Zdrowie

RPO alarmuje w sprawie narastającego niedoboru lekarzy

123RF
Sytuacja związana z protestem lekarzy jest na tyle groźna dla pacjentów, że rząd nie może się ograniczać do jej monitorowania - uważa Rzecznik Praw Obywatelskich. Jego zdaniem kluczowe jest, by władze podjęły dialog z lekarzami.

- Uważam, że obecna sytuacja związana z niedoborem lekarzy i prowadzoną akcją protestacyjną wymaga podjęcia przez władze publiczne nadzwyczajnych działań w celu zapewnienia bezpieczeństwa pacjentom oraz lekarzom. Sytuacja ta wymaga dialogu ze środowiskiem medycznym oraz wspólnego poszukiwania rozwiązań, które w realny sposób doprowadzą do rozwiązania sygnalizowanych problemów oraz naprawy systemu opieki zdrowotnej – pisze rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar w oficjalnym wystąpieniu ministra zdrowia Konstantego Radziwiłła.

Przypomina, że problem ten sygnalizował już, m.in. w kontekście przestrzegania norm czasu pracy lekarzy i dyżurów lekarskich oraz niedoboru lekarzy i braku systemu zatrudnienia lekarzy cudzoziemców w Polsce.

Zdaniem Adama Bodnara rosnące zapotrzebowanie na pracę lekarzy, wynikające m.in. z procesów demograficznych, rozwoju medycyny oraz wzrastających oczekiwań pacjentów, nie jest rekompensowane przez właściwy wzrost nakładów na leczenie i wzrost liczebności lekarzy.

- To, że podmioty lecznicze muszą zapewnić dużą liczbę świadczeń, a świadczenia te nie są dostatecznie finansowane i do tego brakuje kadr, prowadzi do sytuacji, w której lekarze są obciążani nadmiernie dużą liczbą zadań i zmuszani do notorycznego przekraczania norm czasu pracy. A przepracowani lekarze stanowią zagrożenie nie tylko dla siebie, ale i dla swoich pacjentów. Służba zdrowia działa tylko dlatego, że lekarze godzą się na dłuższą pracę - podkreśla Rzecznik.

Polskie prawo zezwala lekarzom na to, by przekraczali średniotygodniową maksymalną normę czasu pracy wynoszącą 48 godzin na tydzień, muszą tylko podpisać tzw. klauzulę opt-out.

Zgoda ta wprawdzie jest dobrowolna, ale troska o pacjentów oraz oczekiwania pracodawców prowadzących szpitale sprawia, że na lekarzach ciąży silna presja na podpisywanie zgody na pracę w warunkach, które niewątpliwie są szkodliwe dla ich zdrowia oraz bezpieczeństwa pacjentów (klauzula opt-out jest wykorzystywana głównie w celu zapewnienia należytej obsady dyżurów lekarskich w godzinach nocnych).

W myśl art. 96 ust. 6 ustawy o działalności leczniczej, pracownik może cofnąć zgodę na pracę w wymiarze przekraczającym 48 godzin na tydzień w przyjętym okresie rozliczeniowym, informując o tym pracodawcę na piśmie, z zachowaniem miesięcznego okresu wypowiedzenia. Lekarze nie chcą już dłużej akceptować tej sytuacji: wypowiadają klauzule opt-out.

Teraz jednak medycy prowadzą ogólnopolską akcję protestacyjną w postaci wypowiadania klauzul opt-out. To ciąg dalszy protestu głodowego lekarzy-rezydentów z października 2017 r. i odbywa się na wezwanie Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, odezwę Porozumienia Rezydentów OZZL oraz apel Naczelnej Rady Lekarskiej o ograniczenie gotowości do świadczenia pracy i wykonywania świadczeń zdrowotnych przez lekarzy.

Klauzule opt-out wypowiadają nie tylko młodzi lekarze, ale również specjaliści z wieloletnim doświadczeniem.

- Z niepokojem odbieram kolejne doniesienia medialne o wypowiadaniu przez lekarzy klauzuli opt-out, wypowiadaniu przez lekarzy (głównie lekarzy rzadkich specjalności) pracy na rzecz publicznych podmiotów leczniczych oraz dramatycznych niedoborach lekarzy niezbędnych do zabezpieczenia normalnego funkcjonowania placówek leczniczych, a także o ograniczaniu dotychczasowego zakresu świadczeń zdrowotnych (działalności poradni, oddziałów szpitalnych) i odwoływaniu zaplanowanych badań i zabiegów. Zmiana przepisów dotyczących wynagrodzenia lekarzy zaostrzyła sytuację - pisze Rzecznik.

Na sytuację w środowisku lekarskim i decyzje lekarzy, głównie lekarzy specjalistów, ma również wpływ wejście w życie z dniem 31 października 2017 r. z mocą od 1 lipca 2017 r., rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 27 października 2017 r. w sprawie wysokości zasadniczego wynagrodzenia miesięcznego lekarzy i lekarzy dentystów odbywających specjalizacje w ramach rezydentury (Dz. U. z 2017 r. poz. 2017).

Proponowany wzrost wynagrodzeń jedynie młodych lekarzy powoduje niezadowolenie lekarzy specjalistów, których wynagrodzenia są niejednokrotnie porównywalne z wynagrodzeniami lekarzy rezydentów specjalności deficytowych. Lekarze specjaliści (np. psychiatrzy, anestezjolodzy, pediatrzy, lekarze medycyny ratunkowej) domagają się adekwatnego wzrostu wysokości ich miesięcznych wynagrodzeń.

W związku z nową formą protestu, Ministerstwo Zdrowia informowało, że na bieżąco monitoruje sytuację, zbierając za pośrednictwem urzędów wojewódzkich dane na temat liczby wypowiedzeń przez lekarzy klauzuli opt-out. Rzecznik Praw Obywatelskich uważa, że to nie wystarczy.

- Konieczne jest stworzenie lekarzom i innym pracownikom medycznym realnej możliwości kształcenia, rozwoju zawodowego i pracy w zawodzie. Niezbędna jest również poprawa warunków pracy i wynagrodzeń pracowników, a zatem rewizja dotychczasowych koncepcji wzrostu nakładów na ochronę zdrowia oraz rozwiązań dotyczących minimalnego poziomu wynagradzania pracowników medycznych - wskazuje Adam Bodnar.

Przewidywany niedobór lekarzy związany z prowadzoną akcją protestacyjną i zakończeniem z dniem 31 grudnia 2017 r. okresu wypowiedzenia klauzuli opt-out przez znaczącą liczbę lekarzy,  wymaga zdaniem RPO nie tylko dalszego monitorowania sytuacji, ale również podjęcia działań zapewniających ciągłość udzielania świadczeń zdrowotnych i funkcjonowania świadczeniodawców (poradni, pracowni, oddziałów szpitalnych).

Podstawą tych działań powinno być bezpieczeństwo zdrowotne obywateli oraz poprawa dostępności i jakości opieki zdrowotnej w Polsce.

- Pragnę przypomnieć, że w myśl art. 68 Konstytucji RP, obywatelom, niezależnie od ich sytuacji materialnej, władze publiczne zapewniają równy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej finansowanej ze środków publicznych. Warunki i zakres udzielania świadczeń określa ustawa. Władze publiczne są obowiązane do zapewnienia szczególnej opieki zdrowotnej dzieciom, kobietom ciężarnym, osobom niepełnosprawnym i osobom w podeszłym wieku - napisał do ministra zdrowia Adam Bodnar.

Art. 68 ust. 1 i 2 Konstytucji nakłada organy władzy publicznej określone obowiązki. W świetle orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, treścią prawa do ochrony zdrowia jest możliwość korzystania z systemu ochrony zdrowia, funkcjonalnie ukierunkowanego na zwalczanie i zapobieganie chorobom, urazom i niepełnosprawności. Z obowiązku rzeczywistego zapewnienia przez władze publiczne warunków realizacji prawa do ochrony zdrowia, które nie może być traktowane jako uprawnienie iluzoryczne bądź czysto potencjalne, wynika wymaganie, iż system ten – jako całość – musi być efektywny. W opinii doktryny, prawo do ochrony zdrowia jest konstytucyjnie gwarantowane i to nie tylko jako prawo, które nadane zostaje jego adresatom przez władzę państwową, ale jest to prawo podstawowe wynikające z przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka, którego przestrzeganie władza państwowa jest zobowiązana ochraniać. Ochroną konstytucyjną obejmuje również prawo do wypoczynku

Prawa podmiotowe formułuje również art. 66 Konstytucji, w świetle którego, każdy ma prawo do bezpiecznych i higienicznych warunków pracy. Sposób realizacji tego prawa oraz obowiązki pracodawcy określa ustawa. Pracownik ma prawo do określonych w ustawie dni wolnych od pracy i corocznych płatnych urlopów; maksymalne normy czasu pracy określa ustawa. Przepis ten nakazuje ustawodawcy określenie obowiązków pracodawcy pozwalających na realizację tego prawa, a pracodawcom przestrzeganie przepisów ustawowych.

- Ochrona konstytucyjna obejmuje również prawo do wypoczynku – przypomina na koniec RPO i prosi ministra o wyjaśnienia na piśmie, co w tej sprawie zostanie zrobione na rzecz obywateli (chorych i lekarzy).

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL