Prenumerata 2018 ju˜ż w sprzedża˜y - SPRAWD˜!

Wybory w Niemczech

Haszczyński: CDU odpowiada za wyhodowanie Alternatywy dla Niemiec

Fotorzepa, Waldemar Kompała
Miało być tak, że na głównej scenie w Niemczech najdalej na prawo sš bawarscy chadecy. Kosztem tolerowania radykałów u siebie. Ta polityka się skończyła. Katastrofš.

Na tę scenę weszła właœnie, licznie, Alternatywa dla Niemiec (AfD) – po zdobyciu 12,6 proc. głosów w niedzielnych wyborach. O tym wyniku częœciowo zadecydowało wychwalanie przez liderów AfD „osišgnięć" niemieckich żołnierzy w czasie drugiej wojny œwiatowej czy krytykowanie nadmiernego bicia się w piersi za zbrodnie Trzeciej Rzeszy.

Na razie nie jest to najważniejszy temat dla jej wyborców. Bez wštpienia nie był to główny powód tego, że partia ta wkracza po raz pierwszy do niemieckiego Bundestagu i to od razu jako trzecia siła. Zadecydowało to, że stanęła na czele ruchu oporu wobec polityki imigracyjnej rzšdu i – posługujšc się nietradycyjnymi mediami – wskazywała, że władze i media tradycyjne ukrywajš złe strony napływu przybyszów z Afryki i Azji (czego najlepszym przykładem było długie milczenie w sprawie seksualnych napaœci na kobiety w Kolonii w noc sylwestrowš 2015 roku).

– Teraz AfD była przeciw uchodŸcom i Unii Europejskiej, potem za cel weŸmie Czechów i Polaków – skomentował czeski premier Bohumil Sobotka. Może mieć rację. Na razie skrajni nacjonaliœci to według szacunków niemieckich ekspertów jedna trzecia polityków AfD.

Ale, i to już moja opinia, znaczenie tego skrzydła, z natury rzeczy antypolskiego, będzie rosło. Na paliwie antyimigranckim bowiem partia dużo dalej nie zajedzie, zaraz zacznš go używać inne ugrupowania.

AfD zakłóciła życie szczęœliwej społecznoœci byłych alkoholików, która od lat żyła w trzeŸwoœci. Nagle pojawiła się hałaœliwa grupa raczšca się zakazanymi trunkami. I libacje może przenieœć na inne podwórka.

Bez neonazistowskiej retoryki częœci AfD Polska i tak ma problem z niemieckš politykš historycznš – pozostajšcš w kontrze do naszej. Republika Federalna dzięki sukcesom gospodarczym oraz metodycznie stosowanej od lat soft power wypracowała sobie znakomity wizerunek w œwiecie. Ułatwia to kształtowanie nowej wizji Trzeciej Rzeszy, prowadzi do rozmywania odpowiedzialnoœci, mieszania ofiar z katami. Kosztem Polski. Da się to dostrzec w powstałym z inicjatywy niemieckich polityków, głównego nurtu przecież, Domu Historii Europejskiej w Brukseli.

Teraz AfD ma szansę do głównego nurtu wprowadzić swojš wizję historii. Prawie setka posłów, dotychczas upchniętych w niszach, rozejdzie się po największych stacjach telewizyjnych i zacznie jš powoli sšczyć. Opowiedzš o dziadkach, którzy jako żołnierze œwietnie wykonywali swoja pracę w okupowanych krajach. Zaprotestujš przeciwko stawianiu pomników niemieckiej hańby (czyli poœwięconych ofiarom Holokaustu).

W końcu mogš zażšdać „uleczenia ran" niemieckich wysiedlonych. Takiego okreœlenia używała Erika Steinbach, gdy była szefowš Zwišzku Wypędzonych i domagała się wymuszenia na Polsce oddania majštków Niemcom wysiedlonym z Pomorza czy Mazur.

Teraz Steinbach zaangażowała się w kampanię wyborczš AfD. Odkryła w tej partii „swoje wartoœci". Ale dziesištki lat była w CDU. Podobnie jak lubujšcy się w „odkłamywaniu" historii Trzeciej Rzeszy lider Alternatywy Alexander Gauland.

Niestety, partie chadeckie brały udział w hodowli skrajnych nacjonalistów, dawały (i nadal dajš) schronienie Zwišzkowi Wypędzonych. Chodziło o to, by na prawo od CSU - bawarskiej, ostrzejszej w słowach i działaniach siostry chadeków z CDU - nie wyrosła żadna partia mogšca wejœć do Bundestagu.

W końcu wyrosła i to bujnie. Š?

ródło: Rzeczpospolita

WIDEO KOMENTARZ

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL