Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady

Elżbieta Mšczyńska: Podatki sprawiedliwe

Fotorzepa/Robert Gardziński
Jednolity podatek może zapobiec syndromowi czterech B, gdy bogaci się bogacš, a biedni biedniejš – mówi szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego Elżbieta Mšczyńska.

Rz: Podoba się pani pomysł jednolitego podatku?

Elżbieta Mšczyńska:

Choć diabeł tkwi zawsze w szczegółach, pomysł ujednolicania danin ze wszystkich dochodów z pracy bardzo mi się podoba. Po pierwsze, może pozwolić na obniżenie kosztów administracyjnych. Po drugie, na zwiększenie przejrzystoœci obcišżeń podatkowych. Po trzecie zaœ – może złagodzić głębokš niesprawiedliwoœć w systemie danin w Polsce. To znaczy systemu, w którym najbogatsi płacš relatywnie mniejsze podatki niż najbiedniejsi.

Firmy też powinny płacić daninę nawet w wysokoœci 40 proc. dochodów?

Jednolity podatek, łšczšcy PIT i ZUS, dotyczy dochodów osób fizycznych. Podatki dla osób prawnych, dla przedsiębiorstw, to coœ zupełnie innego.

Czy reforma powinna objšć także grupy zawodowe, które dziœ płacš symboliczne składki na ZUS lub nie płacš ich wcale: rolników, prokuratorów, sędziów, służby mundurowe?

Takich wyłšczeń rzeczywiœcie mamy zbyt dużo i jeœli sš to osoby fizyczne, powinny podlegać jednolitemu podatkowi. Warto dodać, że jednym z podstawowych problemów w Polsce i na œwiecie sš narastajšce nierównoœci majštkowe, czyli kumulacja przeważajšcej częœci dochodów w rękach osób najbogatszych. Jesteœmy w coraz większym stopniu narażeni na syndrom czterech B: bogaci się bogacš, a biedni biedniejš. Takie nierównoœci szkodzš gospodarce, a sprzyja im regresja podatkowa, czyli obcišżenia podatkowe malejšce wraz ze wzrostem dochodów. Jednolity podatek, wprowadzajšcy degresję podatkowš, mógłby przeciwdziałać zagrożeniom.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL