Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wywiady i opinie

Andrzej Malinowski: Specjalna strefa dla… każdego

Fotorzepa, Robert Gardziński
Lokomotywami postępu sš ci, dla których słowo „niemożliwe" nie istnieje. To oni dokonujš przełomowych wynalazków. To oni prowadzš firmy do błyskotliwych sukcesów na rynku.

Nie bez powodu Henry Ford mawiał: „Potrzeba nam pewnej iloœci ludzi, którzy za nic w œwiecie nie uwierzš, że coœ jest niemożliwe". Sęk w tym, że ludzie z pomysłem majš w Polsce szczególnie trudne życie. Sš jak ruchome tarcze strzelnicze dla urzędów, fiskusa czy zawistnych kolegów z branży. To może się niedługo zmienić.

Mowa o projekcie Ministerstwa Rozwoju zmieniajšcym ustawę o specjalnych strefach ekonomicznych (SSE). Dokładniej – o przekształceniu całej Rzeczypospolitej w specjalnš strefę dla... każdego! Dziœ mamy w Polsce 14 SSE, w których inwestorzy mogš liczyć na bonusy. Otrzymujš ulgi podatkowe, dopłaty czy darmowš infrastrukturę. Czy to Ÿle? Nie! Złe jest to, że nie wszyscy mogš z tych dobrodziejstw korzystać.

SSE stały się przystaniš przede wszystkim dla wielkich zagranicznych koncernów. W dodatku tak ważne dla naszej gospodarki kryterium innowacyjnoœci nie było najważniejsze przy pozyskiwaniu inwestorów. Liczyło się to, ile powstanie nowych miejsc pracy. Czy to będzie praca przy skręcaniu obudów lodówek czy w laboratorium badawczym, miało mniejsze znaczenie.

Projekt Ministerstwa Rozwoju wywraca ten skostniały układ do góry nogami. Koniec z granicami. Koniec z preferencjš zachodniego kapitału. Wreszcie polski przedsiębiorca majšcy œwietny pomysł na biznes nie będzie tracić życiowej szansy, bo jego rodzinna firma akurat nie jest w obszarze strefy. Jest małym przedsiębiorcš? No to dostanie mniejszš pomoc. Ale dostanie! Obojętnie, gdzie znajduje się jego biznes. Premiowana będzie innowacyjnoœć inwestycji. Słusznie, bo im bardziej nowatorski pomysł, tym łatwiej powinno się otrzymać pomoc.

Polskie małe i œrednie przedsiębiorstwa będš mieć nareszcie takie same szanse jak œwiatowe koncerny w staraniach o państwowe wsparcie. Przypomnę, że firmy takie jak Apple, Amazon, Disney czy Mattel zaczynały w... przydomowych garażach. Identyczne garaże sš pewnie w Sejnach, pod Grójcem czy gdzieœ na Kujawach. Trzeba tylko pomóc ich właœcicielom w wybiciu się do nieco większego pomieszczenia. Do tej pory małe polskie firmy nie mogły wejœć do SSE, bo były... za małe. No właœnie! Jak do diabła miały urosnšć, skoro nikt im nie pomagał na starcie? Wszyscy wiemy, że to właœnie start jest najtrudniejszy.

W polskich warunkach rozkręcanie biznesu przypomina zresztš pewien skecz Monty Pythona. Jego bohater podejmował próbę skoku w dal przez kanał La Manche. Ponieważ był sponsorowany przez wytwórnię cegieł, w każdej ręce miał pełnš ich torbę...

Projekt ustawy za chwilę trafi do konsultacji społecznych. Pracodawcy RP wnikliwie go przestudiujš i z pewnoœciš dorzucš wiele cennych propozycji. Będziemy pilnować jednoznacznoœci przepisów. Żšdać gwarancji, że po rozpoczęciu inwestycji żaden urzędnik nie zakwestionuje nagle zawartych wczeœniej ustaleń. Nie podważy np. prawa do odliczenia poniesionych już kosztów.

Wielu pewnie powie, że taka rewolucja się nie uda. Że to niemożliwe. Niemożliwe? Powiedzcie to Henry'emu Fordowi.

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL