Doradca Fillona: Kandydat za utrzymaniem sankcji wobec Rosji

aktualizacja: 17.02.2017, 14:33
Foto: AFP

Kandydat na prezydenta Francji Francois Fillon uważa, że zachodnie sankcje wobec Rosji należy utrzymać do czasu podjęcia przez Moskwę kroków w celu wdrożenia mińskiego porozumienia o zawieszeniu broni na wschodzie Ukrainy - powiedział doradca Fillona.

REDAKCJA POLECA

Fillon, kandydat konserwatystów, którego kampanię zdominował skandal z kontrowersyjnym zatrudnieniem żony, nazywał sankcje "całkowicie nieskutecznymi" i apelował o więcej rozmów z Moskwą.

Tymczasem Bruno Le Maire, doradca Fillona do spraw europejskich i międzynarodowych, oznajmił, iż to nie oznacza, że Fillon gdyby wygrał w maju wybory, chciałby natychmiastowego uchylenia sankcji.

Sondaże pokazują, że Fillon z pozycji faworyta w wyścigu prezydenckim spadł na trzecie miejsce za szefową Frontu Narodowego Marine Le Pen i kandydatem niezależnym, centrystą Emmanuelem Macronem. Fillon próbuje wszelkimi sposobami odwrócić uwagę od skandalu finansowego - pisze Reuters.

Mińskie porozumienia z roku 2015 zakładały zawieszenie broni we wschodniej Ukrainie, zakończenie obcych działań militarnych i przywrócenie kontroli Kijowa nad wschodnią granicą Ukrainy - przypomina agencja.

- Musimy poprawić stosunki z Rosją. Nie oznacza to, że chcemy od razu znieść sankcje wobec niej - oświadczył Le Maire.

- Oczekujemy od Rosji podjęcia pewnych bardzo konkretnych kroków w kwestii mińskiego porozumienia - powiedział doradca Fillona agencji Reuters, która pisze, że jest to zgodne ze stanowiskiem Francji i Unii Europejskiej; uważają one, że sankcje winny być utrzymane do czasu zaprzestania przez Moskwę popierania rebelii separatystów na wschodniej Ukrainie.

Fillon jest postrzegany jako ciążący ku Moskwie w polityce zagranicznej, tak samo jak przywódczyni skrajnej prawicy Marine Le Pen - pisze Reuters. Dodaje, że Macron jest uważany za bardziej krytycznego wobec prezydenta Władimira Putina i że kampania tego niezależnego kandydata stała się, jak twierdzą jego współpracownicy, celem rosyjskich mediów pragnących wesprzeć jego rywali.

Wybory prezydenckie we Francji odbędą się w kwietniu i maju.

Opublikowany w piątek sondaż francuskiego ośrodka OpinionWay pokazuje, że w pierwszej turze Marine Le Pen otrzymałaby 26 proc., a Macron i Fillon po 20 proc. W drugiej turze Macron zwyciężyłby Le Pen stosunkiem głosów 60 proc. do 40 proc., a Fillon pokonałby ją - 57 proc. do 43 proc.

POLECAMY

KOMENTARZE