Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Zdrowie

Zakażenia w szpitalach poważnym problemem - raport Najwyższej Izby Kontroli

Adobe Stock
Brudne ręce personelu medycznego, skażone otoczenie chorego, zatrudnianie osób nieprzygotowanych do pracy w szpitalach wskazujš, jak bardzo nieskuteczny jest w niektórych placówkach system przeciwdziałania zakażeniom wewnštrzszpitalnym - ostrzega Najwyższa Izba Kontroli.

W kontrolowanych szpitalach odnotowano wzrost liczby pacjentów, u których zdiagnozowano zakażenie szpitalne o 8,5%, mimo, że liczba wszystkich hospitalizowanych pacjentów w tym samym okresie spadła o 1,9%. Przykładem szybkiego wzrostu liczby zakażonych pacjentów jest jeden ze szpitali na Mazowszu. Tam od stycznia 2015 r. do czerwca 2017 r. współczynnik zachorowalnoœci wzrósł niemal dwukrotnie z 1,14% do 2,25% (współczynnik pokazuje liczbę zakażonych na 100 pacjentów hospitalizowanych). Najwyższy wzrost, jak wykazała NIK był na Oddziale Anestezjologii i Intensywnej Terapii ( z poziomu 27,35% w 2015 r. do 34,02 % w 2016 r. aż do 41,35 % w 2017 r. Na innych oddziałach też odnotowano wzrosty ale nie tak gwałtowne. Jak wyjaœnił zastępca dyrektora ds. lecznictwa szpitala wzrost liczby zarejestrowanych zakażeń nie jest spowodowany rzeczywistš liczbš zachorowań ale poprawš dostarczanych danych. NIK nie kwestionuje, że na wzrost współczynnika zachorowań mogło wpłynšć ujawnienie przez Zespół Kontroli Zakażeń Szpitalnych większej liczby zakażeń, jednak dynamika wzrostu budzi zaniepokojenie i zdaniem NIK wymaga pogłębionej analizy przyczyn ich występowania.

Izba zwraca też uwagę na prawie trzykrotny wzrost (o 278,7%) między 2015 a 2016 rokiem zakażeń lekoopornymi bakteriami Klebsiella Pneumoniae NDM(+). Najwięcej pacjentów hospitalizowano w województwie mazowieckim 2 757 osób, najmniej w pomorskim i małopolskim po 7 pacjentów. Z informacji Konsultanta Krajowego w dziedzinie mikrobiologii lekarskiej wynika, że ta bakteria w 2015 r. stanowiła najpoważniejszy problem medyczny i epidemiologiczny, dotyczšcy w szczególnoœci szpitali warszawskich. Charakteryzuje się niezwykle niebezpiecznš lekoopornoœciš (na niemal wszystkie antybiotyki). Jednoczeœnie potrafi się szybko rozprzestrzeniać i utrzymywać w przewodzie pokarmowym przez kilka lat. W latach 2015 - 2017 (I półrocze) w województwie mazowieckim liczba hospitalizowanych pacjentów z jej powodu wynosiła odpowiednio 404, 1316 i 1037.

Poważny problem stanowi też sepsa (posocznica), która jest zespołem objawów spowodowanym nadmiernš reakcjš organizmu na zakażenie (organizm walczšc z zakażeniem zaczyna niszczyć zdrowe organy). Sepsa stanowi bezpoœrednie zagrożenie dla życia. W jej przebiegu dochodzi do niewydolnoœci nerek, wštroby, serca, płuc. Najważniejsze w leczeniu jest możliwie najszybsze podanie antybiotyków. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia wynika, że w badanym przez NIK okresie liczba dorosłych hospitalizowanych z powodu sepsy wyniosła: 2015 r. - 19 053, 2016 r. - 21 522 a w pierwszej połowie 2017 r. - 10 962. Najwięcej, bo prawie jednš pištš (18,5%) leczono w województwie mazowieckim. W tym okresie Narodowy Fundusz Zdrowia zapłacił za leczenie sepsy w ramach kontraktów prawie 450 milionów złotych.

Zdaniem NIK, prowadzenie rejestru sepsy pozwoliłoby na uzyskanie wiarygodnych danych o rozpoznanych przypadkach, niezbędnych do analiz jej objawów, sposobów leczenia i poziomu œmiertelnoœci.

Na wysoki poziom zakażeń, w ocenie NIK, ma wpływ brak wyspecjalizowanego personelu medycznego. W składach Zespołów Kontroli Zakażeń Szpitalnych, powołanych w szpitalach (we wszystkich 18 kontrolowanych takie istniały) brakowało lekarza o wymaganej specjalnoœci, odpowiedniej liczby pielęgniarek epidemiologicznych oraz specjalisty do spraw mikrobiologii.

Na dzień 30 czerwca 2017 r. w Polsce było zawodowo czynnych tylko 110 lekarzy specjalistów w dziedzinie mikrobiologii, w tym 61 w wieku powyżej 55 lat. Według NIK, taka sytuacja nie daje gwarancji należytego sprawowania cišgłego i bieżšcego nadzoru epidemiologicznego.

Wœród krajów europejskich Polska zajmuje ostatnie miejsce pod względem praktykujšcych lekarzy specjalistów w dziedzinie mikrobiologia - bakteriologia.

Niewiele lepiej jest z epidemiologami. W całej Polsce pracuje ich 219, najwięcej w województwie mazowieckim 57, najmniej w opolskim - 1.

Brakuje też pielęgniarek epidemiologicznych. To osoba uczestniczšca w szeroko pojętym zwalczaniu zakażeń, m. in. kontrolujšca stan sanitarno - epidemiologiczny szpitala, prowadzšca rejestr zakażeń, szkolenia personelu, nadzorujšca i monitorujšca pracę personelu, uczestniczšca w planowaniu opieki nad pacjentem z zakażeniem szpitalnym. Zgodnie z ustawš o zwalczaniu zakażeń liczba pielęgniarek epidemiologicznych powinna być nie mniejsza niż 1 na 200 łóżek szpitalnych. W 6 kontrolowanych szpitalach posiadajšcych powyżej 200 łóżek nie zapewniono ustawowej liczby takich pielęgniarek. W dwóch mazowieckich szpitalach w skład Zespołu Kontroli Zakażeń Szpitalnych powołano tylko po jednej pielęgniarce, mimo, że szpitale te posiadały odpowiednio 354 i 564 łóżka. Dyrektor jednego z nich brak drugiej pielęgniarki tłumaczył trudnoœciami finansowymi. Jednak, w trakcie kontroli NIK zamieszczone zostało internetowe ogłoszenie o naborze na stanowisko pielęgniarki epidemiologicznej. Dyrektor drugiego poinformował, że też trwa nabór na to stanowisko. Zdaniem NIK, bezpoœrednia podległoœć pielęgniarki epidemiologicznej kierownikowi danej jednostki zapewniłaby jej samodzielnoœć w realizacji obowišzków i wzmocniłaby jej pozycję w kontaktach z personelem lekarskim.

Wiele uchybień dostrzeżonych przez NIK dotyczyło działalnoœci Zespołów Kontroli Zakażeń Szpitalnych. W trzech szpitalach Zespół nie wywišzywał się z ustawowego obowišzku konsultowania osób podejrzanych o zakażenie lub chorobę zakaŸnš oraz tych, u których je wykryto. W pięciu brakowało dokumentacji o przeprowadzeniu takich konsultacji.

Odrębnš sprawš jest dokumentowanie w szpitalach zakażeń. Analiza kart rejestracji wykazała, że były one sporzšdzane przez lekarzy nierzetelnie, często z pominięciem wielu danych. NIK skontrolowała 696 losowo wybranych kart. W 18 % z nich nie opisano czynników ryzyka, w 23 % nie podano zastosowanego leczenia antybiotykowego, w ponad 15 % nie odnotowano wykonania badania mikrobiologicznego, w 4 % nie okreœlono postaci klinicznej zakażenia a w 3 % nie podano danych pacjenta. Ponadto 246 kart lekarze wystawili z opóŸnieniem sięgajšcym do 288 dni. W dwóch szpitalach w ogóle nie prowadzono takiego rejestru, co było niezgodne z ustawš o zwalczaniu zakażeń.

W jednym ze szpitali w województwie kujawsko - pomorskim nie prowadzono rejestru zakażeń i czynników alarmowych a wyniki badań mikrobiologicznych były rejestrowane w zeszytach prowadzonych na poszczególnych oddziałach. W dwóch przypadkach nie wykazano ujawnionych w badaniach patogenów alarmowych. Adnotacje nie zawierały m.in. daty otrzymania wyniku badań, informacji o potwierdzeniu lub braku wystšpienia patogenu alarmowego czyli drobnoustroju wyjštkowo opornego na działanie leków. Adnotacje obejmowały tylko liczbę stwierdzonych i rozpoznanych zakażeń. W jednym ze œlšskich szpitali od 5 lipca do 30 paŸdziernika 2017 r. nie prowadzono rejestru z powodu awarii systemu informatycznego. W czasie kontroli NIK rejestr uruchomiono i do 9 listopada 2017 r. wprowadzono dane 284 pacjentów z 2016 r. W ocenie Izby sporzšdzanie kart rejestracji z opóŸnieniem nie pozwalało na bieżšce prowadzenie rejestru zakażeń i utrudniało wiarygodne okreœlenie sytuacji epidemiologicznej szpitala.

A to w konsekwencji doprowadziło do braku precyzyjnych danych o sytuacji epidemiologicznej kraju. Według danych Narodowego Funduszu Zdrowia, w okresie objętym kontrolš (od 2015 r. do końca I półrocza 2017 r.) hospitalizowanych z powodu sepsy było 51 537 pacjentów a według danych Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny - 2 640. Tymczasem, w każdym z 18 skontrolowanych przez NIK szpitalu wystšpiły przypadki sepsy, w sumie 937 zachorowań.

Centrum Systemów Informacyjnych Ochrony Zdrowia, które gromadzi informacje z rocznych sprawozdań przesyłanych przez szpitale, wskazuje, że w 528 szpitalach stacjonarnych spoœród 936 funkcjonujšcych w Polsce, a więc w ponad połowie, na koniec 2016 r. nie wykazano danych o pacjentach leczonych z powodu zakażenia i zgonów z tego powodu. Nieprawidłowoœci zwišzane z wykazywaniem błędnych danych stwierdzono w siedmiu placówkach.

NIK ustaliła, że w kontrolowanych szpitalach liczba zakażeń zwišzanych z udzielaniem œwiadczeń łšcznie wyniosła 11 916. Natomiast zakażenie szpitalne zdiagnozowano u 11 488 pacjentów. Jako bezpoœredniš przyczynę zgonu, zakażenie szpitalne wskazano 219 pacjentów, tj. ok. 1 % ogólnej liczby zgonów (22 167).

O braku wiarygodnych danych œwiadczš przeprowadzone tzw. badania punktowe. To badania zorganizowane w Polsce zgodnie z zaleceniem Rady Europy. Koordynowali je naukowcy z Collegium Medicum w Bydgoszczy, Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu i Narodowego Instytutu Leków w Warszawie. Te badania punktowe wykazały, że liczba zakażeń szpitalnych może być nawet 5-krotnie wyższa, niż wynika to z danych Ministerstwa Zdrowia prezentowanych w mapach potrzeb zdrowotnych.

W Polsce w kontrolowanym okresie mogło dojœć do ok. 400 tys. zakażeń rocznie. A to przekłada się na wydatki. Niestety żaden z kontrolowanych szpitali nie dysponował precyzyjnymi danymi dotyczšcymi kosztów poniesionych w zwišzku z wystšpieniem zakażenia. Analizy były prowadzone jedynie przez częœć szpitali, a koszty wyliczano w sposób uproszczony. W 7 z kontrolowanych szpitali nie prowadzono ewidencji księgowej kosztów zwišzanych z leczeniem zakażeń, np. w jednym ze szpitali w województwie warmińsko - mazurskim nie było danych dotyczšcych m.in. szacunkowych kosztów zwišzanych z przedłużeniem leczenia pacjentów, u których wystšpiło zakażenie. Dyrektor tłumaczył tę sytuację niedoskonałoœciš posiadanych narzędzi informatycznych. W pozostałych 11 szacunkowe koszty zwišzane z przedłużeniem leczenia w kontrolowanych szpitalach wyniosły grubo ponad 85 milionów zł.

Zakażenia powodujš wydłużenie czasu pobytu chorego w szpitalu. Œredni pobyt wynosił nieco ponad 5 i pół dnia. Zakażenie wydłużało ten czas do ponad 16 dni. Jak wynika z wyjaœnień dyrektorów szpitali, wydłużony czas leczenia jest głównym czynnikiem wpływajšcym na koszty leczenia pacjenta z zakażeniem.

Nie wszystkie szpitale realizowały zalecenia i decyzje organów Państwowej Inspekcji Sanitarnej w wyznaczonym terminie. Trzeba jednak przyznać, że większoœć podjęła działania w tym kierunku.

NIK zwraca też uwagę na niedostatecznš liczbę badań mikrobiologicznych a to one pozwalajš wczeœnie wykrywać zakażenia i ustalać skuteczne antybiotyki. Œrednia liczba takich badań w przeliczeniu na 1 łóżko szpitalne w danym roku była ok. dwukrotnie niższa niż w krajach Unii.

W trakcie kontroli okazało się, że 3 szpitale nie majš izolatek co jest niezgodne z ustawš o zwalczaniu zakażeń.

W cieple, wilgoci i brudzie bakterie, wirusy, grzyby znajdujš znakomite warunki do przetrwania i namnażania. Dlatego tak istotnš rolę w zapobieganiu zakażeniom odgrywa czystoœć np. instalacji wentylacyjnych i klimatyzacji. Niestety w 5 szpitalach, jak ustaliła NIK, nie dokonywano okresowych przeglšdów takich urzšdzeń zgodnie z zaleceniami producenta oraz nie dokumentowano czynnoœci serwisowych. W jednym z mazowieckich szpitali nie zapewniono skutecznej wentylacji w pomieszczeniach sanitarno - higienicznych i łazienkach dla pacjentów. Brakowało też dokumentacji z okresowych przeglšdów, czyszczenia, dezynfekcji bšdŸ napraw urzšdzeń wentylacyjnych. Także w tym szpitalu powiatowy inspektor sanitarny nakazał doprowadzenie jakoœci wody do stosownych wymagań. W połowie kontrolowanych szpitali w ciepłej wodzie przekroczona była dopuszczalna norma obecnoœci pałeczek Legionella.

Ustalenia kontroli NIK wskazujš na konieczne wprowadzenie systemowych zmian, które powinny wpłynšć na poprawę sytuacji epidemiologicznej w polskich szpitalach. Kontrola wykazała, że mechanizm zapobiegania zakażeniom szpitalnym nie jest skuteczny a to stanowi zagrożenie dla zdrowia i życia pacjentów. Zła sytuacja finansowa częœci szpitali oraz niedobór wykwalifikowanej kadry medycznej powoduje, że nałożone przez prawo obowišzki nie sš wykonywane rzetelnie co spowodowało rozprzestrzenienie się w kilku regionach Polski lekoopornych bakterii. Wadliwie działajšcy system zbierania danych o zakażeniach doprowadził do braku pełnego obrazu skali zakażeń i rodzaju patogenów. NIK skierowała swoje wnioski do ministra zdrowia, kierowników szpitali i Inspekcji Sanitarnej.

ródło: NIK

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL