygonię.

Niedługo potem małżonek mój z wieży spadł i zginšł. Wyłam za nim jak zwierzę i wszystko mi było jedno, czy to się godzi, czy nie".

Krew i ciało

To król Duncan – napisała Agata Duda-Gracz – wydał głównš bohaterkę spektaklu za Makbeta: „Nie wiedziałam, czy klštwa to, czy błogosławienie. Obolałš miałam duszę i ciało, a serce moje było jak chore. Kiedy mnie nowy mšż raz pierwszy w łożnicy naszej posiadł, gryŸliœmy się jak zwierzęta. On się œmiechem zanosił i o miłowaniu mówił, a ja płakałam i drapałam ciało jego do krwi.

Wesele nasze było zdarzeniem mrocznym, na które nie przyjechały szanujšce się damy. Sami tylko tanowie, rycerze i król, wielki zaszczyt czynišc naszemu domowi. W prezencie œlubnym przywiózł nam nieszczęœcie... œmiech ze starego zwyczaju prima nocte, zamienił mojš duszę w kamień a serce wypełnił czerniš podobnš do tej, która patrzy na mnie poprzez oczy męża.

LULACH miał łagodne rysy mojego pierwszego małżonka. I dzieckiem był pełnym słodyczy. Ale MAKBET nie znosił go i jak psa traktował... a malec łasił się do niego, ojca w nim szukajšc. Zrobiłam wszystko, by synek mój nowego mego pana nie drażnił i zawierzyłam go służbie. Z dala od komnaty biesiadnej i ode mnie... Został nadwornym grajkiem. I od tamtego czasu już na mnie nie spojrzał...

Całym moim œwiatem stał się MAKBET. Tak bardzo żałuję, że nie mamy dzieci.

Jestem kobietš, która nie ma umiaru. Wszystkie czucia moje sš za mocne. Wszystkie złe czynienia nazbyt czarne, a wszystkie dobre przebielone...

Nie znalazłam w miłowaniu niczego dobrego. Przynosiło mi zawsze tylko boleœć".

Nieruchomy król

W roli Makbeta występuje Cezi Studniak. Warto zapytać, jak kształtuje się postać, która myœli, że nic nie trzeba, by spełnić marzenia.

– Sšdzę, że jest wręcz odwrotnie – odpowiada reżyserka. – Spełnianie marzeń bšdŸ tego, co się marzeniami wydaje, jest bardzo kosztowne. W wypadku mojego Makbeta korona nie była marzeniem tytułowego bohatera. Sięgnięcie po niš uznał on za swojš powinnoœć. Czuł się kolejš rzeczy, jaka musi spotkać Duncana. Nasz Duncan to okrutny, stary satrapa, dla którego władza jest równoznaczna z samowolš. Makbet, z którego losy wojny uczyniły bohatera i „zbawcę narodu", musi sięgnšć po koronę. Zabija w imię wyboru mniejszego zła. Zabija, bo Duncan przekroczył wszystkie dopuszczalne normy moralne. Makbet „wyzwala" kraj, a nie zaspokaja własne ambicje.

Czy zmiana władzy prowadzi do lepszej przyszłoœci, czy przynosi okrucieństwa nowego rodzaju? – To zależy. W przypadku naszej inscenizacji jest zamianš jednej tyranii na drugš – mówi Agata Duda-Gracz. – Władza to choroba, która wypacza ludzkie charaktery i sprawia, że sprawujšcy jš człowiek wynosi się ponad prawo. Traktuje wszystko i wszystkich jak swojš własnoœć, jak łup wojenny, z którym może zrobić co chce.

W komponowaniu plastyki spektaklu oraz wpisanego w niš sensu Agata Duda-Gracz oparła się na Wassilym Kandińskym i jego teorii „punktu, linii a płaszczyzny".

– Punkt to Makbet będšcy bšdŸ centrum, bšdŸ odniesieniem każdej sceny – tłumaczy reżyserka, będšca również scenografkš swoich przedstawień. – Nie może opuœcić miejsca, w którym się znalazł: sceny, zdarzenia, ludzie, upiory przychodzš do niego. Płaszczyzna to wielka powierzchni sceny – platforma i proscenium pokryte krwiš, łšcznie 280 metrów kwadratowych. Przestrzeń pozbawiona jest jakichkolwiek mebli czy œcian, bo to krwawa pustka. Linie to ludzie: postaci, które nawiedzajš Makbeta. Każdy rysunek sceny, każda sytuacja jest u nas geometriš. Nic nie jest ani rodzajowe, ani przypadkowe. Każde ustawienie sceny jest wzajemnym stosunkiem punktu, linii i płaszczyzny.

Agata Duda-Gracz reżyseruje w Capitolu od wielu lat i nie ukrywa, że muzycznoœć tej sceny jest pomocš w pracy.

– Choć nasze przedstawienie nie ma nic wspólnego z musicalem, punktem wyjœcia jest pieœń – podkreœla. – Pieœń jako zapis historii. Pieœń, którš Hekate œpiewa o Makbecie. Nasz spektakl nasycony jest rytuałami pogrzebów, koronacji, triumfów, œlubów, którym nieodmiennie towarzyszy œpiew. Natomiast zespół Capitolu to nie tylko wspaniali aktorzy, ale i muzycy: œpiewanie jest dla nich naturalnš formš wypowiedzi. Stšd to połšczenie uznałam za najlepsze z możliwych do realizacji mojego marzenia o „Makbecie".

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL