Polskie słabe punkty

aktualizacja: 23.03.2016, 07:03
W trybie pilnym we wtorek odbyło się posiedzenie Rządowego Centrum Bez...
W trybie pilnym we wtorek odbyło się posiedzenie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Na razie nie podniesiono stopnia zagrożenia terrorystycznego.
Foto: PAP

Rząd zapewnia, że nic nam nie grozi. Służby ostrzegają jednak, że ryzkowna jest organizacja m.in. ŚDM.

REDAKCJA POLECA

Polska jest w tej chwili krajem bezpiecznym – zapewniała we wtorek po posiedzeniu Rządowego Centrum Bezpieczeństwa (RCB) premier Beata Szydło. Jej słowa nie przekonują nie tylko ekspertów, ale także polityków.

Prezydent Andrzej Duda wezwał szefów służb, by przekazali mu osobiście informacje o stanie bezpieczeństwa państwa. Co usłyszał? Z naszych informacji wynika, że niewiele poza zapewnieniem, iż służby monitorują sytuację w naszym kraju przez całą dobę i w razie konieczności są gotowe reagować.

Także poseł PiS Marek Opioła, przewodniczący sejmowej Komisji ds. Służb Specjalnych, zdecydował o zwołaniu w trybie pilnym niejawnego posiedzenia komisji z szefami wszystkich resortów siłowych oraz służb specjalnych. Komisja spotka się 31 marca, zaraz po świętach.

– Chcemy mieć pełną informację o stanie bezpieczeństwa Polski i jej obywateli, a także o poziomie zagrożenia terrorystycznego oraz przygotowaniu służb i organów państwa – mówi „Rzeczpospolitej" poseł Opioła.

Polska nie może bagatelizować wczorajszych zamachów w Brukseli. Choć na razie nie podniesiono stopnia zagrożenia terrorystycznego, to kwestia ta była gorąco dyskutowana podczas posiedzenia RCB. – Ostatecznie zapadła decyzja, aby tego nie robić i nie wywoływać paniki. Na razie poleciliśmy pełną mobilizację służb – mówi „Rzeczpospolitej" osoba z bliskiego otoczenia premier. I dodaje: – Każdy zamach terrorystyczny w Europie musimy traktować bardzo poważnie i szybko wyciągać z niego wnioski, bo już w lipcu możemy się stać przedmiotem jednego z nich.

Polska już za cztery miesiące organizuje dwie ważne imprezy o charakterze międzynarodowym: szczyt NATO w pierwszym tygodniu lipca oraz Światowe Dni Młodzieży. Ich uczestnicy będą ściągać do stolicy Małopolski od 26 lipca, a kulminacją ma być msza święta z udziałem papieża Franciszka 31 lipca (ma w niej brać udział nawet 2,5 mln osób).

Jak ustaliła „Rzeczpospolita", służby specjalne nie dają rękojmi całkowitego bezpieczeństwa obu imprez. W specjalnym raporcie już wczesniej wskazano ich słabe punkty. W przypadku szczytu NATO są to imprezy towarzyszące i przyjazd kilkudziesięciu delegacji przywódców z całego świata, dla których zarezerwowano 4 tys. miejsc w hotelach. Do Warszawy przyjedzie ponad 200 osób mających status osoby chronionej, w tym m.in. prezydent USA Barack Obama.

Jeśli chodzi o Światowe Dni Młodzieży, to zdaniem służb największym zagrożeniem jest lokalizacja dwóch głównych imprez z udziałem papieża Franciszka, które odbędą się 30 i 31 lipca na polach w Brzegu-Wieliczce. – Teren z jednej strony ogranicza Wisła, z drugiej zaś autostrada A4. W przypadku jakiegoś zamachu i wybuchu paniki ewakuacja z tego terenu będzie praktycznie niemożliwa – tłumaczy jeden z naszych rozmówców. Dodaje, że pojawił się nawet pomysł, by rozważyć odwołanie ŚDM.

Rząd PiS od kilku miesięcy mówi o stworzeniu specjalnej ustawy antyterrorystycznej. Z naszych informacji wynika, że jeszcze w poniedziałek Rada Ministrów nie zamierzała jej przedstawić przed ŚDM i szczytem NATO.

– Jestem przeciwny, by tak ważną ustawę wprowadzać naprędce. Nie chcemy, by stawiano nam zarzuty działania pod publiczkę – mówił nam przed południem poseł Opioła.

Wtorkowe wydarzenia zmieniły wszystko. Już w czwartek ma się odbyć posiedzenie Międzyresortowego Zespołu do spraw Zagrożeń Terrorystycznych, na którym ma zostać przyjęty projekt ustawy antyterrorystycznej.

– On już jest w praktyce gotowy. Spotkanie czwartkowe będzie spotkaniem finalnym. Uzgodnimy zawartość tego projektu – zapowiedział szef MSWiA Mariusz Błaszczak, dodając, że ustawa powinna być gotowa przed lipcem.

Minister zapewnia, że ustawa nie powstaje pod wpływem impulsu – rządowi chodzi o to, żeby koordynacja działań służb była lepsza niż dziś.

A sytuacja w służbach nie napawa optymizmem. Od dwóch miesięcy nie ma szefa policji, która przechodzi przez powyborczy kryzys kadrowy. Duże kłopoty ma także Biuro Ochrony Rządu, które od momentu zmiany szefa zalicza wpadkę za wpadką. Ich konsekwencją może być rozwiązanie formacji, czego we wtorek nie wykluczył bezpośredni zwierzchnik BOR wiceszef MSWiA Jarosław Zieliński. Co więcej, przyznał on w TVN 24, że w BOR, które już w lipcu ma zapewnić ochronę szefom państw i rządów na szczycie NATO oraz papieżowi w czasie ŚDM, brakuje ponad 400 funkcjonariuszy.

W kontekście zamachów w Brukseli oraz zbliżających się światowych wydarzeń w naszym kraju słuszne wydają się pytania o stan bezpieczeństwa Polski i tempo prac nad ustawą antyterrorystyczną. Dziennikarze nie mieli we wtorek okazji do zadania ich premier Beacie Szydło.

POLECAMY

KOMENTARZE