Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady i opinie

Innowacyjny marketing na usługach postępu

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Najważniejszymi ideami współczesnego biznesu sš te rozpoczynajšce się na „i". Wszystko w dzisiejszych czasach musi być więc „innowacyjne" i „inteligentne".

Takie właœnie majš być usługi, produkty, pomysły i ludzie. Innowacyjnoœć i inteligencję majš wspierać aplikacje, które połšczš œwiat internetu rzeczy, poprowadzš autonomiczny samochód czy wesprš biznes. By w końcu, stosujšc rozwišzania z sieci neuronowych, jako sztuczna inteligencja, zastšpić człowieka tam, gdzie to się opłaca.

Innowacje i inteligencja wydajš się więc być motorami współczesnego postępu. Rewolucja – w tym obecna cyfrowa – potrzebuje bowiem idei i haseł, pod którymi może kontynuować triumfalny pochód. Nic nie wskazuje jednak na to, że œwiat stał się nagle bardziej innowacyjny, a społeczeństwa bardziej inteligentne. Z pewnoœciš jednak przybyło w nich specjalistów od marketingu, fachu, w którym najważniejsza jest umiejętnoœć kształtowania potrzeb. Trudno o bardziej chwytliwe marketingowo hasła na miarę swoich czasów niż „innowacyjnie i inteligentnie".

Symptomem tej marketingowej przemiany jest choćby zmiana nazwy jednego z dostawców pršdu, obecnego w Polsce, byleby tylko fragment wyrazu innovation znalazł się w przekazie. Albo zastšpienie unijnego programu „Innowacyjna gospodarka" programem „Inteligentny rozwój". Niby inne, ale do złudzenia podobne.

Kiedy wszyscy chcš podkreœlać, jak sš inteligentni i innowacyjni, tym, który się wyróżnia, jest ten, kto tego nie robi, ale po prostu JEST innowacyjny. Większoœć odbiorców takiego przekazu z biegiem czasu męczy się bowiem powtarzanš jak mantra ideš, która z czasem staje się po prostu wyœwiechtanym frazesem. To, co miało zachęcać, zaczyna odpychać.

Cały ten inteligentny i innowacyjny œwiat w marketingowej otoczce ma najwyraŸniej na celu stworzenie czegoœ lepiej i taniej. Przekonanie odbiorcy do zakupu, inwestycji, skorzystania z usługi. Końcem tej rozwojowej œcieżki wydaje się sztuczna inteligencja (AI). Samouczšce się systemy, które mogš w końcu przejšć od człowieka niektóre zawody. Niepokoić może jednak, że AI coraz częœciej pojawia się jako sposób na ograniczanie kosztów – głównie ludzkich. To „lepiej i taniej" może stać się w ten sposób broniš obosiecznš. Bo w końcu trzeba te lepsze i tańsze coœ komu sprzedać, a jak sprzedać, gdy to, co miało pomóc w zachęcaniu klienta do zakupu, pozbawiło go pracy? Cóż, rewolucja oprócz idei i haseł wymaga także ofiar.

Czemu jednak to nie konsument miałby być inteligentny? Jeœli wszystko wokół niego takie ma być, to i on zrozumie, co jest blagš, a co prawdš, co mu pomoże, a co tylko wydrenuje mu kieszenie. Chyba że œwiat się nie zmienił i nie jest wcale bardziej inteligentny, a najważniejszš innowacjš naszych czasów jest błyskotliwy marketing, spod którego niezbyt dobrze widać rzeczywistoœć.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL