Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Zdrowie

Leki z supermarketu nie zniknš

123RF
OpóŸniajš się prace nad zakazem obrotu pozaaptecznego, choć Polacy spożywajš coraz więcej farmaceutyków.

Na polskim rynku jest coraz więcej fałszywych leków, a na podróbki Polacy wydajš nawet 100 mln zł rocznie – alarmuje Naczelna Rada Aptekarska. W 2016 r. prokuratura potwierdziła ponad 400 przypadków fałszowania leków, a polscy celnicy zatrzymali ponad 19 tys. podrobionych produktów leczniczych o wartoœci ponad 800 tys. zł – cztery razy więcej niż rok wczeœniej, kiedy wartoœć przechwyconych fałszywek wyniosła 200 tys. zł.

Wiele podrobionych leków może trafiać do obrotu pozaaptecznego w sklepach, na stacjach benzynowych i w internecie. W zeszłym roku Ministerstwo Zdrowia zapowiadało ukrócenie procederu. Proponowało znaczne ograniczenie obrotu pozaaptecznego, miał to być element tzw. dużej nowelizacji prawa farmaceutycznego i zmian odpowiednich rozporzšdzeń. Jednak po odejœciu głównego orędownika zmian, wiceministra Krzysztofa Łandy, prace wyhamowały, a niedawno pojawiła się informacja, że resort rezygnuje ze zmian. Kilka dni temu ministerstwo zapewniło, że wznowi prace, ale nie wiadomo, kiedy to nastšpi. Na razie nowy wiceminister odpowiedzialny za politykę lekowš zapowiedział powrót do prac nad ustawš refundacyjnš.

Według Naczelnej Rady Aptekarskiej ograniczenie obrotu pozaaptecznego jest bardzo ważne dla zdrowia Polaków. Nie tylko bowiem powstrzyma handel sfałszowanymi lekami, ale też ograniczy nadmierne spożycie œrodków przeciwbólowych. Dziœ jesteœmy pod tym względem europejskim liderem, a na dwie tabletki przeciwbólowe kupione w aptece jedna jest ze stacji benzynowej lub supermarketu. Œwiatowa Organizacja Zdrowia (WHO) szacuje, że 13 proc. hospitalizacji jest skutkiem niewłaœciwego przyjmowania leków.

Rzecznik Głównego Inspektoratu Farmaceutycznego (GIF) Paweł Trzciński przyznaje, że wiele z ok. 360 tys. punktów obrotu pozaaptecznego, w których sprzedaje się leki bez recepty, nie przestrzega zasad handlu nimi. Niestety, GIF kontroluje ich zaledwie ok. 300 rocznie, czyli mniej niż promil.

– Przy obecnej obsadzie kadrowej inspektoratów wojewódzkich, gdy zdarza się, że na całe województwo przypada dwóch inspektorów lub jeden, nie jest możliwe skontrolowanie wszystkich punktów – przyznaje Trzciński.

Naczelna Rada Aptekarska obliczyła, że teoretycznie na kontrolę GIF placówka obrotu pozaaptecznego musi czekać 1200 lat.

– Dlatego istnieje niebezpieczeństwo, że w niektórych z nich produkty mogš być sprzedawane bez zapewnienia właœciwych warunków i bez przekazania pacjentom informacji o tych lekach – przyznaje Trzciński. Dodaje, że choć personel takich placówek powinien być przeszkolony i potrafić udzielić klientowi pełnej o nich informacji, w praktyce bywa z tym różnie.

Opinia dla „Rzeczpospolitej"

Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej

Stacja benzynowa, poczta czy dyskoteka nie sš miejscami, w którym powinno się leczyć dzieci z goršczki czy zwalczać przeziębienie. W sklepach czy na stacjach leki kupujemy często, kierujšc się impulsem, bez wyraŸnej potrzeby, na zapas, co zwiększa i tak już rekordowe u nas spożycie leków przeciwbólowych. W kraju, w którym kilkanaœcie procent hospitalizacji spowodowanych jest niewłaœciwym spożywaniem leków, powierzenie doradztwa w tym zakresie sprzedawcy na poczcie czy stacji benzynowej wydaje się sporš beztroskš. Za ograniczeniem obrotu pozaaptecznego

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL